Mieszkania nie potanieją, bo za dobrze się sprzedają? Deweloperzy chwalą się wynikami za 2020 r.

Mimo pandemii deweloperzy raczej nie narzekali w 2020 r. na sprzedaż mieszkań. Wcale nie jest jednak pewne, czy ta dobra passa utrzyma się także w 2021 r.
  • sprzedaż mieszkań

    Sprzedaż mieszkań spadła podczas pandemii, ale mniej, niż się obawiano.

    Karolina Misztal / PPG / ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

Mieszkania sprzedawały się w 2020 r. zaskakująco dobrze – chwalą się deweloperzy. Odpływ klientów był mniejszy, niż się obawiano, a kilka firm zdołało nawet sprzedać więcej lokali niż w 2019 r. Dlatego większość deweloperów twierdzi, że spodziewa się znakomitego 2021 r. Byłaby to zła wiadomość dla kupujących, bo gdy popyt na lokale jest duży, sprzedający nie mają powodu obniżać cen. Są jednak powody, by sądzić, że optymizm deweloperów jest przesadny.

Mieszkania od dewelopera popularne nawet w czasie pandemii

Wraz z początkiem 2021 r. deweloperzy notowani na giełdzie zaczęli podawać, ile lokali udało im się sprzedać w minionym roku. Choć wiele osób spodziewało się, że pandemia spowoduje załamanie na rynku nieruchomości, tak się jednak nie stało. Mieszkania rzeczywiście sprzedawały się gorzej wiosną i latem, jednak jesienią i zimą Polacy znów zaczęli szturmować biura deweloperów. Szczególnie dobry okazał się IV kwartał:

  • według serwisu Bankier.pl 10 dużych deweloperów notowanych na giełdzie sprzedało w IV kwartale 2020 r. o 6,8 proc. więcej mieszkań niż rok wcześniej,
  • według serwisu Interia.pl 15 czołowych giełdowych deweloperów zakontraktowało w IV kwartale niemal tyle samo mieszkań, co rok wcześniej (6522 lokale).

Zobacz: Ile firm budowlanych upadło z powodu pandemii?

Zaskakująco dobre były też wyniki za cały 2020 r. W grupie 10 deweloperów sprzedaż spadła tylko o 3,9 proc. rocznie, a w grupie 15 deweloperów – o niecałe 6 proc. rocznie. Można odnieść wrażenie, że rynek mieszkaniowy prawie pandemii nie odczuł.

Czy można ufać danym o sprzedaży mieszkań?

Czy jednak rzeczywiście deweloperzy radzili sobie aż tak świetnie? Wszystko zależy od tego, jak zaprezentuje się liczby. Jeśli przyjrzeć się bliżej, okazuje się, że rok 2020 mógł być dla rynku mieszkaniowego trudniejszy, niż się o tym mówi.

Po pierwsze trzeba pamiętać, że podawane w mediach optymistyczne dane są niepełne. 10 czy 15 dużych deweloperów to mimo wszystko nie cały rynek – być może gdyby zaprezentować liczby zebrane od wszystkich deweloperów, nie byłoby już tak różowo. Warto więc uważać z wyciąganiem daleko idących wniosków.

Przeczytaj: Ile mieszkań wybudował rząd w ramach Narodowego Programu Mieszkaniowego?

Po drugie nawet te liczby, którymi dysponujemy, są nie do końca pewne. Część deweloperów przy podawaniu swoich wyników wlicza do mieszkań sprzedanych również lokale, które są dopiero zarezerwowane. Sprawia to, że wyniki różnych firm trudno jest porównywać. Co więcej, część rezerwacji może jeszcze zostać odwołana przez klientów, a więc wyniki podawane przez niektórych deweloperów można uznać za nieco zawyżone.

Po trzecie „zaskakująco dobry rok" 2020 wygląda mniej optymistycznie, jeśli spojrzeć nie na ogólną sprzedaż, a na wyniki poszczególnych deweloperów. Przykładowo:

  • Archicom sprzedał w2020 r. o blisko 17 proc. mniej mieszkań niż rok wcześniej,
  • Dekpol – o 61 proc. mniej,
  • Inpro – o 17,4 proc. mniej,
  • J.W. Construction – o 37 proc. mniej,
  • Robyg – o 16 proc. mniej,
  • Wikana – o 45 proc. mniej.

Ogólny wynik sprzedażowy podciąga do góry kilku deweloperów, którzy poradzili sobie w 2020 r. wyjątkowo dobrze. To przede wszystkim Echo Investment (sprzedał o niemal 16 proc. więcej mieszkań), Ronson (o blisko 21 proc. więcej) i Lokum Deweloper (o 73 proc. więcej). Są to jednak wyjątki na rynku, gdzie większość firm zakończyła rok na minusie.

Co czeka sprzedających i kupujących w 2021 r.?

Nawet mając to wszystko na uwadze, trzeba jednak przyznać, że rok 2020 rzeczywiście był na rynku mieszkaniowym lepszy, niż się obawiano – zwłaszcza dla sprzedających. Nawet mimo pandemii niewiele osób zrezygnowało z planowanego wcześniej zakupu mieszkania, a kupowanie lokali pod inwestycję nadal było popularne. Deweloperzy poradzili też sobie z pandemicznymi utrudnieniami.

– Budowy były prowadzone, do sprzedaży trafiały nowe inwestycje, ceny były stabilne – podkreśla Cezary Grabowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Bouygues Immobilier Polska. – Deweloperzy musieli przystosować się do nowych warunków i wprowadzić nowe formy kontaktu z klientami oraz narzędzia umożliwiające zakup mieszkania bez wychodzenia z domu. Dla nas rok 2020 był mimo wszystko bardzo udany.

Czy oznacza to, że rok 2021 będzie równie dobry? Niekoniecznie. Warto pamiętać, że rynek nieruchomości reaguje na gwałtowne zmiany z opóźnieniem. Im dłużej trwa związana z pandemią trudna sytuacja gospodarcza, tym więcej osób może mieć trudności z zakupem. Problemem są zwłaszcza bardzo wysokie ceny – jeśli spojrzeć na całą Europę, to tylko w Luksemburgu mieszkania podrożały w 2020 r. bardziej niż w Polsce.

Sprawdź: Ceny mieszkań wzrosły o 37 proc. w 5 lat

Zarazem jednak sprzedaż mieszkań jest ułatwiona dzięki bardzo niskim stopom procentowym, a wiele osób wciąż chętnie nabywa lokale pod wynajem. Trudno zatem stwierdzić, co się wydarzy na rynku – wszystko zależy od tego, jak długo potrwają pandemiczne utrudnienia. Większość deweloperów jest jednak dobrej myśli.

– W 2021 weszliśmy na fali sukcesów i pełni optymizmu. Przewidujemy, że poziom sprzedaży utrzyma się na dotychczasowym poziomie, popyt wciąż będzie duży, zarówno zgłaszany przez osoby poszukujące mieszkań do życia, jak i przez inwestorów, którzy wciąż traktują mieszkania jako bezpieczną i rentowną metodę ulokowania kapitału – podsumowuje Grabowski.

Autor: Przemysław Zańko
0komentarzy