Kielce: mieszkańcy spółdzielczych bloków nie chcą płacić za wodę zużytą przez sąsiadów

Mieszkańcy spółdzielczych bloków w osiedlu Sandomierskie zapłacą za dodatkowe zużycie wody, ponad to co wskazały ich wodomierze.
  • Zużycie wody

    Co do ilości zużytej wody w gospodarstwie domowym oszukiwać mogą zarówno lokatorzy płacący ryczałt, jak i ci rozliczający się na podstawie odczytu z wodomierza.

    123RF

To jest niesprawiedliwe, tymi kosztami powinni być obciążeni wyłącznie lokatorzy, którzy nie mają liczników – twierdzi mieszkaniec ulicy Wielkopolskiej 9.

I poco ten wodomierz?

– Po to zakładaliśmy liczniki, żeby płacić tylko za zużytą wodą. W naszym bloku jest 50 mieszkań, z tego 10 nie jest opomiarowanych, ich lokatorzy płacą ryczałt. Już w ubiegłym roku okazało się, że są duże, nadmierne pobory wody. Wówczas administracja powinna podnieść opłaty osobom, które nie mają liczników. W pierwszym półroczu tego roku sytuacja się powtórzyła i dopiero od 1 lipca podniesiono ryczałty. Ale kosztami dodatkowo pobranej wody obarczono wszystkich lokatorów. Jest to sprzeczne z regulaminem spółdzielni, w którym jest punkt o rozliczaniu kosztów dostawy wody według wskazań licznika.

Administracja tłumaczy się tym, że nieopomiarowane zużycie to skutek nieuczciwości zarówno lokatorów, którzy mają wodomierze, jak i tych bez liczników. Trzeba uniemożliwić kradzież wody, a nie karać wszystkich równo, jak za socjalizmu. Osoby, które nie mają liczników, powinny mieć wysoki ryczałt, który skłoni do założenia opomiarowania.

Kierownik administracji przyznaje, że problem z rozliczeniem wody występuje prawie w każdym bloku w Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Licznik główny wody w budynku pokazuje większe zużycie niż suma wskazań liczników w mieszkaniach i ryczałtów. Średnio znika gdzieś około 20 procent wody –tłumaczy Andrzej Stefaniuk, kierownik administracji osiedla Sandomierskie. Na pewno te straty nie powstały w skutek awarii czy przecieków, wielokrotnie to sprawdzaliśmy.

Kombinują ci z ryczałtem i licznikami

Są dwa źródła znikania wody. – Mieszkańcy lokali nie opomiarowanych, którzy płacą ryczał za każdego lokatora zgłaszają mniejszą liczbę mieszkańców – dodaje. – Prawo praktycznie uniemożliwia sprawdzenie, czy złożyli prawdziwą deklarację. Możemy tylko liczyć na donosy sąsiadów, które zdarzają się bardzo rzadko. Oszukują też posiadacze wodomierzy. Lekarstwem jest zamontowanie bardziej czułych urządzeń, które wyłapią każdą kroplę wyciekającą z kranu i spłuczki, ale są one dwa razy droższe od dotychczas zakładanych. Jest też problem techniczny z ich montażem w urządzonych łazienkach. W jednym z naszych bloków wytypowaliśmy rodziny, co do których mieliśmy podejrzenia i zamontowaliśmy czulsze liczniki. W większości przypadków wskazania okazały się wyższe.

Przeczytaj: Praktyczne sposoby na oszczędzanie wody 

Dodaje, że w mieszkaniach, w których jest podejrzanie niskie zużycie wody liczniki będą wymieniane na czulsze. – Ale lokatorów, którzy nie mają liczników, nie możemy zmusić do ich założenia. Ryczałt będziemy podnosić, ale w granicach rozsądku. Od 1 lipca jest to 10 metrów sześciennych na osobę, a wyjątkowych sytuacjach, gdy w bloku zostanie jedno nieopomiarowane mieszkanie będzie to 20 metrów sześciennych  – tłumaczy.

Autor: Agata Kowalczyk
1komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (1)

200 szt wodomierzy w lokalach z dokładnością pomiaru +/- 5 % nigdy nie pokryje się z jednym wodomierzem głównym z dokładnością +/- 5 %. W skrajnych przypadkach zginie 10 % wody bez podkradania.
Zdzichu, 09.07.2015, 12:59