Inteligentny dom z „mózgiem” polskiej produkcji. Połączy urządzenia smart home różnych producentów

Poznańska firma stworzyła innowacyjną centralę do zarządzania domem inteligentnym. Urządzenie pozwala rozwiązać jeden z większych problemów trapiących szybko rosnący rynek urządzeń smart home.
  • Smart home

    Choć w skali globalnej rynek smart home stale rośnie, Polacy wciąż są wobec tych urządzeń nieufni.

    unsplash.com

Inteligentny dom dbający o komfort użytkownika to nie wizja z filmu science fiction, ale coraz częściej rzeczywistość – także w Polsce. Urządzenia pozwalające zdalnie sterować ogrzewaniem, oświetleniem, czy automatycznymi roletami są kupowane coraz chętniej, jednak do tej pory sporym problemem było skłonienie ich do współpracy, jeśli pochodziły od różnych producentów. Rozwiązanie znalazła pochodząca z Poznania firma FIBARO, dwukrotnie nagrodzona na targach elektronicznych CES 2019.

Inteligentny dom bez barier komunikacyjnych

Choć w naszym kraju urządzenia inteligentne wciąż są często traktowane jak zbędne gadżety, globalny rynek smart home dynamicznie rośnie. Jak szacują eksperci firmy GfK, tylko w 2019 r. odnotował on wzrost o ok. 9 proc., osiągając wartość 133 mld euro. Klienci coraz częściej doceniają oszczędność czasu i pieniędzy, jaką daje automatyzacja, a także zwiększony komfort życia.

– Urządzenia smart powinny pozwalać na realizację zadań i usług dla domowników w sposób wymagający ich jak najmniejszego udziału – mówi Bartosz Buczyński, Product Director w firmie FIBARO w rozmowie z agencją Newseria. – Użytkownicy inteligentnych domów najczęściej wybierają te urządzenia, które pozwalają im zarządzać klimatyzacją, ogrzewaniem, oświetleniem i roletami. Dzięki temu mogą nimi sterować w wygodny sposób, co przekłada się też na oszczędność. Przykładowo, ogrzewanie może zapewniać odpowiednią temperaturę, a kiedy otworzymy okna, będzie wyłączać się automatycznie, dzięki czemu nie marnujemy energii.

Do tej pory branża smart home cierpiała jednak z powodu braku standaryzacji – urządzenia różnych producentów korzystają z różnych protokołów transmisji danych (m.in. Z-Wave, ZigBee), co sprawia, że często nie potrafią się ze sobą skomunikować. Użytkownik nie może zatem sterować wszystkimi elementami inteligentnego domu z poziomu centralnego ani łączyć ze sobą niekompatybilnych urządzeń. Jeśli zatem np. zakupi na próbę jeden gadżet, a później zechce dokupić do niego kolejny, w zasadzie nie ma wyboru – musi wybrać produkt tej samej firmy.

Sprawdź: Ekologiczne źródła energii. Skąd pozyskiwać ciepło i elektryczność, żeby dbać o środowisko?

Sytuację tę ma szansę zmienić centrala sterująca FIBARO Home Center 3, którą zaprezentowano na targach elektronicznych CES 2020 w Las Vegas. To przełomowe urządzenie, pełniące funkcję „mózgu" domu inteligentnego, umożliwia współpracę między urządzeniami wykorzystującymi różne protokoły. Jego posiadacz może zatem swobodnie dobierać interesujące go komponenty smart home i łączyć je w sieć, a później wygodnie wydawać im polecenia z poziomu jednego urządzenia. Polski wynalazek to obecnie najbardziej zaawansowana technologicznie i prawdopodobnie najszybsza centrala smart home na rynku.

– Home Center 3 zostało zaprojektowane w Poznaniu przez polskich inżynierów i tu też jest produkowane. Także oprogramowanie dla tego urządzenia powstało w Polsce – dodaje Buczyński.

Polacy niechętni technologiom smart home?

Chociaż na świecie popularność rozwiązań spod szyldu smart home rośnie, w naszym kraju wciąż spotyka się je rzadko. Jak wykazało przeprowadzone w czerwcu 2019 r. badanie GfK Polonia, aż 42 proc. Polaków deklaruje brak zainteresowania tego typu urządzeniami. Z kolei badanie Yale EMEA pokazało, że tylko jedna trzecia polskich konsumentów zdecydowała się ostatnio na zakup takiego produktu lub planuje go w najbliższym roku.

Co ciekawe, takie podejście wydaje się jednak wynikać głównie z braku świadomości, co urządzenia inteligentne mają do zaoferowania. Gdy badani przez GfK Polonia zapoznali się z korzyściami, jakie dają gadżety smart home, odsetek niezainteresowanych spadł z 42 proc. do 26 proc. Zapytani o główne zalety tych urządzeń, ankietowani wskazali:

  • oszczędność czasu (33 proc.),
  • poprawę komfortu/standardu życia/mieszkania (23 proc.),
  • umożliwienie odpoczynku (20 proc.),
  • oszczędność pieniędzy (20 proc.),
  • oszczędność energii i postawy ekologiczne (18 proc.),
  • dostarczanie rozrywki (16 proc.),
  • uproszczenie codziennych domowych obowiązków, np. sprzątania i prania (16 proc.),
  • możliwość bycia nowoczesnym i postępowym (16 proc.),
  • zapewnienie bezpieczeństwa domu i rodziny (13 proc.).

Zobacz: Jak zabezpieczyć dom przed włamaniem? Systemy alarmowe, bramy, okna

Na to, czy systemy domu inteligentnego zyskają w Polsce na popularności, wpłynie wiele czynników, przede wszystkim dostępność cenowa urządzeń oraz zakres oferowanych przez nie usług. Istotne będą także kwestie cyberbezpieczeństwa, ponieważ to właśnie ataków hakerskich na nasz dom czy kradzieży prywatnych danych boimy się najbardziej. Obawy budzi także błyskawiczne starzenie się technologii – coś, co było hitem jeszcze kilka lat temu, za rok może się okazać przestarzałe w porównaniu z rynkowymi nowościami.

Z inteligentnym domem porozmawiasz jak z człowiekiem

Pewne jest natomiast, że w skali globalnej rynek smart home będzie nadal dynamicznie się rozwijał. Jak wskazuje ubiegłoroczny raport „Smart Living" autorstwa Infuture Hatalska Foresight Institute, rozwój ten napędzany jest przede wszystkim przez pojawianie się nowych technologii (m.in. ułatwiających łączność między urządzeniami), nacisk na oszczędność czasu, jaką dają inteligentne gadżety oraz popularyzacja dostępu do usług na żądanie.

Zarówno producenci, jak i użytkownicy urządzeń smart home wiążą też duże nadzieje z rozwojem sztucznej inteligencji. Przewiduje się, że kolejne generacje inteligentnych domów będą coraz sprawniej rozpoznawać potrzeby domowników i automatycznie na nie reagować. Będą również uczyły się, co konkretny użytkownik lubi, a czego nie, żeby zapewnić mu maksymalny komfort.

– Obecnie do obsługi technologii smart potrzebna jest aplikacja – tłumaczy Florian Deleuil z firmy Netatmo. – Użytkownik musi sam wprowadzić do systemu najważniejsze informacje: budzę się o takiej a takiej godzinie, wciśnięcie inteligentnego włącznika powinno wywoływać taki a taki efekt. Skonfigurowanie wszystkiego trochę trwa. Ale już za kilka lat nawet ten etap zostanie zautomatyzowany. Twój dom sam rozpozna, jakie masz potrzeby: poobserwuje twoje zachowanie przez dwa tygodnie i już będzie wiedział, o której godzinie zwykle wstajesz. I wtedy automatycznie wprowadzi ustawienia, które zwiększą twój komfort oraz bezpieczeństwo.

Obecnie jednym z najszybciej rozwijających się aspektów technologii smart jest rozpoznawanie głosu. Sterowanie głosem coraz częściej staje się standardem w przypadku urządzeń tak zróżnicowanych jak m.in. telewizory, systemy audio czy lodówki. Popularni asystenci głosowi (Alexa, Cortana, Siri, Google Assistant) już dziś rozumieją wiele wydawanych im poleceń, a w przyszłości będą rozumieć coraz więcej. Poszerzy się również lista języków, w których z urządzeniami inteligentnymi będzie można się dogadać.

– W przyszłości nie będziemy już mówić „ustaw temperaturę na 20 stopni", tylko „jest mi za zimno", „jest mi za ciepło" – a urządzenie samo zrozumie, co ma zrobić. Rozmowa z asystentem głosowym będzie coraz mniej przypominać wydawanie poleceń maszynie, a coraz bardziej rozmowę z żywym człowiekiem – prognozuje ekspert Netatmo. 

Przeczytaj: Inteligentny dom może być tani i prosty w obsłudze. Jakie urządzenia warto mieć?

Autor: Przemysław Zańko
0komentarzy