Frankowicze radzą sobie z kredytem hipotecznym – i to nawet lepiej niż zadłużeni w złotówkach

Prawie 800 tys. Polaków wciąż spłaca kredyt we frankach szwajcarskich. Radzą sobie z tym jednak zaskakująco dobrze – jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, osób mających duże problemy ze spłatą rat jest zaledwie garstka.
  • Kredyt we frankach szwajcarskich

    Frankowiczom w spłacie zadłużenia pomagają m.in. ujemne stopy procentowe w Szwajcarii.

    pxhere.com

Frankowicze jeszcze niedawno byli na ustach całej Polski. Ze spłatą kredytu we frankach szwajcarskich zaciągniętego na kupno mieszkania lub domu borykało się wiele gospodarstw domowych, na co wpływ miały m.in. niekorzystne kursy walut. Jednak zdaniem Biura Informacji Kredytowej dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej – w Polsce spada zarówno liczba kredytów we frankach, jak i ich wartość, zaś sami frankowicze na ogół płacą raty w terminie.

Frankowicze z lżejszym kredytem hipotecznym

Jak wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes prof. Waldemar Rogowski z BIK, zdecydowana większość frankowiczów nie ma problemu ze spłatą zadłużenia. Odsetek osób, które zalegają z ratą powyżej 90 dni, wynosi zaledwie ok. 1,1 proc. (krótszych opóźnień w spłacie nie badano). Co ciekawe, „spóźnialskich" frankowiczów jest nawet mniej niż osób, które spóźniają się ze spłatą kredytów mieszkaniowych w złotówkach – tych jest 1,44 proc.

– Większość frankowiczów spłaca tylko jeden kredyt frankowy, co oznacza, że były one zaciągane raczej w celu spełnienia marzeń o posiadaniu własnego mieszkania czy domu, a nie na cele inwestycyjne pod wynajem – mówi prof. Rogowski. – Takich osób, które mają więcej niż trzy kredyty frankowe, jest ok. 0,4 proc. Można więc prawie jednoznacznie stwierdzić, że większość frankowiczów zaciągała kredyty frankowe po to, żeby zwiększyć swoją zdolność kredytową i dzięki temu kupować większe mieszkania w lepszych dzielnicach.

Przeczytaj: Budownictwo mieszkaniowe bije rekordy. Niestety, ceny mieszkań też są rekordowe

Zdecydowana większość (95 proc.) frankowiczów spłaca tylko jeden kredyt hipoteczny. Nie znaczy to jednak, że nie mają oni innych zobowiązań finansowych. Wielu z nich musi bowiem uwzględnić w comiesięcznym budżecie także np. kredyt mieszkaniowy w złotówkach, kredyt gotówkowy, kredyt ratalny czy kartę kredytową. Jak wyliczają specjaliści BIK, 800 tysięcy polskich frankowiczów ma do spłacenia łącznie ponad 131 mld zł, przy czym zadłużenie to rozkłada się następująco:

  • ok. 102,8 mld zł – kredyty we frankach szwajcarskich,
  • ok. 28,2 mld zł – inne zobowiązania finansowe.

Liczby te niewątpliwie są ogromne, jednak w porównaniu z latami poprzednimi można mówić o pewnej poprawie. Od czerwca 2018 r. do czerwca 2019 r. łączna wartość spłacanych kredytów frankowych zmalała o 7,9 mld zł, liczba kredytów spadła o 23,3 tys. (4,8 proc.), zaś grono kredytobiorców zadłużonych we franku szwajcarskim zmniejszyło się o ok. 40 tys. osób.

– W perspektywie 8 lat, czyli od 2011 roku, wartość kredytów frankowych spadła o ok. 60 mld zł – wylicza prof. Rogowski. – Ten spadek jest związany nie tylko ze spłatami, lecz także ze zmianami w kursie franka szwajcarskiego.

Kredyt hipoteczny spłacamy w pierwszej kolejności

Mimo spadku liczby kredytów we frankach szwajcarskich osób zadłużonych w tej walucie wciąż są setki tysięcy – niemal co piąty kredyt mieszkaniowy spłacany w Polsce jest nominowany we franku. W tej sytuacji może zaskakiwać, że problemy ze spłatą rat ma tak niewielu kredytobiorców. Zdaniem BIK główne przyczyny takiego stanu rzeczy to:

  • ujemne stopy procentowe w Szwajcarii (co wpływa korzystnie na wysokość rat),
  • rosnące dochody polskich gospodarstw domowych,
  • skłonność Polaków do spłacania kredytu hipotecznego w pierwszej kolejności.

Sprawdź: Rekordziści w niepłaceniu czynszu. Ile są winni najwięksi dłużnicy?

Ten ostatni, kulturowy czynnik jest bardzo istotny. Wydawać by się mogło, że spłacanie raty kredytu przed innymi zobowiązaniami to oczywistość, jednak nie wszyscy i nie wszędzie tak uważają. W tym sensie Polacy są bardzo odpowiedzialnymi dłużnikami – regulując zobowiązania finansowe, zaczynają zawsze od tego najpoważniejszego.

– W Polsce mamy do czynienia ze zjawiskiem piramidy spłacalności. Kredyt mieszkaniowy jest w niej takim zobowiązaniem, które spłaca się do końca – wyjaśnia prof. Rogowski. – Jeżeli pojawiają się jakieś kłopoty z dochodami czy ze zdrowiem, to w ostatniej kolejności opóźniamy właśnie spłatę tych kredytów. Najpierw nie spłacamy kart kredytowych, potem limitów kredytowych i konsumpcyjnych, ale mieszkaniowe są bronione do końca.

Warto zauważyć, że obecnie banki w Polsce praktycznie nie udzielają już kredytów w szwajcarskiej walucie. Jak wynika z raportu AMRON-SARFiN, w II kwartale 2019 r. aż 98,.58 proc. wszystkich nowych kredytów udzielono w złotówkach, zaś tych we frankach szwajcarskich było zaledwie 0,01 proc.

Zobacz: Jak zwiększyć zdolność kredytową? Oto 10 rad

Autor: Przemysław Zańko
1komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (1)

Już nie pyszczą o tym, żeby im państwo pomogło?? Banda cwaniaków i kombinatorów.
Złotówkowicz, 16.08.2019, 15:55