Europejczycy marnują bardzo dużo jedzenia

Kupiłeś zbyt dużo warzyw i owoców? A może nie zdążyłeś zjeść serów i wędlin, bo straciły swoją świeżość? Niestety wyrzucanie jedzenia to wielki problem w krajach europejskich.
  • Warzywa i owoce

    By nasza żywność była jak najdłużej świeża przechowujmy ją w lodówce. Musimy jednak zadbać o temperaturę chłodzenia lodówki, która powinna być na poziomie 4–5˚C. Natomiast w zamrażarce temperatura powinna wynosić od –18 do –22˚C. Tymczasem badania wykazały, że 83 proc. konsumentów w Wielkiej Brytanii przechowuje owoce, a 66 proc. – warzywa poza lodówką.

    Liebherr

Każdego roku w Niemczech wyrzucanych jest 11 milionów ton żywności. Taką ilość można by zapakować do mieszczących po 40 ton tirów. Pojazdy te stojąc jeden za drugim stworzyłyby kolejkę o długości 4500 km – to mniej więcej 4 długości rzeki Wisły lub 10-krotna długość polsko-niemieckiej granicy.

Problem marnowania żywności dotyczy całej Europy

Na zlecenie Komisji Europejskiej w 2010 roku zostały przeprowadzone badania, z których wynika, że rocznie w całej Europie do kosza trafia aż 89 milionów ton całkowicie zdrowej, dobrej do zjedzenia żywności!

Prognozy są zatrważające – przed 2020 rokiem ta ilość marnowanej żywności zwiększy się o 40 procent – wtedy marnowane już będzie 126 milionów ton jedzenia. Jednocześnie 79 milionów mieszkańców Unii Europejskiej żyje na granicy ubóstwa, a 925 milionów osób na całym świecie jest zagrożonych niedożywieniem.

Dlatego Parlament Europejski postanowił przeciwdziałać marnowaniu żywności, m.in. podejmując uchwałę na rzecz zbiorowego działania, które ma prowadzić do zmniejszenia zjawiska marnowania żywności. Jedną z inicjatyw przewodnich Strategii Europa 2020 stała się „Europa efektywnie korzystająca z zasobów", a temat marnowania żywności jest jednym z priorytetów na „Mapie drogowej dla Europy efektywnej pod względem zasobów".

Żywność marnowana jest na każdym etapie

Jedzenie marnowane jest od momentu produkcji aż po konsumentów. Na przykład konsumenci w Niemczech stanowią 61 proc. odpowiedzialnych za marnowanie żywności, wyrzucając rocznie 6,7 milionów ton. Następne na liście są firmy cateringowe i przemysł – 17 proc.

Wśród domowej żywności, która trafia do kosza, aż 44 proc. to owoce i warzywa, z kolei 15 proc. to różnego rodzaju pieczywo, a niezjedzone resztki – blisko 12 proc. Te liczby to nie tylko zmarnowana żywność – to także wyrzucone pieniądze. 11 milionów ton wyrzuconej każdego roku w Niemczech żywności oznacza, że każdy Niemiec wyrzucił 81,6 kilo jedzenia wartego 235 Euro.

W jaki sposób uniknąć marnowania żywności?

Pomóc mogą z pewnością regulacje prawne dokonywane przez Unię Europejską. Działania na rzecz ograniczenia ilości marnowanej żywności dotyczą m.in. sposobów datowania żywności, a także regulacji kwestii jej redystrybuowania. Jednak również ważnym czynnikiem dla realizacji planu zmniejszenia marnowania żywności jest odpowiednia edukacja konsumentów w zakresie odpowiedniego gospodarowania żywnością i sposobami jej przechowywania. 

Nie marnuj jedzenia! Zobacz: Sposoby na przechowywanie żywności

By zmniejszyć ilości marnowanej żywności w Polsce wprowadzono nowe przepisy. Od 1 października przedsiębiorcy, w tym sklepy, mogą nieodpłatnie przekazywać żywność organizacjom pozarządowym bez naliczania VAT. Federacja Polskich Banków Żywności zachęca, by nie utylizować żywności, ale przekazywać ją potrzebującym. 

Autor: Partner of promotion
Współpraca: Liebherr
2komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (2)

No właśnie, brakuje informacji kto i ile też żywności wyrzuca: producenci (bo nie poszło z magazynu), sklepy (bo nie wykupili), konsumenci (bo nie zjedli).
Ja mam głównie problem z chlebkiem, ale jakiś czas temu przestałem kupować dmuchańce w marketach. które na drugi dzień nadają się na karmę dla ptactwa, a kupuję dobry chlebek prosto z piekarni. Nawet po trzech, czterech dniach świetnie nadaje się na chrupiące grzaneczki - z dżemikiem i kawką - pycha !
ZORRO, 17.10.2013, 12:01
Kiedy jeszcze byłem małym chłopaczkiem, często z kolegą chodziliśmy do Lasku Południowego. Wracając zwykle chodziliśmy przez ul. Drewnianą, obok ówczesnej piekarni, przechodząc tamtędy zwykle prosiliśmy piekarzy o bułkę - a piekarze dawali nam bochenek chleba. Pachnący i gorący, że nie można było w rękach utrzymać. Ludzie, jaki to był smaczny chleb. Ten smak pamiętam do dnia dzisiejszego, chociaż minęło już wiele, wiele lat. Ale takiego chleba już nikt nie produkuje.
Quasimodoxxl, 18.10.2013, 16:22