Dopłata z Mieszkania dla Młodych nie zawsze wystarczy na wkład własny

Kredyty w ramach programu dopłat MdM mają rozwiązywać problem braku środków na wkład własny. W tym roku dopłata zwykle w pełni pokrywa wymagane 5 procent wkładu własnego. Jednak od stycznia młodzi ludzie mogą mieć większy problem z zebraniem 10-procentowego wkładu.

Już od stycznia 2015 roku młodzi, którzy nie posiadają dzieci, ani oszczędności będą mogli kupić mieszkania nie większe niż 50 mkw. Przy większej powierzchni część pieniędzy będą bowiem musieli wyłożyć z własnej kieszeni. Co ciekawe już teraz jeden z banków wymaga od uczestników programu posiadania nawet 10% wkładu własnego.

Obecnie nie można już uzyskać kredytu hipotecznego na 100% wartości nieruchomości. Od 2014 roku weszły w życie regulacje, które nakładają na kredytobiorców obowiązek posiadania wkładu własnego. Obecnie wynosi on 5% wartości nieruchomości, jednak od przyszłego roku banki będą wymagać już 10%. Tymczasem młodzi zwykle nie posiadają zbyt dużych oszczędności. Aby umożliwić im uzyskanie kredytu hipotecznego powstał program „Mieszkanie dla młodych".

Więcej informacji: Program dopłat Mieszkanie dla Młodych

W praktyce rządowe wsparcie nie zawsze wystarczy jednak, aby pokryć wymagany przez bank wkład własny. Tak jest np. w przypadku Banku BPS. Co prawda udziela on preferencyjnych kredytów, jednak na kwotę nie większą niż 80% wartości nieruchomości. Wkład własny nie może więc być niższy niż 20%. Tymczasem dopłata dla osób posiadających dzieci wynosi 15%, a dla tych, który nie mają potomstwa – 10%. Oznacza to, że ci ostatni, nawet mimo tego, że zakwalifikują się do MdM-u, muszą z własnej kiszeni wyłożyć 10% wartości mieszkania.

Problem z wkładem własnym na duże nieruchomości

Uczestnicy MdM-u także w innych bankach mogą potrzebować pieniędzy na wkład własny. Do takiej sytuacji może dojść, jeśli bank finansuje nie więcej niż 90% wartości nieruchomości. Tak jest już teraz np. w BGŻ czy BZ WBK, a od przyszłego roku będzie we wszystkich bankach. Wymagane przez nie 10% wkładu teoretycznie powinna pokryć dopłata, lecz nie zawsze tak się stanie. Wsparcie będzie za niskie na przykład w sytuacji, gdy uczestnik MdM-u nie ma dzieci, a kupowane przez niego mieszkanie czy dom będzie większe niż 50 mkw. W ramach programu możemy kupić mieszkanie o maksymalnej powierzchni 85 mkw. lub dom do 110 mkw. Dopłata będzie jednak wypłacona jedynie dla 50 metrów kwadratowych.

Na przykład, kupując dom o powierzchni 100 mkw. za 500 tys. zł, możemy liczyć na 10% dopłaty w ramach MdM. W tej sytuacji pomoc od państwa wyniesie 25 000 zł (10 procent wartości 50 mkw. nieruchomości), a nie 50 000 zł (czyli wymagany wkład własny). Dofinansowanie wypłacane jest bowiem tylko do 50 mkw., a nie całej powierzchni domu. Tymczasem bank kredytujący maksymalnie 90% wartości mieszkania jest gotów pożyczyć nie więcej niż 450 000 zł. Po dodaniu kwoty kredytu i dopłaty okazuje się, że kupujący musi wyłożyć z własnej kieszeni jeszcze 25 000 zł. W przypadku opisanej już oferty banku BPS musiałby posiadać jeszcze większe oszczędności, wynoszące aż 75 000 zł. Uzyskałby bowiem jedynie 400 000 zł kredytu i 25 000 zł dopłaty.

Radzimy: Jak sfinansować zakup mieszkania

Autor: redakcja.regiodom
Współpraca: Jarosław Sadowski - Główny analityk Expander Advisors
1komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (1)

Przy dzisiejszych zarobkach i cenach nie trzeba być geniuszem matematyki i wyobraźni by policzyć że taki kredyt to pętla na szyi która z czasem dociska coraz mocniej...
mankowic, 20.10.2014, 11:50
Komentarz został usunięty.