Deweloperzy odnotowują kolejne rekordy. Mieszkania rosną jak grzyby po deszczu

Deweloperzy zamknęli drugi kwartał 2016 roku z bardzo dobrym wynikiem. Nigdy nie sprzedawali tak dużo mieszkań w tak krótkim czasie.
  • Budowa mieszkań deweloperskich

    W czerwcu 2016 r. dewelopery rozpoczęli budowę 9,2 tys. mieszkań. Jest to najwyższy czerwcowy wynik w historii (wzrost o 44 proc. rok do roku). Wydano też sporo pozwoleń na budowę. Same nowe decyzje z czerwca pozwalają na budowę kolejnych 10,5 tys. lokali. To o 38 proc. więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem.

    mk

W raporcie przygotowanym przez REAS „Rynek mieszkaniowy w Polsce – II kwartał 2016 r." pokazano dane za drugi kwartał br.:

  • blisko 15,1 tys. mieszkań sprzedanych,
  • 17,7 tys. nowych wprowadzeń,
  • najwyższy w historii wolumen transakcji odnotowany w kolejnych 12 miesiącach (57,7 tys.).

Choć wydawało się, że wyników wyśrubowanych pod koniec 2015 roku (sprzedaż za IV kw. 2015 r. – 14,4 tys.; wprowadzenia za III kw. 2015 r. – 16,1 tys.) nie uda się pobić, to deweloperzy po raz kolejny podnieśli poprzeczkę.

W II kwartale 2016 roku na 6 największych rynkach mieszkaniowych, jeśli chodzi o skalę obrotów (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań, Łódź) firmy deweloperskie wprowadziły do oferty 17,7 tys. nowych mieszkań, sprzedając w tym czasie blisko 15,1 tys. lokali.

Przeczytaj również„Mieszkanie Plus" – szczegóły rządowego programu mieszkaniowego 

Źródło: Agencja Informacyjna Polska Press 

Padł również po raz kolejny rekord liczby transakcji liczonych dla ostatnich 12 miesięcy. Od kwietnia 2015 roku do czerwca 2016 roku sprzedano łącznie 57,7 tys. mieszkań deweloperskich. Było to niemal dwukrotnie więcej niż w roku 2012 (pierwszym roku, w którym deweloperzy na dobre zapomnieli o kryzysie).

Zjawiskiem pozytywnym jest przy tym względna stabilizacja cen. Choć w efekcie wprowadzenia do sprzedaży dużej liczby mieszkań MdM-owych (a zatem najtańszych), średnia dla mieszkań wprowadzonych była niższa niż przed kwartałem, to tempo ich wyprzedaży przyczyniło się do tego, że ceny mieszkań w ofercie utrzymały się na poziomie z marca.

– Deweloperzy są nagradzani za uzupełnianie swojej oferty o nowe inwestycje. Duży wybór przyciąga do biur sprzedaży kolejnych nabywców, a dodatkowym bodźcem jest zachęta w postaci możliwości uzyskania dopłaty z MdM. Co trzecia wprowadzona do sprzedaży w II kwartale faza inwestycji miała przynajmniej jedno mieszkanie, które dało się zakwalifikować do rządowego programu – mówi Katarzyna Kuniewicz, partner w REAS, kierująca Działem Badań i Analiz Rynku. Strategia ta nie dziwi. Choć we wszystkich sześciu miastach liczba złożonych do BGK wniosków spadła w porównaniu z poprzednim kwartałem, wciąż niemal co czwarta odnotowana w okresie od kwietnia do czerwca transakcja sprzedaży na rynku pierwotnym, wiązała się z wnioskiem o dopłatę w ramach Mieszkania dla Młodych (w Poznaniu było to aż 46 proc.).

Sprawdź: Oferty mieszkań na sprzedaż na stronie lub w aplikacji Gratki

– Mimo wyczerpania środków z puli na 2016 i pierwszej połowy środków z puli na 2017 rok, dopłaty z MdM są czynnikiem, który wciąż będzie istotnie kształtował popyt w najbliższych 6-8 miesiącach. Już teraz jednak należy wziąć pod uwagę, że począwszy od II kwartału 2017r. MdM przestanie wspierać sprzedaż. – komentuje Kuniewicz. Drugim istotnym czynnikiem wpływającym na skalę zakupów w dalszej perspektywie może być zdaniem ekspertki REAS zapowiadany przez NBP wzrost inflacji.
– Wzrost oprocentowania kredytów odbywać się będzie równolegle ze wzrostem oprocentowania depozytów, co znacznie obniży atrakcyjność zakupów inwestycyjnych. Jeśli dołożyć do tego czynnik psychologiczny w postaci obawy przed konkurencją ze strony tanich mieszkań na wynajem z Narodowego Programu Mieszkaniowego, może się okazać, że znacząco zmaleje grupa klientów kupujących nieruchomości z myślą o ich późniejszym odnajęciu – dodaje ekspert. 

Autor: Agencja Informacyjna Polska Press
0komentarzy