Coraz częściej kupujemy mieszkania za gotówkę

Od ogłoszenia o sprzedaży mieszkania do finału transakcji mijają średnio 4 miesiące. To mniej niż w grudniu. Na skrócenie się procesu sprzedaży mieszkań wpływ ma rosnący od 9 miesięcy udział transakcji gotówkowych.
mieszkania
Coraz więcej mieszkań kupujemy bez posiłkowania się kredytem hipotecznym. Niestety liczba sprzedawanych mieszkań na naszym rynku spada.

fot. Maciej Kaczanowski

Sprawdzili to analitycy Home Broker. Firma regularnie bada, ile czasu zajmuje sprzedaż mieszkań używanych oraz jaka część lokali kupiona została bez udziału finansowania bankowego.

Okazuje się, że już od kwietnia 2012 roku, a więc do 9 miesięcy, mamy do czynienia z wyraźnym trendem do wzrostu liczby transakcji zawieranych bez kredytu bankowego.

– Zmiany te mogą być wynikiem rekomendacji wprowadzonych przez KNF przed ponad rokiem – ocenia Bartosz Turek, analityk Home Broker. – Ograniczyły one możliwości pożyczkowe Polaków w rodzimej walucie i prawie zlikwidowały ofertę kredytów walutowych. To odbiło się także negatywnie na liczbie zawieranych transakcji.

W tym kontekście rosnący udział transakcji gotówkowych nie powinien więc cieszyć. Niemniej jednak z dużym prawdopodobieństwem przyczynił się on do skrócenia czasu potrzebnego na znalezienie drugiej strony umowy. Na całkowitą długość procesu sprzedaży mieszkania składa się też czas potrzebny na przejście procedur kredytowych. Tym samym więc nie zawsze musi zależeć od sytuacji na rynku, a może działać mechanizm, że im więcej osób korzysta z kredytów, tym proces sprzedaży może być dłuższy i odwrotnie.

Gotówki będzie mniej, gdy pieniądz będzie tańszy

Liczba transakcji gotówkowych rośnie. W najbliższych miesiącach można się jednak spodziewać odwrócenia tego trendu. Powodem może być taniejący pieniądz.
– W konsekwencji obniżania stóp procentowych przez RPP rośnie bowiem zdolność kredytowa potencjalnych nabywców mieszkań – wyjaśnia Turek. – Jeśli więc nie dojdzie do eskalacji zjawisk kryzysowych, to łatwiejszy dostęp do tańszego kredytu wyraźnie wzmocni siłę popytu na rynku.
Wraz z rosnącą liczbą zawieranych transakcji będzie można się też spodziewać malejącego udziału tych gotówkowych.

Wyższe tempo w styczniu

Jak wygląda sytuacja w ujęciu miesięcznym? Proces sprzedaży rozbijamy tu na dwa etapy: pierwszy od wprowadzenia oferty do sprzedaży do zawarcia umowy przedwstępnej, a drugi od podpisania umowy przedwstępnej do zawarcia umowy ostatecznej.
– Wstępne informacje pokazują, że w przypadku transakcji zakończonych w styczniu od daty ogłoszenia chęci sprzedaży do podpisania umowy ostatecznej mijały średnio 121 dni, czyli 4 miesiące – mówi Turek. – Wynik ten jest o 7 dni lepszy niż w przypadku transakcji zakończonych w grudniu.

Statystycznie rzecz biorąc, aby w styczniu zakończyć formalności związane ze sprzedażą mieszkania, trzeba było wystawić ofertę we wrześniu. Jest to znacznie lepszy wynik niż notowany na przełomie 2011 i 2012 roku, kiedy cały proces sprzedaży nierzadko zajmował ponad 150 dni. Kolejne miesiące, zdaniem analityków powinny przynieść sezonowe ożywienie. Dopiero w tej perspektywie będzie można zauważyć konsekwencje decyzji podejmowanych po świątecznym zastoju na rynku nieruchomości. Przeważnie najmocniej widać ten efekt w marcu.

W przypadku transakcji zakończonych w styczniu, od ogłoszenia chęci sprzedaży lokalu do podpisania umowy przedwstępnej mijały 102 dni. Dane za grudzień pokazywały, że ten etap sprzedaży zajmował 100 dni.

– Skrócenie całego procesu sprzedaży i wydłużenie się czasu potrzebnego na podpisanie umowy przedwstępnej można wytłumaczyć faktem, że w styczniu aż 28% zawartych transakcji odbyła się bez udziału finansowania bankowego – wyjaśnia Turek.

W niemal co czwartej transakcji umowa przedwstępna nie była więc potrzebna, tak samo jak czasochłonne procedury kredytowe. Fakt ten wpłynął na skrócenie całego procesu sprzedaży. Dla porównania średnia z ostatnich 12 miesięcy pokazuje, że umowy przedwstępnej nie zawarto w przypadku 19% transakcji na rynku wtórnym. 

Czy wiesz, że: Inflacja może pochłaniać zyski z wynajmu mieszkania

Autor: Jacek Szydłowski
Współpraca: Home Broker
Podziel się:
Wersja do drukuWersja do druku
6komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (6)

ciekawe kogo na to stac, sporo mam znajomych ktorzy kupili mieszkanie, ale nikt za gotowke, ja sama sie przymierzam, doradca z open finance szuka dla mnie odpowiedniego kredytu, bo ja rowniez gotowki na kupno mieszkania nie mam
kaja, 04.02.2013, 16:22
na tego doradcę. mój kolega stracił przez nich 6 tyś zł. Wpłacił je deweloperowi, jako zadatek, po zapewnianiach doradcy, że na pewno dostanie kredyt. Kredytu nie dostał, a zadatek poszedł się....
marian, 04.02.2013, 19:35
Są kraje gdzie tylko biedny kupuje za gotówkę.
Może jeszcze powinna być inf. o skali tego zjawiska-ilości transakcji.
ianusz, 05.02.2013, 16:46
to tylko kupują dzieci ROLNIKÓW, bo tylko oni mają kasę !!! !! Znam to z życia i po rodzinie , a normalnie pracujący młody człowiek nigdy nie kupi, bo za mało zarabia, żeby nawet kredyt otrzymać !!!
baba, 05.02.2013, 20:30
Dokładnie na wsi taka bieda że ciągle słyszę że ktoś mieszkanie dzieciom kupił tam, a w mieście zapier*** za grosze i patrz żeby nie wywalili z pracy. No ale tu jest ZUS i Fiskus, a dopłaty tylko dla urzędników.
calcium1983, 05.02.2013, 23:07
to tylko kupują dzieci ROLNIKÓW, bo tylko oni mają kasę !!! !! Znam to z życia i po rodzinie , a normalnie pracujący młody człowiek nigdy nie kupi, bo za mało zarabia, żeby nawet kredyt otrzymać !!!
baba, 05.02.2013, 20:30