Ceny mieszkań w Opolu wracają do poziomu z 2007 roku

Średnio o 3,6 proc. spadły rok do roku ceny lokali w Opolu. Ten trend się utrzyma, bo kupujących jest mało i to oni dyktują warunki.
Nowe mieszkanie

fot. Sławomir Mielnik

– Tysiąc czy dwa tysiące złotych to normalne granice, w jakich podczas negocjacji sprzedający obniżają cenę lokalu, ale zdarzają się i takie przypadki, że kupującemu udaje się wytargować obniżkę o kilkanaście tysięcy złotych – opowiada Wioletta Czech, pośredniczka nieruchomości i właścicielka Opolskiego Domu Inwestycyjnego w Opolu. - Wszystko zależy od tego, na ile sprzedającemu zależy na szybkim pozbyciu się lokum.

Pośredniczka podkreśla, że cena, jakiej życzyłby sobie właściciel, nie jest tak ważna, jak ta, jaką zaoferować chce kupiec. Ważne też są powierzchnia, lokalizacja i standard wykończenia mieszkania czy domu.

– Ceny małych mieszkań, jedno-, czy dwupokojowych w dobrych lokalizacjach i wysokim standardzie praktycznie od roku utrzymują się na podobnym poziomie - ocenia Piotr Przybył, prowadzący Aspekt Nieruchomości w Opolu. - Większe tracą bardziej na wartości, a kupujący szukają prawdziwych okazji.

Z najnowszego raportu raportu portalu nieruchomości Domy.pl i firmy doradztwa finansowego Open Finance wynika, że ceny ofertowe mieszkań w największych miastach Polski ciągle spadają. W czerwcu były średnio o 0,4 proc. niższe niż w maju, o 3,7 proc. niższe niż przed rokiem i ponad 7 proc. niższe niż przed dwoma laty.

W porównaniu z czerwcem 2011 r. najbardziej – o ponad 10 proc. – staniały lokale w Łodzi, Wrocławiu, Gdańsku, Kielcach i Szczecinie. Niektórzy eksperci mówią, że ceny są już zbliżone do tych z 2007 r.

W Opolu średnia cena metra kwadratowego wyniosła 4130 zł, ale widełki były dużeO od 3013 zł do 5743. W ciągu miesiąca ceny spadły o 0,2 proc., ale w ciągu roku o 3,6 proc., a w czasie dwóch ostatnich lat - o 5,3 proc.

Powodów tego "dołowania" cen nieruchomości jest kilka i nie zmieniają się od dłuższego czasu. – Niestabilna sytuacja na rynku pracy sprawia, że nie chcemy podejmować ryzyka i zadłużać się. Kredyty hipoteczne są trudniej dostępne – wymienia Piotr Przybył.
Klienci, którzy oczekiwali, że latem polityka kredytowa banków nieco się rozluźni, srogo się zawiedli – potwierdzają analitycy Open Finance.

Średnia marża kredytowa wzrosła od wiosny z 1,55 do 1,58 pkt. proc, a na na 17 banków z zestawienia, dziesięć podniosło marżę, a tylko jeden ją obniżył.

W górę poszły także koszty ponoszone przez klientów z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego i obowiązkowych ubezpieczeń na życie, których banki wymagają od zaciągających kredyt. Klienci ubiegający się dziś o kredyt mieszkaniowy po kieszeni dostaną więc podwójnie.

Co gorsze, przestała rosnąć zdolność kredytowa. Modelowa rodzina 2+1 z dochodami 6 tys. zł netto otrzyma dziś średnio 25-letni kredyt na kwotę 528 tys. zł. Od wiosny wartość ta wzrosła o 1,3 proc., a w tym samym czasie rata kredytowa spadła o 6 proc.

Sytuacja osób poszukujących kredytu na zakup nieruchomości od kilku miesięcy jest mało korzystna. Sprzyja im jedynie Rada Polityki Pieniężnej, dzięki której spadają miesięczne raty.

Z punktu widzenia osoby chcącej kupić mieszkanie liczy się jednak dostępność kredytu, a ta ostatnio się pogorszyła.

Pytani o przyszłość analitycy nie stawiają jednoznacznych tez. Spodziewają się jednak jeszcze niewielkich spadków cen mieszkań, szczególnie tych dużych, domów i działek.

- Niestety, kolejna rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego, która ma wejść w życie, nakazuje posiadanie przez kredytobiorców wkładu własnego, na początek w wysokości 10, a docelowo 20 procent - zauważa Piotr Przybył.

Raty kredytów spadają

Przez ostatni miesiąc stawka WIBOR 3M (najpopularniejszy wskaźnik decydujący o zmianach oprocentowania kredytów w złotych), obniżyła się do poziomu 2,71 proc. To zmiana kosmetyczna, ale takich obniżek w ostatnim czasie było więcej. W ciągu roku wysokość średniej raty kredytu złotowego na 30 lat spadła o prawie jedną czwartą.

Oprocentowanie kredytów w euro i we franku szwajcarskim nie zmienia się, za to od początku lipca frank i euro potaniały o kilkanaście groszy. To oznacza, że rata kredytu frankowego jest niższa niż przed miesiącem o ponad 3 proc., a w przypadku euro obniżka wynosi okolo 2,5 proc. 

Autor: redakcja.regiodom
Podziel się:
Wersja do drukuWersja do druku
4komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (4)

Posrednicy nieruchomosci to oszusci i niekompetentne osoby, uwazajcie na nich zalezy im tylko zeby jak najszybciej zgarnac prowzje najlepiej po kilka % od kupujacego i sprzedajacego.
Beda udzielac nieprawdziwych informacji na temat nieruchomosci po to tylko zeby kupujacego wrobic i przyspieszyc przelew gotówki !! uwazajcie zwlasza przy zakupie domów lub nieruchomosci komercyjnych, gruntów itd.
NAjbardziej podejzane sa te biura ktore sa urzadzone na bogato w ekskluzywnych miejscach siedza tam coreczki wlascicielki maja wielkie tipsy drogie ubrania i jezdza luksusowymi niemieckimi autami. Uczciwie w Polsce nikt nie dojdzie tak szybko to tych luksusów
Dawidowski, 05.08.2013, 10:09
Do cen z 2007 roku jeszcze daleko, a poza tym kto powiedział że to musi być koniec obniżek ??? Może wrócimy do cen z 2003 roku ???? Kto wie ?
P, 05.08.2013, 10:51
Ceny z 2007 roku? Czyli ze szczytu "górki"? Bo chyba tzw. kryzys zaczął się nieco później i nie od razu wpłynął na ceny nieruchomości w Polsce.
asd, 05.08.2013, 14:46
http://allegro.pl/nowe-mieszkanie-2-pokojowe-sochaczewska-258-i387139284... Dlaczego w Opolu mieszkania z rynku pierwotnego są zbliżone cenowo do Warszawy? to jakaś przesada ....
XXX, 23.01.2014, 20:50