Ceny mieszkań będą tylko rosły? 11 tys. zł za metr to prognoza Credit Agricole

Rosnących od lat cen mieszkań nie wyhamowała nawet pandemia. Zdaniem ekspertów do 2023 r. czekają nas tylko dalsze podwyżki.
  • ceny mieszkań

    Choć sprzedaż mieszkań spadła w 2020 r. o około jedną piątą, popyt na lokale wciąż jest wysoki.

    Karolina Misztal / PPG / ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

Ceny mieszkań wzrosną do 11 tys. zł za metr kwadratowy do końca 2023 r. – prognozują eksperci Credit Agricole cytowani przez serwis Bankier.pl. Na obniżki nie ma szans, ponieważ popyt na lokale wciąż jest bardzo duży, zwłaszcza wśród inwestorów. To samo sugerują dane z raportu Metrohouse, Gold Finance i RynekPierwotny.pl – mimo pandemii mieszkania sprzedają się dobrze i za coraz wyższe kwoty.

Ceny mieszkań rosną przez brak gruntów i drogą budowę

Wielu Polaków od lat czeka na spadki cen mieszkań, jednak nawet okres pandemii przyniósł pod tym względem rozczarowanie. Według wspomnianego raportu pod koniec 2020 r. nowe mieszkania były o 4–11 proc. droższe niż przed rokiem. Jeszcze więcej kosztowały lokale na rynku wtórnym, które podrożały o 4–15 proc. Ceny rosły m.in. w odpowiedzi na duże zainteresowanie ze strony nabywców, z których znaczną część stanowili inwestorzy.

– Według naszych analiz 35 proc. zakupów na rynku wtórnym można zakwalifikować jako inwestycyjne – wylicza Marcin Jańczuk z Metrohouse. – (...) Obecna sytuacja nie przełożyła się na spadek zainteresowania mieszkaniami jako lokatą kapitału, nawet mimo znacznego obniżenia rentowności z wynajmu.

Zobacz: Mieszkań więcej niż za Gierka. 3 rekordy budowlane w 2020 r.

Wysoki popyt na lokale to jednak tylko jeden z powodów wzrostu cen. Według ekspertów Credit Agricole deweloperzy podnoszą ceny również dlatego, że coraz trudniej jest im znaleźć atrakcyjne działki pod zabudowę. Mając mniejszą bazę gruntów, są w stanie zbudować mniej mieszkań, więc by zarobić, muszą sprzedawać każdy lokal drożej. Co więcej, od 2021 r. budynki mieszkalne muszą spełniać ostrzejsze niż przedtem normy energetyczne, co podnosi koszty budowy.

Mieszkanie za 11 tys. zł za metr. Scenariusz nie do uniknięcia?

Wszystko to prowadzi ekspertów do wniosku, że mieszkania w największych miastach będą dalej drożały. W IV kwartale 2020 r. ceny okazały się o 7,8 proc. wyższe niż rok wcześniej. Teraz mają rosnąć nieco wolniej, osiągając tempo 6,8 proc. rocznie pod koniec 2023 r. Metr kwadratowy mieszkania będzie wówczas kosztował ok. 11 tys. zł. To szacowana średnia cena transakcyjna dla Gdańska, Gdyni, Łodzi, Krakowa, Poznania, Warszawy i Wrocławia.

Zdaniem analityków Credit Agricole trochę taniej będzie tylko w sytuacji, jeżeli pandemii nie uda się szybko opanować. Pogarszająca się sytuacja na rynku pracy i coraz niższe zyski z wynajmu mogłyby wówczas obniżyć popyt na mieszkania, a więc ceny rosłyby wolniej.

Sprawdź: Wynajem mieszkań potaniał o 3,3 proc. Złe wieści dla inwestorów

Eksperci uważają jednak taki scenariusz za mało prawdopodobny. Badania pokazują bowiem, że blisko połowa Polaków (46 proc.) zgadza się ze zdaniem „ceny domów nigdy nie spadają". Sugeruje to, że nawet przy zaporowych cenach osoby te będą inwestowały w nieruchomości, wierząc, że na tym nie stracą. Deweloperzy mogą więc liczyć na dobrą sprzedaż mieszkań – i dalej podnosić ceny.

Również dane Biura Informacji Kredytowej sugerują, że Polacy wciąż chcą kupować lokale. W całym 2020 r. złożono tylko o 0,6 proc. mniej wniosków o kredyt mieszkaniowy niż w 2019 r. Do zaciągania zobowiązań zachęcają bardzo niskie stopy procentowe, które zdaniem Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, w najbliższej przyszłości nie wzrosną, a nawet mogą jeszcze spaść. 

Autor: Przemysław Zańko
0komentarzy