Bydgoszcz: milionowe odszkodowania za brak mieszkania

Prawie milion złotych miasto zapłaciło w zeszłym roku za brak mieszkań. To odszkodowania dla właścicieli budynków, w których mieszkają dłużnicy. Najemcy powinni wyprowadzić się do lokali socjalnych. Nie mogą, bo takich kwater brakuje.
Nowe bloki socjalne w Bydgoszczy
Ostatnia mieszkaniowa inwestycja miasta to miniosiedle budynków socjalnych przy ul. Odrzańskiej w Brdyujściu

fot. Paweł Skraba

Największa rodzina w Bydgoszczy, która czeka na wyprowadzkę do mieszkania socjalnego, czyli o obniżonym standardzie, liczy 13 osób. Najwięcej jest jednak lokatorów żyjących w pojedynkę.

Nowe mieszkania socjalne

Miasto w zeszłym roku oddało do użytku 72 mieszkania socjalne w nowych blokach przy ul. Odrzańskiej. Kolejnych 29 nowych znajduje się w dawnym hotelu robotniczym przy ul. Kapuściska. Budynek przeszedł kapitalny remont. To jednak kropla w morzu potrzeb.

Na liście rodzin czekających na przydział mieszkania socjalnego jest teraz 890 rodzin. To lokatorzy-dłużnicy mający wyroki sądowe. Ustawa o ochronie praw lokatorów umożliwia właścicielom nieruchomości dochodzenie od miasta odszkodowania w przypadku, gdy miasto powinno zapewnić ich zadłużonym najemcom kwatery socjalne, ale tego nie robi.

Właściciele posesji, m.in. spółdzielnie mieszkaniowe czy prywatni kamienicznicy, często korzystają z opcji ubiegania się o odszkodowanie. Zakładają sprawy w sądzie przeciw miastu. Nie chcą, żeby w ich nieruchomościach przebywali dłużnicy, którym dług tylko się powiększa. Mają jednak związane ręce, bo lokatorów usunąć siłą nie mogą. Jedynym wyjściem jest więc założenie sprawy najpierw o eksmisję, a potem o odszkodowanie od gminy.

Grube tysiące odszkodowań

I te procesy przeważnie wygrywają. – W zeszłym roku z tytułu odszkodowań wypłaciliśmy prawie milion złotych – informuje Jerzy Walkowiak, główny specjalista w Zespole ds. Polityki Właścicielskiej i Mieszkaniowej w Urzędzie Miasta. – Dla porównania: rok wcześniej, w 2011, kwota wypłaconych odszkodowań wynosiła 680 tysięcy. Jedni dostają 4 tysiące odszkodowania, inni nawet kilkanaście tysięcy.

Tutaj ostatnio budowali: Nowe bloki socjalne w Brdyujściu 

Na zmianę adresu i zamieszkanie w „socjalu" trzeba zazwyczaj czekać kilka lat. – Realizujemy wyroki według kolejności, w jakiej wpływają one do nas z sądu - dodaje Walkowiak. – Nie jesteśmy w stanie na bieżąco przydzielać wskazanym rodzinom lokali, ponieważ tych lokali nam brakuje. Rocznie gmina odzyskuje średnio 100 mieszkań socjalnych. To kwatery, których najemcy zmarli albo się wyprowadzili. Gmina je remontuje i przekazuje następnym lokatorom. Metraż ma znaczenie. – Bierzemy pod uwagę powierzchnie pokoi. Na osobę w rodzinie przypada 5 metrów kwadratowych. Jeśli chodzi o osoby samotne, wynosi to 10 metrów – wyjaśnia Jerzy Walkowiak. 

Autor: Katarzyna Piojda
3komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (3)

Jak ktoś jest na tyle chory, by opowiadać się za jakimiś "lokalami socjalnymi" niech się na ten cel oPOdatkuje, a nie gardłuje by na ten cel okradać innych! Ba taki jest jeszcze z tego dumny i uważa się za "wrażliwego społecznie" a jest to zwykły bandyta nawołujący do kradzieży!
epiwo, 13.02.2013, 09:32
Dach nad głową jest podstawą i każdy powinien go mieć. Te mieszkania nie są za darmo, tam też trzeba płacić. Są one przyznawane ludziom których nie stać na kupno, czy wynajem na wolnym rynku, bo 1200zł. to ich cała pensja.Panu komentującemu życzę rozwagi w wypowiadaniu słów, jest Pan Głupcem, który żyje beztrosko. Zastanawiam się czy w tym samym kraju? Zresztą opieka socjalna jest czymś normalnym i koniecznym w krajach zachodnich.
Bydgoszczanka, 15.05.2013, 20:16
Zgadzam się z tą opinią, Mieszkania socjalne mają otrzymać nie tylko dłużnicy, ale tak ze lokatorzy, kamienic, gdy właściciel potrzebuje to mieszkanie, a lokatora nie stać na zakup mieszkania,W każdym cywilizowanym kraju istnieje opieka socjalna.
gość, 11.07.2013, 22:09