Bańka mieszkaniowa grozi wielu krajom, ale Polsce nie? W grupie ryzyka m.in. USA, Niemcy i Francja

Mimo pandemii ceny nieruchomości na świecie stale rosną. W Stanach Zjednoczonych sytuacja na rynku przypomina tę sprzed poprzedniego kryzysu.
  • bańka mieszkaniowa

    Choć pandemia miała przynieść spadki cen mieszkań i domów, zamiast tego przyniosła wzrosty.

    Krzysztof Kapica

Bańka mieszkaniowa zagraża licznym miastom na świecie, m.in. Paryżowi, Monachium, Frankfurtowi i Amsterdamowi – wynika z raportu „Real Estate Bubble Index". Ceny nieruchomości bez przerwy tam rosną, choć w związku z pandemią powinny raczej spadać. Nie inaczej jest w Warszawie, choć według raportu Polska nie musi się obawiać bańki cenowej na rynku nieruchomości.

Bańka mieszkaniowa w największych miastach świata. Warszawa w „zielonej strefie"

Kiedy w 2006 w Stanach Zjednoczonych pękła bańka cenowa na rynku nieruchomości, efektem był trwający dwa lata globalny kryzys. Choć wielu ekspertów zapewnia, że powtórka tego czarnego scenariusza nam nie grozi, bańka mieszkaniowa zawsze jest niekorzystnym dla gospodarki zjawiskiem. Jak wynika z raportu grupy UBS Group AG, taka bańka jest obecnie prawdopodobna w wielu dużych miastach na całym świecie.

– Na szczycie naszej listy w 2020 r. znalazły się Monachium i Frankfurt – czytamy w komunikacie UBS Group AG. – Podwyższone ryzyko bańki odnotowaliśmy także w Toronto, Hong Kongu, Paryżu i Amsterdamie. Do grona miast zagrożonych bańką dołączył także Zurych.

Zobacz: Ceny mieszkań w Europie. Jak Polska wypada na tle innych krajów?

bańka mieszkaniowa mapa

Miasta zagrożone bańką mieszkaniową w kolorze czerwonym, miasta z przecenionymi nieruchomościami w kolorze pomarańczowym. Źródło: UBS Group AG

We wszystkich tych miastach ceny mieszkań i domów od kilku lat stale rosną. Wzrostów nie zatrzymała nawet pandemia, która według ekonomistów miała spowodować spadki cen. Nie jest to oczywiście powód do paniki – ewentualne pęknięcie bańki w Paryżu czy Frankfurcie nie zagroziłoby Polsce bezpośrednio. Warto jednak pamiętać, że światowa gospodarka stanowi system naczyń połączonych, co – jak pokazała pandemia – czasem miewa nieoczekiwane konsekwencje.

Według autorów raportu nasz kraj nie ma na razie powodów do obaw. Spośród polskich miast w zestawieniu znalazła się tylko Warszawa, którą oznaczono kolorem zielonym jako niezagrożoną bańką. Zdaniem UBS AG Group nieruchomości w Warszawie są uczciwie wycenione, bez sztucznego zawyżania cen, które widać np. w Nowym Jorku czy Amsterdamie. Przypomnijmy, że w sierpniu cena metra kwadratowego przekroczyła w Warszawie 10 tys. zł.

Amerykanie kupują nieruchomości jak szaleni. Sprzedaż jak przed poprzednim kryzysem

Interesujące wieści płyną także zza oceanu, gdzie na rynku nieruchomości trwa zakupowe szaleństwo. Jak podała gazeta.pl, w sierpniu 2020 r. sprzedaż domów i mieszkań wzrosła w Stanach Zjednoczonych do poziomu, jakiego nie widziano w tym kraju od roku 2006 – tuż przed poprzednim kryzysem gospodarczym. Niezwykłe ożywienie zaczęło się już w lipcu, kiedy to ciągu miesiąca sprzedało się 965 tys. nowych domów.

Rekordowo krótki jest dziś także czas potrzebny na sprzedaż domu w USA. Żeby znaleźć nabywcę, w sierpniu 2020 r. potrzeba było zaledwie 22 dni. Tak niski wynik odnotowano po raz pierwszy w historii gromadzenia danych przez amerykańskie stowarzyszenie pośredników nieruchomości. Dla porównania w Polsce sprzedaż domu trwa zwykle ok. 6–9 miesięcy. Szacuje się, że popyt na domy jest dziś w Stanach dwukrotnie wyższy od ich podaży.

Fakt, że gwałtowne ożywienie na rynku nieruchomości w USA przypomina sytuację sprzed poprzedniego kryzysu, nie oznacza oczywiście, że sytuacja na pewno się powtórzy. Na razie można mówić co najwyżej o tym, że podobnie jak w 2006 r. Amerykanie uważają dziś mieszkania i domy za dobrą lokatę kapitału na niepewne czasy. Czas pokaże, czy mieli rację – jak przypomina raport „Real Estate Bubble Index", bezkrytyczne inwestowanie w nieruchomości nie zawsze się opłaca, co czasem boleśnie udowadnia pęknięcie bańki mieszkaniowej.

Przeczytaj: Mieszkanie w Polsce kosztuje dziś 108 średnich pensji. Tak źle nie było od lat

Autor: Przemysław Zańko
0komentarzy