Świąteczne porządki w rękach zawodowców

Zamiast samemu toczyć nierówny pojedynek z brudnymi oknami, niewytrzepanymi dywanami i wieloma innymi wiosennymi przypadłościami naszego domu, możemy komuś zlecić sprzątanie. Usługa nie jest tania, ale w wielu wypadkach nasz czas i święty spokój mogą okazać się bezcenne.
  • Świąteczne porządki w rękach zawodowców

    archiwum

Dawno minął czas, kiedy przed świętami Wielkanocnymi, powszechnym widokiem na osiedlach mieszkaniowych i prywatnych domów była stojąca na parapecie gospodyni, która myje okna. Częściej można zobaczyć profesjonalne firmy, które wyposażone są w alpinistyczny sprzęt i za opłatą wyręczają w tym zajęciu.

Zobacz również: Ile można zarobić na świątecznych porządkach? 

W Radomiu działa kilkadziesiąt firm zajmujących się porządkami, które nie narzekają na brak zamówień. Właśnie do mycia okien najczęściej zamawiamy firmy. A ile to kosztuje? Nie ma sztywnego cennika. Najniższą cenę, jaką udało nam się wynegocjować w jednej z radomskich firm, za umycie standardowego okna to 20 złotych. Inni życzyli sobie od 30 do 40 złotych.

Firmy z Radomia, trudniące się sprzątaniem, nastawione są raczej na oferty z biurowców oraz mieszkania świeżo oddane lub po remoncie. Jednak w okresie przedświątecznym starają się poszerzyć swoją ofertę, także o mieszkania i domy indywidualnych klientów.

- Rzeczywiście w tym okresie mamy sporo zamówień od ludzi, którzy pragną odświeżyć i wysprzątać generalnie mieszkanie. Ciężko mówić o cenniku w takich wypadkach, bowiem każdego klienta trzeba rozpatrywać indywidualnie. Nie będę precyzyjny, ale też na pewno nie odbiegnę daleko od prawdy, jeżeli powiem, że za posprzątanie trzypokojowego mieszkania w bloku średnio zapłacimy 200 złotych - słyszeliśmy w jednej z firm.

3 godziny 

zajmuje firmie sprzątanie mieszkania o powierzchni około 50 metrów kwadratowych. Do tego dochodzi sprzątanie łazienki i kuchni oraz mycie okien. Za taką przyjemność przyjdzie nam zapłacić około 200 złotych. Dodatkowo można zamówić inne usługi, takie jak nabłyszczanie parkietów, czy trzepanie dywanów. Za tą usługę zapłacimy jednak dodatkowe pieniądze. 
Autor: /red./echodnia.eu
1komentarzy