Zielona Góra: Nikt nie chce Złotego Domu?

Nie ma chętnych na Złoty Dom w Zielonej Górze. Nikt nie wziął udziału we wczorajszej licytacji galerii z deptaku.
  • licytacja

    - Okazało się, że 13,2 mln zł to cena, która w odczuciu potencjalnych nabywców Złotego Domu była za wysoka - mówił wczoraj komornik Zbigniew Szymkowiak

    Mariusz Kapała

Wczoraj w sądzie rejonowym miała się odbyć druga licytacja Złotego Domu. Jednak nikt nie wpłacił prawie 2-milionowej rękojmi, a co za tym idzie, nie znalazł się zainteresowany, by za minimum 13,2 mln zł kupić galerię. Spotkanie w sądzie trwało kilka minut. - Mimo że dłużnik wypowiadał się, iż nieruchomość ma zostać zlicytowana za bezcen, chętni się nie pojawili - skomentował komornik Zbigniew Szymkowiak.

Właściciel obiektu - spółka CN Tower Plaza (jej udziałowcem jest przedsiębiorca Bernard Imański) ma długi u kilku wierzycieli. Np. miastu winna jest około 600 tys. zł kary za zakończenie budowy po terminie. W sumie Tower Plaza musi oddać czterem instytucjom, bez odsetek, około 1,2 mln zł oraz spłacić kredyt w banku o wartości 18 mln zł. Danuta i Bernard Imańscy, którzy w Złoty Dom włożyli oszczędności życia, nie mają tych pieniędzy i twierdzą, że za opóźnienie w oddaniu inwestycji jest też odpowiedzialna urzędnicza opieszałość, bo firma długo czekała na niezbędne pozwolenia. Imańscy obawiali się, że jeśli galeria zostanie zlicytowana za 13,2 mln zł (to 2/3 wartości oszacowanej przez biegłego), to nie będą mieli pieniędzy nawet na spłatę banku.

Tymczasem ich operat zakłada, że czteropiętrowy Złoty Dom - o powierzchni blisko 6 tys. mkw. - jest warty 36 mln zł. Już wiemy, że licytacja zakończyła się fiaskiem. Jaka jest więc najbliższa przyszłość galerii z charakterystyczną obrotową kopułą? - Wierzyciele mają siedem dni na złożenie wniosku w sądzie o przejęcie nieruchomości - tłumaczy komornik. Jednak według Z. Szymkowiaka, taki scenariusz jest mało realny. Bo wierzyciel, który zdecydowałby się na taki krok, musiałby wpłacić 13,2 mln zł licytowanej kwoty wyjściowej. A CN Tower Plaza jedynie wobec banku ma większe długi. - Z reguły wierzyciele nie kwapią się do przejęcia nieruchomości - dodaje komornik.

Tak więc egzekucja prawdopodobnie zostanie umorzona, bo to była już druga - i zgodnie z prawem - ostatnia licytacja obiektu. Jeśli wierzyciele chcą odzyskać pieniądze, muszą uruchomić całą procedurę od nowa. Jednak egzekucja na nowo może się zacząć po upływie pół roku. Tak więc właściciele zyskali czas, o który prosili. Bo zapowiadali, że jeśli nad Złotym Domem nie będzie wisiał egzekucyjny topór, są w stanie na własną rękę skutecznie poszukać inwestora. - Już 15 minut po zamknięciu sprawy w sądzie, kontaktowaliśmy się z partnerem, który jest zainteresowany galerią. Chodzi o uruchomienie przynajmniej parteru i pierwszego piętra - zdradza Bernard Imański. 

Autor: Paweł Kozłowski
1komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (1)

I po co było budować? Żeby niszczało i popadało w ruinę przez następne lata?A mogło funkcjonować jako kasyno,ale jak mamy radnych do kitu?Nie dziwię się,że Gorzów ma nas w "wielkim poważaniu",bo jesteśmy zapyziałym zaściankiem.Szkoda!!!
Nowak, 09.08.2013, 09:16