Zabór: Czy ciepło będzie tańsze?

Ekologiczna kotłownia opalana słomą daje ciepło części mieszkańców Zaboru. Surowiec znacząco potaniał, więc mieszkańcy domagają się również obniżenia cen ciepła. Co na to wójt?
  • ogrzewanie

    W 2004 r. samorząd wybudował w Zaborze ekologiczną kotłownię. Zdecydowano, że będzie opalana słomą, co jest ekologiczne, ale i ekonomiczne, bo słoma nie jest drogim surowcem.

    sxc.hu

Zadzwoniła do nas mieszkanka bloków w Zaborze. - Pisaliście w zeszłym roku, że gmina podnosi ceny za ciepłą wodę ponieważ rolnicy mocno podnieśli ceny słomy - powiedziała Czytelniczka. - Jak wiem, ostatnio cena słomy spadła z 250 zł do 150 zł za tonę. Czy wobec tego samorząd opuści ceny ogrzewania? Bo jest drogo!

Przypomnijmy skąd wziął się ten problem. Otóż w 2004 r. samorząd wybudował w stolicy gminy ekologiczną kotłownię. Zdecydowano, że będzie opalana słomą, co jest ekologiczne, ale i ekonomiczne, bo daje zarobić miejscowym rolnikom. Kotłownia ogrzewa podstawówkę i gimnazjum, salę gimnastyczną, przedszkole, blok na 48 rodzin, budynki przy ul. Sportowej oraz urząd gminy i salę wiejską.

- Urządzenia się sprawdziły, przez 10 lat ceny ciepła mieliśmy dość niskie - oceniono w urzędzie gminy. Sprawa ciepła produkowanego w tej ekonomicznej kotłowni wróciła w zeszłym roku, gdy samorząd zdecydował się na podwyżkę cen za ogrzewanie. Dlaczego? Do września 2012 r. obowiązywała stara cena skupu słomy 120 zł za tonę. Potem słoma poszła w górę i to dużo, do 250 zł. Dlatego gmina podniosła ceny ogrzewania. Z 9 zł za metr sześcienny ciepła cenę podskoczyła trzykrotnie!

- Przez 12 miesięcy w zeszłym roku słoma była droga, a ogrzewanie tanie, bo jeszcze na starych zasadach - przypomina wójt Andrzej Bukowiecki. - Oczywiście jeśli paliwo, czyli słoma, staniało, to musimy się przyjrzeć cenom za ciepło, ale zmiany nie nastąpią nagle. Nowe opłaty obowiązują dopiero od kwietnia, zatem jeszcze przez sześć miesięcy musi pozostać dotychczasowa cena ciepła. A potem - zobaczymy. 

Autor: Eugeniusz Kurzawa
1komentarzy