Strach tutaj mieszkać: Pęknięcia, zacieki, odpadające tynki

Pęknięcia, zacieki, odpadające tynki, uszkodzone schody wiodące na pierwsze piętro oraz strop nad nim – to tylko część z pokontrolnych ustaleń nadzoru budowlanego po wizycie.
  • Strach tutaj mieszkać: Pęknięcia, zacieki, odpadające tynki

    – Tak wygląda podłoga w naszym domu – pokazuje Joanna Grzelak.

    Inga Domurat

W budynku z numerem 14 w Krosinie mieszka osiem rodzin. Trzy z nich kupiły mieszkania od Agencji Nieruchomości Rolnych zanim jeszcze budynek przejęła gmina Świdwin. Pozostali lokatorzy są najemcami mieszkań. Formalnie wszyscy stanowią Wspólnotę Mieszkaniową Nieruchomości 14, ale do dziś żaden z prywatnych właścicieli nie jest w jej zarządzie, nie decyduje więc o finansach wspólnoty. Nie istnieje fundusz remontowy, co właściwie oznacza, że wspólnota nie ma grosza na dokonywanie remontów, nie ma też szans na uzyskanie na ten cel kredytów bankowych.

 

Gmina tłumaczy, że nie może nikogo zmuszać do zasiadania w zarządzie i skoro nie ma chętnych, to urząd jako właściciel obiektu i jednocześnie zarządca podejmuje za mieszkańców budynku wszelkie decyzje jego dotyczące. Nic więc dziwnego, że w tej wspólnocie nie są organizowane zebrania, nie są podejmowane uchwały za wiedzą mieszkańców i ostatecznie ci nie mają pojęcia o planach gminy, co do tego budynku, który z roku na rok jest w coraz to bardziej opłakanym stanie.

– Mieszkam na 19 metrach z trójką dzieci na poddaszu. Zrobiłam remont, ale co z tego skoro strop jest uszkodzony i cała podłoga chodzi. Mam pęknięte ściany, do mieszkania wchodzi wilgoć. Tak się nie da żyć, a ja nie mam gdzie pójść – żali się Joanna Grzelak, lokatorka . – Jestem tylko najemcą i nie mam żadnego dostępu do dokumentów. Widzę, jak ten budynek się sypie i tylko czekać, kiedy piętro się zawali. Drewniane schody, po których codziennie wchodzę ja i moje dzieci, ledwo się trzymają. Część stropu na piętrze się zawaliła. Cały budynek pracuje, pęka. Jak nikt się za to nie weźmie, to dojdzie tu do katastrofy budowlanej.

Te czarne wizje pani Joanny potwierdzają sąsiedzi z parteru, którzy dodają jeszcze, że i instalacja elektryczna w budynku jest w tragicznym stanie, nie ma właściwej wentylacji i tylko czekać, jak wydarzy się tragedia.

– Gmina nas nie traktuje poważnie, bo my jesteśmy tylko najemcami. Ale i właściciele mieszkań też nam mówią, że niewiele wiedzą. Dotarła do nas tylko informacja, że Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Świdwinie kontrolował budynek i uznał, że ten jest w złym stanie technicznym, a użytkowanie instalacji elektrycznej zagraża życiu i zdrowiu. Ta kontrola była w sierpniu 2012 roku, ale od tego czasu mija pół roku i dalej nic się nie dzieje. Mieszkamy tu jak na bombie – dodaje pani Joanna.
Jarosław Sawicki, inspektor w Urzędzie Gminy Świdwin, potwierdził, że nadzór budowlany przeprowadził kontrolę i wszczął postępowanie administracyjne.

– Mieliśmy wykonać ekspertyzę techniczną i to zrobiliśmy. Przekazaliśmy ją inspektorowi powiatowemu i czekamy teraz na jego decyzję, na wskazanie robót, które musimy wykonać najpilniej – wyjaśnia Jarosław Sawicki. – Jak tylko otrzymamy odpowiedź z nadzoru budowlanego, przystąpimy do niezbędnych napraw. Choć dodam tylko, że my wykonaliśmy już wcześniej kilka robót w tym budynku. Wyremontowaliśmy choćby dach. 

 

Inga Domurat / gk24.pl

Autor: GDP
7komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (7)

Janek Wiśniewski , 16.04.2013, 21:08
to prawda,pałac cudów,a największym cudem jest to że on jeszcze stoi bo tylna cześć pałacu jest popękana i ściana odchylona..inspektor nadzoru budowlanego stwierdził na pismie że budynek stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców.
gość, 19.04.2013, 14:13
Do Opieki to szlachta wie jak i kiedy biegać, ale żeby jakoś się ogarnąć z remontem to już gorzej...
Gość , 17.04.2013, 21:06
z remontem? o czym wy ludzie mowicie? co z tego zie sie cos wyremontuje skoro w ciagu kilku miesiecy jest to samo? grzyb, plesn, uszkodzenia od instalacji elektrycznej, walaca sie elewacja.... co z tego ze byl robiony "remont" dachu, polozenie warstwy papy ma zalatwic sprawe? czy moze kilka blaszanych dachowek? w taki sposob nie mozna mydlic ludziom oczu. Jak gmina nic z tym nie zrobi w najblizszym czasie to na pewno mieszkancy tego nei zostawia a znam ich i wiem ze nie odpuszcza.
gosc, 18.04.2013, 23:50
nie wszyscy tu z tej opieki korzystają,niektórzy radzą sobie sami i sami starają . się żeby jakoś tu było,niestety dwie czy trzy rodziny nie są w stanie wyremontować całego pałacu ani zmusić wójta do działania,wójt twierdzi że nie ma pieniędzy,że to należało by zburzyć a pan sawicki po obejrzeniu mieszkań stwierdził że ma w lepszym stanie garaż jak co niektórzy łazienki.a czynsze idą na oświetlenie wsi.zapraszamy mondrale która to napisała na wejście po schodach i przejście przez zawalony strych przez który dziewczyna przeleciała do mieszkania na parterze.nawet ludzie z gminy boją się tu wejść a my niestety musimy tu mieszkać.
gość, 19.04.2013, 14:04
Ludzie żebyście wcześniej pomyśleli o stanie technicznym nawet własnych mieszkań to by nie było tego co jest(u nie których w mieszkaniu jest taki kolor ścian jak był jeszcze za niemca), bo co nie którzy kompletnie nie dbają a własne prywatne mieszkania "po co jak to gminne..." lepiej mieszkać w grzybie i podłączać się z prądem do sąsiadów na lewo i narzekać jak mi to zle bo nie mam kasy na chleb, a papierosy itp. produkty, lub na przesiadanie w miejscowym barze fundusz się znajdzie. Jednym słowem jedno wielkie nie lenistwo....
Gość, 20.04.2013, 23:47
co niektórzy pewnie tak tylko to nie znaczy że wszyscy.....mieszkają też w tym pałacu ludzie którzy , nie czekają aż gmina zrobi tylko robią sami.ciężko pracują,nie korzystają z gops,starają się a gmina tylko kładzie kłody pod nogi.....
co z tego że sami zrobiliśmy mieszkanie ze strychu jak przez siadanie pałacu wszystko pęka a pałac jest własnością gminy więc kto powinien dbać o jego stan techniczny?
gość, 24.04.2013, 18:08