Połamane ławki, schody się sypią - czyli amfiteatr w Zielonej Górze

Kabaretobranie, Festiwal Piosenki Rosyjskiej tuż tuż. Tymczasem widownia amfiteatru domaga się remontu. Połamane ławki, schody się sypią, dach by się przydał. - Właśnie powstaje koncepcja modernizacji - mówią w magistracie.
  • amfiteatr

    Część ławek na widowni amfiteatru wymaga wymiany. Trzeba też wyremontować schody, wzmocnić skarpę. Czy znajdą się pieniądze także na zadaszenie?

    Mariusz Kapała

- Byłam w sobotę z rodziną z Poznania na festiwalu folkloru. Przeraziłam się, gdy stanęłam na schodach. Całkiem się sypią - opowiada Grażyna Rudnicka. - Ławki też przydałoby się wymienić, bo niektóre deski są spróchniałe. Wiem, że ludzie też dewastują to wszystko, bo przechodzą przez ogrodzenie i imprezy tu urządzają. Ale nie znaczy to, że nie należy nic tu zmieniać.

Takich głosów od mieszkańców miasta otrzymaliśmy więcej. Mówią też o zadaszeniu. Bo na razie pogoda raczej sprzyja koncertom i imprezom, organizowanym w amfiteatrze. Ale co będzie, gdy lunie deszcz? Przecież transmisji telewizja nie przerwie.

- Często oglądam w telewizji programy rozrywkowe. Wiele z nich odbywa się właśnie w amfiteatrach. Zwracam uwagę, jak one wyglądają. I Sopot, i Kielce, i Płock i wiele innych miast zadbało już o te miejsca. U nas ciągle brakuje pieniędzy - mówi Krzysztof Garncarczyk.

Dyrektor Zielonogórskiego Ośrodka Kultury Agata Miedzińska podkreśla, że bieżące naprawy nie zdają egzaminu. Schody próbowano już ratować wieloma sposobami. Zalanie betonu nic nie daje. Bo podłoże cały czas się i tak kruszy. Tu potrzeba gruntownych zmian.

Na wielu sesjach mówił też o tym m.in. radny Grzegorz Hryniewicz, który ze swej puli do podziału przeznaczył część kwoty na koncepcję modernizacji widowni. I taka właśnie powstaje. Ma być gotowa we wrześniu.

Dyrektor departamentu inwestycji i zarządzania drogami przyznaje, że firma z Opola kończy ową koncepcję. Będą dwa warianty. Jeden to modernizacja widowni z zadaszeniem, drugi - bez dachu. Na tej podstawie będzie wiadomo, ile w przyszłości należy zdobyć pieniędzy, by gruntowny remont przeprowadzić.

- Warto. Wiele imprez się tam odbywa. Chwalimy się potem nimi na całą Polskę - podkreśla radny G. Hryniewicz. - Scena i garderoby zostały zmodernizowane, najwyższy czas na widownię.

Franciszek Nowak, którego spotykamy pod amfiteatrem, wiele razy z żoną Stanisławą, bywał na koncertach. I chciałbym, by jego wnukowie także tutaj miło spędzali czas.

- My tak się cieszyliśmy, kiedy w latach 70. obiekt powstawał w czynie społecznym. Ziemię na skarpę przywożono z Ochli, gdzie budowano kąpielisko - wspomina. - Dziś trzeba tę skarpę wzmocnić.

Nie tylko pan Franciszek przypomina, że na scenie zielonogórskiego amfiteatru imienia Anny German swoje pierwsze kroki stawiali Małgorzata Ostrowska, Izabela Trojanowska czy Michał Bajor.

- Pozwólmy innym iść ich śladami. A nam, mieszkańcom dać trochę rozrywki - dodaje pani Stanisława.

Nie wszyscy jednak podzielają to zdanie.

- Po co ładować tyle milionów w amfiteatr, skoro mamy halę sportową przy ul. Sulechowskiej. Tam też zmieści się tyle samo ludzi na widowni. I bez problemu można organizować duże imprezy - zauważa Andrzej Komar.

Czy znajdą się pieniądze w przyszłych budżetach miasta na modernizację amfiteatru? Nie tylko prezydent czy radni będą mieli na to wpływ. Każdy z nas w ramach budżetu obywatelskiego może podpowiedzieć, co jest dla mieszkańców ważne. 

Autor: Leszek Kalinowski
0komentarzy