Po świętach zostało za dużo jedzenia? Gdzie i w jaki sposób je przechować

Przechowanie żywności w lodówce nie może trwać wiecznie, choć niektóre rzeczy wytrzymają kilka dni dłużej, inne psują się szybciej. Przejedzeni po świętach możemy nie zdążyć ich zjeść. A wyrzucić szkoda.
  • Przechowywanie żywności po świętach

    Jedzenie w lodówce warto poukładać w taki sposób, by z przodu ustawić pokarmy, które trzeba zjeść najszybciej. W ten sposób uchronimy przed zepsuciem i wyrzuceniem sałatki, czy dania z ryb, a na ostatek zjemy śledzia, który wytrzyma najdłużej. Choć i to ryba...

    (jmt)

Osoby, którym zostało za dużo jedzenia po świętach mogą podzielić się nim z potrzebującymi lub przechować je w taki sposób, by można było zjeść je za jakiś czas.

W pierwszym przypadku można przyłączyć się do akcji "Podzielmy się", dowożąc jedzeni do najbliższej jadłodajni lub wypełniając na stronie podzielmysie.pl formularz "Zgłoś chęć oddania jedzenia", by wolontariusz za darmo odebrał jedzenie. 

Jeżeli zależy nam na przechowaniu jedzenia, przydadzą się poniższe wskazówki.

Słoik, torebka, czy aluminium, czyli jakie opakowania dobrać do produktów?

Kluczem do trwałości produktów spożywczych jest właściwy sposób przechowywania. A ten zależy w dużym stopniu od użytych opakowań. Nawet ułożone na najniższej półce lodówki mięso zepsuje się nieomal błyskawicznie, gdy zamieszka w foliowym worku. Najdłużej zaś przetrwa w pojemniku próżniowym. Przyjrzyjmy się więc sposobom i materiałom używanym do pakowania żywności:

  • folia spożywcza (polietylen LDPE) – przezroczysta, elastyczna folia w rolce nadaje się do pakowania serów, czy też przykrywania misek i półmisków z gotowymi potrawami. Można w nią pakować produkty o małej wilgotności. Nie należy za to tych o większej zawartości wody, jak mięso, ryby, wędlina, soczyste warzywa i owoce, które szczelnie opakowane w folię, prędzej zaczną pleśnieć;
  • foliowe torebki śniadaniowe – również nadają się do produktów raczej suchych i to raczej na krótszy czas. Zostawiony na tydzień w takim woreczku chleb niechybnie spleśnieje;
  • folia aluminiowa – nie przepuszcza powietrza, światła ani wody i doskonale nadaje się do przechowywania wędlin, mięsa, ryb, czy serów. Pakowanie w aluminium ochroni produkty znajdujące się w lodówce przed zmianą zapachu. Nie nadaje się za to do kiszonek, z którymi wchodzi w reakcję, podobnie jak z innymi „kwasami" choćby z pomidorów, czy cytryn;
  • pojemniki plastikowe – niektóre z nich nadają się do zamrażania i mycia w zmywarce, ale niestety nie wszystkie. Te nienadające się, po zamrożeniu mogą pękać. Są wśród nich takie, których budowa i skład umożliwiają przechowywanie np. wędlin nawet do dwóch tygodni, ale nie dotyczy to wszystkich, a już na pewno nie tych najtańszych marketowych. Informacja taka powinna pojawić się na opakowaniu;
  • pojemniki szklane – nie przechodzą zapachami, nie wchodzą w reakcję z przechowywanymi w nich potrawami i pozwalają na dłuższe niż zwykły polietylen przechowywanie. Te przeznaczone do zamrażania posiadają odpowiednie oznaczenia. Niektóre z nich pozwolą też na rozmrożenie lub podgrzanie zawartości w piekarniku lub mikrofalówce;
  • pojemniki próżniowe – ostatni krok przed zamrożeniem lub pasteryzacją. W pozbawionym powietrza środowisku produkty mogą przetrwać w niezmienionym stanie nawet do kilku tygodni.

Warto przeczytać: Kilka zasad pomagających racjonalnie gospodarować żywnością w domu

 Zupy i bigos można zamrozić lub spasteryzować

Wielki gar grzybowej i jeszcze większy barszczu miały „wyjść" przez święta, ale jakoś nie wyszły. Została porcja na kilka obiadów. W przypadku zup i np. bigosu wyjścia mamy dwa: możemy poddać je pasteryzacji lub po prostu wrzucić do zamrażarki. W tym pierwszym przypadku wybieramy półlitrowe lub litrowe słoiki z pasującymi do nich nakrętkami, starannie myjemy i wyparzamy. Barszcz lub „czystą" grzybową można też przelać do butelek. Pasteryzujemy pod przykryciem w kotle lub dużym garnku ok. 20-30 min od momentu zagotowania wody. Do pasteryzacji nada się też piekarnik. Słoiki studzimy w pozycji nakrętkami do dołu, a następnie wynosimy do chłodnej piwnicy lub po prostu wkładamy do lodówki. W odpowiednich warunkach wytrzymają i parę miesięcy.

W przypadku mrożenia kluczowe będą dwa elementy: rodzaj pojemnika oraz zamrażarki. Najlepiej zamrażać potrawy w specjalnie do tego przystosowanych woreczkach i pojemnikach z pokrywkami. Ważne, by po zamrożeniu nie pękły, ale też by nie przesiąkały zapachami innych produktów ulokowanych w zamrażarce. Im dłużej leżą, tym większe prawdopodobieństwo wymieszania aromatów. Im niższa temperatura przechowywania, tym ryzyko się zmniejsza. Jeśli chcemy przechować barszcz przez tydzień, możemy wlać go do pojemnika po margarynie i zamrozić w temperaturze –5°C.

Jednak dłuższy czas przechowywania wymagałby już odpowiedniego pojemnika z grubszego plastiku lub szkła i niższej temperatury. Ustawiamy więc zamrażarkę na wyższy program lub układamy w zamrażarce wolnostojącej, gdzie można osiągnąć niższy zakres temperatur. Bigos możemy wpakować do woreczków z grubszego plastiku. Dochodzi tu też aspekt wpływu na środowisko: nie ma sensu pakować w grubą folię czegoś, co w niskiej temperaturze ma przebywać kilka dni. Cieńsza torebka będzie zdecydowanie bardziej eko, a jeszcze lepiej wybrać pojemnik.

Używając do zamrażania szklanych pojemników, pamiętajmy, by nie wypełniać ich płynem po brzeg, gdyż zwiększa to ryzyko pęknięcia po zamarznięciu zawartości.

Pierogi i uszka do zamrażarki

Zamrozić można nie tylko gotowe kluski, uszka czy pierogi, ale też nadmiar farszu czy ciasta osobno. Pierogi można zamrozić surowe lub po wstępnym obgotowaniu. Z tym drugim zresztą jest więcej zabawy: trzeba je starannie opłukać w zimnej wodzie, ostudzić, przelać nieco olejem, a następnie zamrozić osobno, by się nie posklejały. Surowe warto też wstępnie włożyć do zamrażarki rozłożone na talerzu, a dopiero gdy stwardnieją przełożyć do woreczka lub pojemnika.
Jeśli w zamrażarce mamy dużo miejsca, można pobawić się w zamrażanie produktów w pojemnikach: zawsze to mniej bałaganu w szufladach. Jednak woreczki zajmują zdecydowanie mniej miejsca.

Ryby i dania z ryb

Zamrozić też można rybę po grecku, rybę pieczoną lub smażoną, jednak trzeba uprzedzić, że po takiej obróbce nie będzie ona na pewno smakowała jak świeża. Zmieni się też nieco jej konsystencja. Podobnie jak w przypadku surowej – zbytnio nasiąknie wodą. Rybę smażoną pozostałą po wigilijnej kolacji lub świątecznym obiedzie można zamarynować w occie – powstanie całkiem smakowita przekąska.
Najlepiej przechowują się śledzie – oczywiście te w oleju lub occie, a nie w śmietanie – nawet do kilku tygodni w zamkniętych słoikach na dolnej półce lodówki.

Przeczytaj: Jak wybierać mrożone ryby, żeby nie narazić rodziny na zatrucie

Kiełbasy, wędliny, mięsa

Absolutnie nie wolno zamrażać ponownie potraw, szczególnie mięsa, które wcześniej już były zamrożone, a następnie rozmrożone. Grozi to zatruciem. Wyjątkiem są te produkty i dania, które po rozmrożeniu zostały poddane obróbce termicznej. Jeśli więc z boczku, wołowiny i karkówki upieczemy pasztet, to będziemy mogli go zamrozić. Pieczony domowy pasztet po rozmrożeniu zachowuje swoje właściwości, czego nie można powiedzieć o produktach typu kiełbasy pasztetowej, której mrożenie trwale zmienia strukturę. Podobnie jak ugotowaną po rozmrożeniu kiełbasę. Pasztet można też pasteryzować w słoikach, najlepiej w wysokiej temperaturze w piekarniku – długo i kilkukrotnie.
Mrożone lub pasteryzowane mięso powinno się przechowywać do trzech miesięcy (jeśli zamrażarkę ustawimy na program 3). Czas przechowywania może przedłużyć głębokie mrożenie - w temperaturze poniżej –20°C.

Warto przeczytać: Jak wybrać lodówkę i chłodziarko-zamrażarkę?

Warzywa i kiszonki też przechowasz dłużej

Jeśli po świętach zostało nadprogramowe dwa kilo marchwi, na których wykorzystanie nie mamy pomysłu, można ją zamrozić: w całości lub pokrojoną w kosteczkę. Marchew nie wymaga blanszowania, a potem zamrożoną można wrzucić bezpośrednio do wrzącego rosołu, czy na patelnię. Podobnie zrobimy zresztą włoszczyzny.

Kapustę kiszoną, czy ogórki można pasteryzować – te drugie pod warunkiem, że dysponujemy wodą z kiszenia. Pasteryzujemy w czystych, wyparzonych słoikach ok. 20 minut od momentu zagotowania wody w kotle. Podobnie można zrobić z otwartymi słoikami dżemu. Pomidory warto obrać ze skórki, lekko posolić i zapakować w słoiki, a nadmiar pomarańczy również można wykorzystać do przyrządzenia przepysznej konfitury. Jeśli po świętach komuś się jeszcze chce gotować... 

Zobacz też: Film o przechowywaniu żywności

Autor: Joanna Turakiewicz
3komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (3)

byly kielczanin, 28.12.2013, 22:36
Lodówka Candy ma komorę świeżości z temperaturą do 3 stopni. Dzięki niej można przechowywać żywność dłużej i nie traci wartości odżywczych. Oszczędza się na nie marnowanym jedzeniu.
Kamila, 28.08.2018, 20:50
Trzeba zaiwestowac w zgrzewarkę, ja wydałam raz niecałe 400 zł, mam Marki Food Saver - i zero zapachów w lodówce a poza tym o wiele dłużej oczywiście trzyma świeżość
Kamila F, 08.02.2019, 13:21