Jak targować się o cenę mieszkania i szukać dobrych okazji

Rzadko kiedy właściciel sprzedając mieszkanie dostanie tyle, ile woła za nie na początku. Pierwsza cena, tzw. ofertowa, różni się od drugiej, tej transakcyjnej, z reguły o kilka, a czasem nawet kilkanaście procent.
  • Nowe mieszkania

    Deweloperzy i spółdzielnie inwestujące w nowe budynki przeważnie nie są skłonni o tyle obniżyć cenę za lokal mieszkalny, co sprzedający na rynku wtórnym.

    PUBR Bydgoszcz

Mieszkanie warte np. 150 tys. zł wystawiane jest na sprzedaż za 20 tys. zł więcej. To dlatego, że cena „wywoławcza" to przeważnie nie ta ostateczna, za jaką lokum zostanie sprzedane. Targowanie się jest przecież wskazane. Kilkanaście tysięcy złotych mniej do zapłaty za mieszkanie – dzięki negocjacjom – to prawie standard.

Gdzie można liczyć na większą obniżkę ceny mieszkania

Większe różnice między cenami ofertowymi a cenami transakcyjnymi dotyczą rynku wtórnego. Deweloperzy i spółdzielnie inwestujące w nowe budynki przeważnie nie są skłonni o tyle obniżyć cenę za lokal mieszkalny, co sprzedający na rynku wtórnym.

Dobrze wiedzieć: Zakup mieszkania używanego, czyli coraz trudniej negocjować cenę 

Pierwsi jedynie w sporadycznych przypadkach decydują się sprzedać np. 2- lub 3-pokojowe mieszkanie taniej o maksymalnie 10 procent. Ci proponujący lokum z drugiej ręki sprzedają je nawet o 15 procent taniej i to wcale nie należy do rzadkości. Mieszkania najmniej chodliwe, czyli np. 4-pokojowe lub większe, o powierzchni ponad 100 metrów, w kamienicach, nierzadko są sprzedawane za 20 procent taniej niż wynosiła ich cena wywoławcza. Tzw. margines negocjacyjny jest zatem szerszy w przypadku osób sprzedających lokale na rynku wtórnym.

Półtora roku temu popyt na zakup mieszkań nie spełniał podaży, jaka występuje na rynku, co sprzyjało upustom cenowym. Wówczas, na początku 2012 roku, różnice między cenami ofertowymi a tymi ostatecznymi były spore. Cały zeszły rok upłynął jednak pod znakiem jeszcze bardziej powiększających się różnic między cenami mieszkań wystawianych na sprzedaż a tymi faktycznymi (za ile ostatecznie lokal został sprzedany).

Maleją różnice między cenami ofertowymi a transakcyjnymi

W tym roku sytuacja się zmieniła. Różnice między pierwszymi i drugimi cenami stają się coraz mniejsze. Obecnie na rynku pierwotnym ceny, po jakich ostatecznie zawierane są transakcje, są przeważnie o maksymalnie 5 procent niższe od tego, czego na początku żądali właściciele mieszkań. Na rynku mieszkań używanych różnice są trochę większe. Wynoszą do prawie 10 procent. Wynika to m.in. z tego, że sytuacja na rynku mieszkaniowym jest już bardziej stabilna, przez co też ceny ofertowe stały się bardziej urealnione. Z kolei zauważalne ożywienie na rynku nieruchomości sprawia, że ceny transakcyjne delikatnie wzrastają.

Przeczytaj również: Skuteczne negocjacje cen nowych mieszkań 

Kto się nie targuje, ten zazwyczaj przepłaca. Nawet o blisko tysiąc złotych na metrze kwadratowym. Stawki wyjściowe za lokum są najczęściej zawyżone, więc aby zbić cenę do tej urealnionej, należy się targować. W czasach „przedkryzysowych" liczyła się przede wszystkim lokalizacja nieruchomości. Teraz, w dobie kryzysu, najbardziej istotna jest cena.

Jak się targować o cenę mieszkania

Choćby wyliczając właścicielowi mieszkania wszystkie minusy lokalu: tutaj farba odpada, tam są kafle uszkodzone, a jeszcze w innym miejscu – panele. Niby wszystko widać, wszystko wiadomo i głośno nie trzeba tego mówić, ale taka „wymienianka" ma wpływ na obniżenie ceny zakupu mieszkania. Pomocne jest też stwierdzenie: „ ta oferta jest warta uwagi, ale zaraz idziemy obejrzeć podobne mieszkanie, w niższej cenie". Im dłużej właściciel mieszkania czeka na decyzję zainteresowanego (a brakuje innych chętnych), tym do większych upustów cenowych ten pierwszy jest skłonny.

Agent nieruchomości też negocjuje cenę

Mieszkanie kupowane przez biuro nieruchomości też przeważnie jest tańsze niż jego właściciel pierwotnie chciał. Plus taki, że ofert u agenta nieruchomości jest więcej, więc można natrafić na propozycję sprzedaży, gdzie właściciel zechce zejść z ceny nawet 20 procent. Minus jednak, że pośrednik za darmo nam nie pomaga. I tak pobierze prowizję za wykonaną pracę. Ta wynosi czasem aż 3,5 procent wartości kupowanego lokalu. To czasem tyle, ile wynosi różnica między ceną ofertową mieszkania, a jego ceną ostateczną.

Autor: Katarzyna Piojda
1komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (1)

Tak, czytalem jeszcze o kilku pozycjach http://www.urzadzsie.pl/jak-negocjowac-cene-mieszkania-na-rynku-pierwotnym/
Reb, 10.01.2016, 23:34