Gorzów: Willa będzie ratowana za euro

To ma być najbardziej okazała inwestycja miasta. Mowy nie ma, żeby nie została zrealizowana. Chodzi o niszczejącą willę przy Kosynierów Gdyńskich, która ma być nowoczesną siedzibą Miejskiego Ośrodka Sztuki.
  • willa

    Wiadomo, że koncepcja Pawła Sierakowskiego została trochę przerobiona. Ale szklana kopuła zostaje.

    Wizualizacja Urząd Miasta

Zabytkowa willa, znana jako „dołek", bo kiedyś faktycznie był tu areszt, niknie w oczach. Jednak kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się, że w mieście odżył stary pomysł. Willa miałby zostać odrestaurowana. Obok niej stanęłyby nowoczesne budynki, a wszystko miałaby przykryć szklana kopuła. Na koniec przeniósłby się tu Miejski Ośrodek Sztuki, który teraz rezyduje w postilonowskim obiekcie przy ul. Pomorskiej.

Gdy dobre pięć lat temu miasto pokazało tę koncepcję Pawła Sierakowskiego, wywołała ona prawdziwą burzę. Ostatecznie projekt przepadł z powodu sprzeciwu konserwatora zabytków: willa nie byłaby odpowiednio eksponowana, poza tym „rozeschłaby się" pod szkłem.

- Szkoda, że ten projekt nie został zrealizowany - mówiła nam gorzowianka Anna Świątkiewicz, gdy niedawno pytaliśmy gorzowian, co myślą planach miast wobec zabytku.

Dziś te plany są już całkiem konkretne. Wiceprezydent Ewa Piekarz, która pilotuje projekt mówi, że cała dokumentacja już tylko czeka, aż Urząd Marszałkowski ogłosi konkurs. Bo pieniądze na inwestycję, jakieś 25-27 mln zł, miałyby pochodzić z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Przy czym w tej puli zostało jeszcze około 20 mln zł, a Gorzów ze swoją willą nie jest jedynym chętnym. Konkuruje z nim choćby Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna, która chce zdobyć pieniądze na dokończenie remontu starej siedziby przy Sikorskiego. Innymi słowy: willa przy Kosynierów ma w tym rozdaniu niewielkie szanse.

Jednak prezydent Tadeusz Jędrzejczak jest optymistą. Wczoraj powiedział nam, że nowoczesna siedziba dla Miejskiego Ośrodka Sztuki to jedna z najbardziej pewnych inwestycji miasta. Lekarstwem na problem finansowy będą Zintegrowane Inwestycje Terytorialne. To nowy pomysł na „rozdawanie" pieniędzy unijnych. Już wiadomo, że w ramach zintegrowanych inwestycji Gorzów, Kłodawa, Santok i Bogdaniec dostaną ponad 28 mln euro. Tyle że na razie nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy - tak realnie - z pieniędzy będzie można skorzystać. 

Autor: Aleksandra Szymańska (tr)
2komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (2)

Może prezydent zajął by się dziurami w drogach a nie igrzyskami. Piękną mamy fisharmonię super arenę na zawarciu i piękną muszlę koncertową pod chmurką.... i co z tego. Drogi się sypią, tramwaje ledwo jeżdżą a ludzie uciekają z tego miasta, żeby coś w mieście zrobić trzeba mieć układ z towarzyszami z magistratu. Beton w mieście trzyma się mocno.
Mjakel, 03.10.2013, 08:55