Dlaczego ubezpieczyć mieszkanie. Rozmowa z ekspertem

Wykup polisy to zabezpieczenie naszego kapitału stanowiącego dobytek gromadzony niekiedy przez kilkadziesiąt lat. To gwarancja, że w chwili, kiedy zostaniemy poszkodowani, zakład ubezpieczeń zrekompensuje chociaż w części poniesione straty.
  • Ubezpiecz mieszkanie, a będziesz spać spokojniej

    Ubezpiecz mieszkanie, a będziesz spać spokojniej

    sxc.hu

Rozmowa została przeprowadzona z Małgorzatą Klemczak z firmy doradczo-ubezpieczeniowej KTMK Progres w Bydgoszczy.

- Co, jeśli nie wykupimy polisy?

- Wtedy w kilka minut możemy zostać pozbawieni dachu nad głową oraz całego dobytku. Przykładem może być pożar w domu czy w mieszkaniu. Ratujemy nade wszystko siebie. Trauma pewnie pozostawi ślad w psychice na długo. Posiadając polisę jesteśmy chociaż trochę spokojniejsi, że za odszkodowanie kupimy mieszkanie o niższym standardzie i sprzęty.

Warto przeczytać: Ubezpieczenie OC w naszym życiu domowym 

- Ale pożar w mieszkaniu to, na szczęście, rzadkość. Nie ma co od razu tak dramatyzować.

- Racja, ale są przypadki mniej drastyczne, np. zalanie mieszkania przez sąsiada, który nie miał ubezpieczenia. Mieszkanie kilka miesięcy wstecz przeszło kosztowny kapitalny remont. A tu proszę: po pracy wchodzimy do domu i zastajemy widok, który może skutkować zawałem serca... Regipsy z sufitu na podłodze, zalane ściany, meble, sprzęt RTV. Odklejone panele. Biegniemy do sąsiada... Zmęczony sobie śpi, nie wiedząc, co się stało.

- No ale jest przecież jakieś prawo, które nakazuje mu naprawić szkodę.

- Sąsiad w myśl przepisów prawa, a dokładnie artykułu 415 Kodeksu Cywilnego, zobowiązany jest do naprawienia szkody, która powstała w wyniku jego niedopatrzenia. Puścił wodę do wanny, położył się i zasnął. Wtedy podświadomie wyciszamy się, wiedząc, że zakład ubezpieczeń wypłaci nam pieniądze.

- Co z naszym sąsiadem, winowajcą?

- Jeżeli i on ma wykupioną polisę z tytułu odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym, może być spokojny. W przypadku jej braku, ubezpieczyciel wypłaci mu odszkodowanie z tytułu szkody zalaniowej, a do sprawcy, czyli sąsiada, wystąpi o zwrot wypłaconego odszkodowania z tak zwanym regresem.

- To znaczy?

- Sąsiad z własnych środków będzie spłacał ubezpieczycielowi niekiedy kilka lat kwotę wypłaconą poszkodowanemu.

- Mówi się, że pośrednicy ubezpieczeniowi zdzierają z klientów. Ile w tym prawdy?

- Pośrednicy ubezpieczeniowi są przedstawicielami firm ubezpieczeniowych. Wysokość składek jest jakby z góry narzucona przez ubezpieczyciela, który te stawki ustala. Zadaniem pośrednika jest zachęcenie klienta do skorzystania z ofert. Doświadczony pośrednik w rozmowie ze swoim klientem jest w stanie wywnioskować, jakim majątkiem klient dysponuje. W rozmowie np. na temat wypoczynku zorientował się, że ten ma jacht, domek letniskowy.

- I pewnie zapyta, czy są one ubezpieczone?

- A klient potwierdzi lub przyzna, że nie wiedział o możliwości zawarcia tego typu ubezpieczenia. Pośrednik przygotuje ofertę, i przedłoży ją klientowi. Tym samym zawrze nie tylko ubezpieczenie na dom, ale również na domek i jacht. Te zachowania to prawa rynku i ukłon w stronę profesjonalnych pośredników.

- Wielu ludziom jednak ubezpieczyciel kojarzy się z natrętem.

- Od kilku lat pojawiło się negatywne zjawisko polegające na nakłanianiu klienta do wykupu polis długoterminowych, np. funduszy inwestycyjnych z ubezpieczeniem na życie. Klient wpłaca swój kapitał na konto ubezpieczyciela. Kapitał pozostaje w dyspozycji zakładu ubezpieczeń. Stosownie do umowy klient wpłaconej kwoty nie może wybrać w terminie krótszym od określonego w umowie, bo poniesie stratę, np. umniejszoną kwotę o koszty manipulacyjne. Dla mnie szokującym i pozbawionym moralnych aspektów ze strony ubezpieczyciela jest agresywne namawianie klientów do ulokowania swoich pieniędzy w Otwartych Funduszach Emerytalnych danego ubezpieczyciela. Wytłumaczyć to można na przykładzie wdowy.

- Wdowy?

- Tak. Wdowa przyjeżdża do zakładu ubezpieczeń po świadczenie z tytułu śmierci męża. Jest zrozpaczona, pogrążona w swoim bólu. Pracownik ubezpieczalni przyjmuje wniosek, po czym mówi kobiecie, że płatność odbędzie się w dwóch transzach. Może to być gotówka albo przelew na konto. Wdowa słucha i się zgadza. Dalej pracownik wskazuje, że na przykład wypłaci 30000 zł, a pozostałą kwotę - kolejne 30000 zł - umieści w jakimś funduszu. Przekonuje, że to bardzo dobra, pewna i bezpieczna inwestycja. No i wdowa podpisuje dokument.

- Czyli z cyklu: mądry Polak po szkodzie?

- Niestety. Po kilku dniach i konsultacji z rodziną zrozumiała, że pozostałe środki zostały zamrożone na 5, 10 lat, a ona potrzebuje gotówki teraz. To jeden z przykładów, które potępiam.

- Gdzie poszukać profesjonalnego agenta? Warto zaufać domokrążcy sprzedającemu takie ubezpieczenia?

- Domokrążca oferujący ubezpieczenie to zazwyczaj początkujący pracownik. Zazwyczaj klienci mają swoich pośredników i to im zlecają zawarcie nowego ubezpieczenia, czy kontynuowanie ubezpieczenia już zawartego. Dobry agent ubezpieczeniowy poświęci swojemu klientowi sporo czasu. Wytłumaczy prawa i obowiązki, zakres ubezpieczenia, skonstruuje dobrą ofertę. Klient, który chce zawrzeć ubezpieczenie, a jeszcze nie ma zaufanego pośrednika, może udać się do przedstawicielstwa zakładu ubezpieczeń. Pośrednik zaproponuje warianty ubezpieczenia, przeliczy wysokość składki dopasowanej do potrzeb. Z kolei multiagent przedstawi propozycje ubezpieczeń w różnych pakietach, różnych towarzystw ubezpieczeniowych.

- Elektronicznie też można zawrzeć umowę?

- Tak. Na stronach internetowych ubezpieczyciela firmy zapoznają klientów z wysokością składki, często porównując ją do kwot w innych firmach. Najbezpieczniej jednak jest się spotkać bezpośrednio z agentem.

- Na co zwrócić szczególną uwagę?

- Na ogólne warunki, które definiują prawa i obowiązki stron. Trzeba pamiętać, iż płacimy składkę w przekonaniu, na co liczyć możemy, kiedy staniemy się stroną poszkodowaną. Proponowałabym, aby przed podpisaniem dokumentów, zapoznać się spokojnie w domu z treścią warunków ubezpieczenia. Bardzo często zdarzają się sytuacje, kiedy ubezpieczenie domu albo mieszkania, jego wyposażenia opiera się na deklaracji ubezpieczonego, który wskazuje np. sprzęt będący na wyposażeniu mieszkania, domu.

- Na przykład?

- Może to być bardzo drogi sprzęt RTV, AGD, komputery, biżuteria. Ubezpieczyciel nie dokonuje oględzin. Nie sprawdza, czy ten sprzęt jest własnością klienta. Po kilku tygodniach klient zgłasza włamanie i kradzież mienia. Ubezpieczyciel lustruje, sprawdza, prosi o dokumenty zakupu. Tak być nie powinno. Ubezpieczając mieszkanie, dom lub mienie warto zwrócić uwagę, czy ubezpieczenie zawierane jest według wartości rzeczywistej, czy też odtworzeniowej.

- Czyli?

- W przypadku ubezpieczenia mienia na wartość odtworzeniową ubezpieczyciel pokryje faktyczną stratę, tj. zwróci pełne koszty naprawy lub zakupu nowego mienia. W przypadku ubezpieczenia mienia na wartość rzeczywistą, od wartości nowej ubezpieczyciel potrąci z kwoty odszkodowania koszty zużycia technicznego, czyli amortyzację. Różnica w wysokości składki zapewne jest niewielka, a klient będzie miał zapewnione wyrównanie strat związanych ze szkodą.

- Co to są ubezpieczenia majątkowe?

- Proponują szeroki zakres i przedmiot ochrony ubezpieczeniowej, począwszy od ubezpieczeń budynków i lokali mieszkalnych od ognia i losowych zdarzeń, czy też kradzieży, poprzez ochronę wyposażenia mieszkania i pozostałych składników majątku, a skończywszy na ubezpieczeniu... psów i kotów, bądź usług assistance w zakresie chociażby organizowania pomocy w razie awarii hydraulicznych czy komputerowych. Trudno w takiej sytuacji mówić o standardowym ubezpieczeniu majątkowym.

- A ubezpieczenie w życiu prywatnym?

- Raczej ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym. Ten wariant chroni posiadacza polisy od szkód wyrządzonych osobom trzecim w związku z użytkowaniem mieszkania, domu, jak i poza miejscem zamieszkania. Np. dziecko jadące rowerem uszkodzi lakier w zaparkowanym samochodzie i z tej polisy poszkodowany uzyska odszkodowanie.

- W zależności od potrzeb klienta można zawrzeć ubezpieczenia rozszerzające zakres podstawowy?

- Zgadza się. Choćby przepięcia niespowodowane uderzeniem pioruna, ubezpieczenie antyków, dzieł sztuki, ubezpieczenie od dewastacji majątku, ubezpieczenie przydomowej małej architektury, rabunek poza miejscem ubezpieczenia. Ciekawą grupą ubezpieczeń są wspomniane ubezpieczenia assistance w razie awaryjnych sytuacji w domu, mieszkaniu. Na przykład interwencja hydraulika na koszt ubezpieczalni, organizacja transportu i pobytu w hotelu w przypadku pożaru, całkowitego zalania, wynajem mieszkania zastępczego w okresach uzgodnionych między stronami w polisie, pomoc medyczną w przypadku nagłego zachorowania, dowóz leków, zapewnienie opieki dzieciom.

- A opieki dla kota albo psa?

- Zwierzętom domowym na czas określony w polisie też.

- Wszystko ładnie, pięknie, ale wysokość odszkodowań często jest zaniżana z niekorzyścią dla klienta.

- Powstały firmy, które wspierają klientów poszkodowanych przez ubezpieczalnie. Zakłady ubezpieczeń oddalają roszczenia, zaniżają kwoty odszkodowań ze szkodą dla klienta bezzasadnie. Ośmiu klientów nie zauważy nawet, że otrzymali kwoty zaniżone. Dwóch wnikliwie obliczy faktyczne straty, wysokość odszkodowania. Rodzi się stres. Odwołanie od decyzji ubezpieczyciela często jest oddalane. Klient czuje się oszukany.

- Mam wrażenie, że ubezpieczyciele często manipulują faktami.

- Złą praktyką większości zakładów ubezpieczeń jest lakoniczny wywód, który przesądza o oddaleniu roszczeń. Ubezpieczyciele naruszają przepisy prawa, które wiążą strony w prowadzeniu działalności. Każda decyzja musi być poparta podstawą prawną, która znalazła swoje uzasadnienie. Zakłady pomijają ten obowiązek. Warto uczulić strony poszkodowane, aby wczytały się w treść decyzji wydanej przez ubezpieczycieli, zarówno określającej wysokość uznanych roszczeń, jak i ich oddalenie. 

Autor: Katarzyna Piojda
2komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (2)

Polisa to zabezpieczenie naszego kapitału? Nie, to zabezpieczenie kapitału banku, nasz jest tylko dług kredytowy ;)
Bankier, 02.11.2011, 11:22
bzdury ,bzdury ,powieści z krainy węży ,dzięki temu żyją nie robią nic ,wciskając kit marksistowsko-leninowski o tym jak kot palil fajkę.
xyz, 04.11.2011, 11:46

Polecamy