Dlaczego firma wyłącza nam prąd, kiedy na dworze siarczysty mróz?

Z powodu przycinki gałęzi niszczących linie energetyczne, mieszkańcy Biedrzychowic w gminie wiejskiej Żary, skazani są na przerwy w dostawach energii. - Czy Enea musi to robić akurat, gdy na dworze panuje 10-stopniowy mróz - pytają?
  • energia, prąd

    Nic nie dało majstrowanie przy licznikach, bo okazało się, że to kolejne widzimisię dostawcy energii, który nie liczy się z ludźmi, ale opłaty potrafi naliczać, co do grosza - denerwują się mieszkańcy wsi.

    Lucyna Makowska

Przez kilka dni wyłączano prąd wcześnie rano, a włączano ok. 16-tej. Powód? Przycinanie gałęzi drzew, niszczących linie wysokiego napięcia.
– Praktycznie przez dwa dni byliśmy odcięci – mówi Wiesław Skotnicki. – Nikt nas nie uprzedził o planowanym wyłączeniu dostępu do sieci. Nie mam już małych dzieci i jakoś to wytrzymam, ale co mają zrobić ci, którzy są od dostaw prądu uzależnieni? Jeśli mają ogrzewanie na gaz, a pompa zasilana jest prądem? Nie mają alternatywnej formy ogrzewania i małe dzieci, które od rana chodzą opatulone w golfy i polary.

Enea Operator tłumaczy, że informacje o planowanych przerwach zamieszcza na stronie internetowej oraz w mediach. Na kilka dni przed wyłączeniem komunikat pojawia się w gazetach i radiu. To zgodne z przepisami.

– Tyle tylko, że w tak małej wsi jak nasza, nie każdy ma dostęp do internetu i nie wszyscy czytają gazety, nie każdy słucha przez cały dzień radia - denerwuje się pani Joanna (nazwisko do wiadomości redakcji). Ogłoszenie o wyłączeniach powinno wisieć w najbardziej uczęszczanych miejscach: sklepie czy słupach ogłoszeniowych. Ludzie na wsi są przyzwyczajeni to tego typu praktyk. Jeden przeczyta, a reszta dowiaduje się pocztą pantoflową. 

Wystarczy ogłoszenie na słupie! 

 A jej sąsiadka zastanawia się czy prac konserwatorskich sieci nie można zaplanować na cieplejsze dni roku? Prosta logika wskazywałaby, by prace konserwacyjne prowadzić choćby jesienią, nie zimą, gdy większość urządzeń grzewczych potrzebuje energii elektrycznej. Sołtys wsi Tadeusz Ostrowski również jest zaniepokojony sytuacją.
– Skoro ja mogę informować operatora, że nie świeci któraś z ulicznych lamp, zgłaszam i to robią, to czemu mechanizm nie może działać w drugą stronę – pyta. Przecież wystarczyłby jeden telefon i bez problemu porozwieszałbym informacje o przerwach na słupach, poprosiłbym sklepowe o ich rozpowszechnienie. Logika sobie a operator sobie. 

Planowe, więc usprawiedliwione?

Mieczysław Atłachowicz, rzecznik zielonogórskiego Oddziału Dystrybucji ENEA Operator Sp. z o.o., informuje, że planowane wyłączenia w tej miejscowości związane były wycinką drzew znajdujących się w pasie linii napowietrznych zasilających ten obszar.
– Zdajemy sobie sprawę, że są one uciążliwe dla naszych klientów, za co przepraszamy – mówi rzecznik. – Ich wykonanie było niezbędne, by w czasie występowania znacznie niższych temperatur, opadów śniegu, zminimalizować ryzyko awarii. Najczęściej robimy to w okresie jesienno-zimowym. Obligują nas do tego przepisy ochrony środowiska. Jeśli chodzi o informowanie o pracach, stosowna informacja o planowanej przerwie była opublikowana w Gazecie Lubuskiej 18 stycznia br. jak również dostępna była na stronie operator.enea.pl, gdzie można się zarejestrować, aby otrzymywać wiadomości drogą mailową. A mieszkańcy? Cóż pozostaje im uzbroić się w cierpliwość.

Zobacz jeden z urzędowych absurdów: Mieszkanie zbyt małe, by je remontować 

Autor: Lucyna Makowska
8komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (8)

Pan Atlachowicz swoim kometarzem pokazal ze jest idiota
ROBERT B, 28.01.2013, 17:27
Wojtek Bubala, 29.01.2013, 04:00
Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, 29.01.2013, 14:46
Takie jak ty gniją na dworze (:
Wojtek Bubala, 19.01.2016, 16:07
Są takie przepisy że poniżej - 10 st C wyłączenia są odwoływane, przynajmniej w wielkopolsce tak jest, a linie muszą być uwolnione od zasięgu gałęzi i drzew bo później nastąpi awaria i będą znowu lamenty że ciągle awarie, linie zaniedbane itd.
PP, 28.01.2013, 17:43
W mojej miejscowości też wyłączali prąd i nie podawali żadnych informacji, w internecie z pewnością nic nie było, bo mam zaprenumerowaną informację na maila. Pani pod 991 była też ogromnie zdziwiona, gdy do niej dzwoniłam, że mi dzieci marzną (c.o. działa tylko na pompy). Chamstwo i buta enei nie zna granic. Niestety w tej naszej tzw. demokradzji już nikt nie dba o zwykłych ludzi. Dawniej to chociaż sekretarz partii sprawą by się zainteresował. Ot, złodziejstwo w majestacie prawa.
Eleonora., 28.01.2013, 23:39
Pewniejsze są prywatne firmy zajmujące się instalacjami. U mnie robiła firma - www.tsam.com.pl .Każda firma prywatna jest lepsza niż państwowy monopolista. Państwo w państwie to także ZUS, KRUS, CBA, CBŚ itp. itd. Energetyka jest i tak mało szkodliwa mimo swoich wad.
zabczynski, 29.01.2013, 12:18
Przez dwa dni telefonami i mailami zakłócałem błogi spokój wszelkiemu urzędactwu w naszym regionie które moim zdaniem powinno się zając problemem. A co jest problemem ? Nie brak prądu - to może zdarzyć się w każdej chwili w skutek awarii. Problemem jest zaplanowany brak prądu!!!!
Kiedy wydzwaniałem do różnych "enei" wszyscy moi rozmówcy tłumaczyli mi że skoro planowe wyłączenie to nie ma się czego czepiać. To jest najgorsze w tym wszystkim Jak planowe to można! Do nikogo nie docierały uwagi o niskich temperaturach o epidemii grypy. Jest plan to wyłączamy i koniec. czy każda zaplanowana nikczemność może być usprawiedliwiona. NIE !! Kilka przykładów: rusyfikacja, germanizacja, eksterminacja Żydów czy cały szereg podobnych akcji były Planowe i świetnie przygotowane i Planowo realizowane. Przytaczam te ekstremalne przykłady po to, aby uzmysłowić tym ludziom że zaplanowane zło jest czymś bardziej nagannym niż przypadkowa krzywda. Sumując Osoba która ZAPLANOWAŁA wyłączenie prądu zimą w czasie kiedy zwiększa się zachorowalność jest albo cynicznym łajdakiem albo skorumpowanym urzędnikiem, albo idiotą.
Wiesław Skotnicki, 09.04.2013, 10:38