Złamiesz nogę na nieodśnieżonym chodniku? Masz prawo do odszkodowania

Okres zimowy to szczególna „okazja" do złapania poważniejszej kontuzji czy wypadku związanego z wywrotką na oblodzonym czy zaśnieżonym chodniku. Zobacz, jak i kiedy ubiegać się o odszkodowanie.
  • Za wypadek na nieodśnieżonym chodniku można otrzymać odszkodowanie

    Niekiedy trudno wywnioskować, kto właściwie odpowiada za utrzymanie chodnika w odpowiednim stanie.

    Tomasz Czachorowski

Zwykle poślizgnięcie kończy niewielkimi stratami – pobrudzoną odzieżą czy siniakami. Bywa jednak i tak, że nieszczęśliwy upadek kończy się poważniejszą kontuzją oznaczającą nie tylko komplikacje zdrowotne i konieczność hospitalizacji, ale także dłuższą przerwę w pracy zawodowej.

Jeśli zdarzenie miało miejsce na nieodśnieżonym, oblodzonym chodniku to można pociągnąć do odpowiedzialności właściciela nieruchomości, przy której chodnik się znajduje. Na kimś bowiem spoczywał obowiązek zadbania o bezpieczne przejście przechodniów i można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że gdyby przejście było utrzymane w odpowiednim stanie do wypadku by nie doszło.

Najpierw karetka, potem świadkowie

Kluczowe, a jednocześnie najtrudniejsze jest przygotowanie odpowiedniej dokumentacji „powypadkowej". To bowiem na poszkodowanym ciąży obowiązek udowodnienia ciągu przyczynowo-skutkowego związanego z nieodśnieżonym chodnikiem i wypadkiem, któremu uległ. Niewiele jest osób, które łamiąc sobie nogę na chodniku myśli o zebraniu kontaktów do świadków zdarzenia. Jednak samo wezwanie pogotowia ratunkowego może nie wystarczyć do skutecznego dochodzenia swoich praw. Warto więc na miejsce obok pogotowia wezwać również policję lub straż miejską, która sporządzi notatkę ze zdarzenia.

Przeczytaj również: Kiedy trzeba odśnieżyć dach i jak to zrobić

Jeśli poszkodowany szedł w czyimś towarzystwie, to osoba towarzysząca może zebrać dane świadków i o ile to możliwe sporządzić materiał fotograficzny z którego wynikać będzie niezbicie, że w danym dniu i o określonej porze chodnik był nieodśnieżony (oblodzony). Podobna sytuacja ma miejsce, gdy ktoś zostanie zraniony przez spadający z dachu sopel – bo odśnieżanie dachów i strącane tworzących się sopli również należy do obowiązków właściciela (administratora) posesji. Koniecznym do ubieganie się o odszkodowanie (za koszty leczenia) i zadośćuczynienie krzywdom (za jakie uznaje się ból i cierpienie wynikłe w czasie wypadku) jest również dokumentacja medyczna, którą gromadzi się w trakcie leczenia.

Czyj jest ten chodnik?

Warto jednak wiedzieć, że nie każdy właściciel nieruchomości znajdującej się przy chodniku odpowiada za jego utrzymanie. Jeśli pieszy trakt od nieruchomości dzieli pas zieleni to obowiązek jego utrzymania spada na gminę. Jeśli chodnik jest częścią strefy płatnego parkowania zadanie dbania o chodnik przechodzi na zarządcę drogi (najczęściej miejską spółkę). Jeśli właściciel (czy wspólnota mieszkaniowa) zleciła dbanie o chodniki wyspecjalizowanej w tym firmie to na niej ciąży wtedy odpowiedzialność za źle wykonaną pracę. Z drugiej jednak strony, jeśli wspólnota mieszkaniowa zatrudni w ramach np. umowy-zlecenia dozorcę, który ma dbać o chodnik, to ciągle ona odpowiada za ewentualne wypadki powstałe w wyniku zaniedbań dozorcy. Jeśli to na takim chodniku dojdzie do wypadku i zostanie on odpowiednio udokumentowany, z wypłatą odszkodowania nie powinno być problemów – zarówno samorządy jak i zarządcy ulic są odpowiednio ubezpieczeni na taką okoliczność.

Odszkodowanie tylko gdy właściciel zaniedbał obowiązki

Żeby jednak mówić o odpowiedzialności właściciela (zarządcy) nieruchomości, przy której doszło do wypadku - oprócz udowodnienia, że to właśnie nieodśnieżony chodnik był winien wypadkowi, trzeba jeszcze udowodnić, że to właściciel (administrator) zaniedbał swoje obowiązki. A jest to trudne o tyle, że bywają sytuacje, kiedy okazuje się, że śnieg pada przez kilkadziesiąt godzin bez przerwy. Można wyobrazić więc sobie sytuację, że właściciel odśnieżył przed wyjściem do pracy cały chodnik, ale gdy wrócił do domu po kilku godzinach, chodnik wyglądał właściwie na nieodśnieżony, bo zdążył już być zasypany przez padający śnieg. Oczywiście interpretację zdarzenia trzeba pozostawić sądowi, ale trudno uznać tutaj, że zalegający na chodniku śnieg to zaniedbanie właściciela, bardziej prawdopodobne jest uznanie, że wypadek był spowodowany tzw. siłą wyższą, w tym wypadku bez przerwy padającym śniegiem. 

Przeczytaj: Jak zabezpieczyć przyłącze wody, by rury nie zamarzły 

Autor: Sławomir Bobbe
0komentarzy