Zimą właściciel domu musi zadbać nie tylko o odśnieżenie chodnika

Właściciel domu musi dbać o to, aby przylegający do niego chodnik był odśnieżony, a z dachu nie zwisały sople i nie spadały zwały śniegu. Warto tego pilnować, by nie narazić się na kary finansowe.
  • Sople zwisające z dachu

    Sopel zwisający z dachu, które się urwie i zrobi komuś krzywdę może kosztować nas nawet kilka tysięcy złotych.

    WiredGinkgo (morguefile.com)

Jeśli właściciel domu nie dopilnuje odśnieżenia chodnika przed posesją, dopuści do spadania śniegu lub sopli z dachu, to w momencie, gdy przed posesją coś się komuś stanie, grozi mu zapłata wysokiego odszkodowania.

Przeczytaj również: Jak zabezpieczyć przyłącze wody przed zamarznięciem 

Czy odśnieżanie chodnik przed domem to konieczność?

Tak. Odśnieżanie chodnika to uciążliwy, ale jednak obowiązek. Zgodnie z Ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (art. 5 ust. 1 pkt 4) każdy właściciel nieruchomości musi pilnować, aby uprzątnąć błoto, śnieg, lód lub inne zanieczyszczenia z chodników, które położone są wzdłuż budynku. Ta reguła przewiduje tylko jeden wyjątek. Obowiązkowego odśnieżania można uniknąć, jeśli bezpośrednio przed domem dopuszczono płatny postój lub parkowanie samochodów. Wówczas odśnieżanie należy do obowiązków gminy, która pobiera z tego tytułu opłaty.

Co więcej, oprócz chodnika przed domem, trzeba pamiętać również o tym, co znajduje się na górze, czyli o soplach zwisających z dachu i zalegającym na nim śniegu. Oderwana od gzymsu bryła lodu lub osunięcie się ciężkiego i mokrego śniegu mogą być niebezpieczne dla przechodniów. Jeśli ktoś od nich ucierpi, to zawsze jest to wina właściciela nieruchomości. Ponosi on odpowiedzialność za wszystkie szkody na zdrowiu i mieniu osoby pokrzywdzonej na jego posesji. To może mieć swoje finansowe skutki.

Polecamy poradnik: Jak radzić sobie z zimowymi problemami na dachu

– Już samo pozostawienie zaśnieżonego chodnika wiąże się z groźbą otrzymania kilkuset złotych mandatu. Taka kara nie zamyka jednak listy finansowych konsekwencji, bo może zdarzyć się, że na nieuprzątniętym chodniku poślizgnie się przechodzień i złamie rękę lub nogę. Poszkodowany ma wówczas prawo żądać od właściciela budynku rekompensaty. Ten natomiast, jeśli nie jest ubezpieczony, odszkodowanie zapłaci z własnej kieszeni – wyjaśnia Anna Materny, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych w Gothaer TU S.A.

Polisa OC, gdy ktoś dozna uszczerbku na zdrowiu

Jak wysokie potrafią być odszkodowania? To oczywiście zależy od rozmiarów szkody. Jednak należy mieć świadomość, że samo złamanie ręki czy nogi może kosztować nawet 10 tys. zł. Rekompensata obejmuje bowiem nie tylko procentową wartość uszczerbku na zdrowiu, ale też koszty przywrócenia stanu sprzed zdarzenia (np. rehabilitacja, koszt opieki, zakup zniszczonego ubrania itp.), równowartość korzyści, jakie ominęły poszkodowanego w związku z wypadkiem (np. utrata zarobku przez niewykonanie zlecenia), a w skrajnych przypadkach (np. śmierci ubezpieczonego) niekiedy także odszkodowanie dla jego bliskich.

– Aby mieć pewność, że w przypadku szkody wszelkie zobowiązania finansowe zostaną uregulowane, Polacy coraz częściej kupują ubezpieczenie OC z tytułu posiadanego mienia (posiadanej nieruchomości) oraz w życiu prywatnym obejmujące różnego rodzaju szkody, do których dochodzi wskutek zawinionego działania lub zaniedbania obowiązków. Dzięki polisie odpowiedzialność za naprawę szkód przechodzi na ubezpieczyciela – dodaje Anna Materny.

Więcej na tema: OC mieszkaniowego

Polisa OC w życiu prywatnym przydaje się również w innych sytuacjach, np. gdy ubezpieczony poturbuje kogoś jeżdżąc na nartach, zaleje mieszkanie sąsiada czy jako pieszy spowoduje wypadek. Słowem, zawsze wtedy, gdy wyrządzi komuś szkodę i w związku z tym zobowiązany będzie do jej naprawienia.

Autor: redakcja.regiodom
Współpraca: Gothaer TU S.A.
0komentarzy