Syndrom chorego budynku. Jak rozpoznać objawy i je "leczyć"

W domu lub w pracy dopada Cię ból głowy? Miewasz zawroty, mdłości, ciężko Ci się oddycha? Ciągle jesteś przemęczony? Całkiem możliwe, że przebywasz w miejscu, które cierpi na SBS – syndrom chorego budynku - zwłaszcza jeśli po jego opuszczeniu dolegliwości mijają.
  • SBS rozpoznać można w co trzeciej nieruchomości

    Klimatyzacja zapewnia komfort pracy w sezonie letnim, ale wymaga fachowej konserwacji i serwisu. W przeciwnym razie może stać się źródłem kłopotów dla mieszkańców.

    Tadeusz Pawłowski

Jeszcze w latach 80-tych zeszłego wieku Światowa Organizacja Zdrowia alarmowała, że co trzeci nowy i poddany gruntownej modernizacji budynek „cierpi" na SBS (Sick Building Syndrome). Czym charakteryzuje się taki chory budynek? Głównie złą jakością powietrza wewnątrz lub zbyt małą jego ilością. Źródła tego problemu są różne – mogą być to grzyby, rozmaite środki chemiczne używane do wykończenia i konserwacji (jak farby malarskie, impregnaty do drewna, lakiery, wykładziny z tworzyw sztucznych). Częstym źródłem problemów bywa klimatyzacja – brak konserwacji i nieodpowiedni serwis sprawiają, że w przewodach wentylacyjnych chętnie rozmnażają się mikroorganizmy. Wreszcie SBS może mieć swoje źródło w położeniu budynku w strefie, w której jego mieszkańcy (osoby przebywające wewnątrz) narażone są na kontakt ze smogiem.

Problem mogą generować również sami mieszkańcy/użytkownicy pomieszczeń, zwłaszcza jeśli są osobami palącymi i swojemu nałogowi oddają się „na miejscu". Oczywiście na syndrom chorego budynku jedni są bardzo wyczuleni i reagują na obecność w nim bardzo szybko, inni są bardziej odporni i nawet długie przebywanie w nim nie sprawia, że odczuwają pogorszenie nastroju.

Kapitalny remont nie zawsze konieczny

Z SBS da się jednak walczyć. Oczywiście można pomieszczenie poddać kapitalnemu remontowi dbając o to, żeby użyte w trakcie remontu i wykończenia materiały były odpowiednie np. dla alergików. Zwykle oznacza to jednak spore koszty związane z przebudową i modernizacją.

Przeczytaj równieżJak uniknąć syndromu chorego budynku 

Kluczowe w walce z syndromem chorego budynku jest zadbanie o odpowiednią wentylację pomieszczeń. Obecnie, kiedy inwestorzy dbają szczególnie o szczelność przegród i okien, niezwykle trudno o naturalną wentylację, która kiedyś odbywała się po prostu poprzez nieszczelności w stolarce okiennej.

– W polskich domach, gdzie góruje wentylacja grawitacyjna, świeże powietrze napływa przez stolarkę lub umieszczone w ścianach nawiewniki – tłumaczy Marcin Demski z firmy Okpol. – Gdy zmniejszymy przepływ powietrza, kanały wentylacyjne zamiast odprowadzać zużyte powietrze, mogą zacząć doprowadzać świeże. Kratek, z których „ciągnie" chłód, nie powinniśmy zatykać, gdyż prowadzi to do wzrostu poziomu dwutlenku węgla i wilgotności.

Naturalne i mechaniczne oczyszczanie powietrza

Niezwykle ważne są przeglądy i konserwacja urządzeń klimatyzacyjnych wraz z kanałami wentylacyjnymi. Szczególnie starannie kontrolować trzeba te miejsca, w których gromadzi się kurz i zbiera wilgoć, która jest pożywką dla rozwoju bakterii. Zadbać trzeba o kratki wentylacyjne i odpowietrzenia. Konieczne jest również częste wietrzenie pomieszczeń, także zimą – wtedy należy to robić krótko, ale intensywnie.

W domu sprawdzi się bardzo dobrze oczyszczacz powietrza – regularnie stosowany już po tygodniu dać może zauważalne zmiany w powietrzu znajdującym się w mieszkaniu. Zwykle urządzenie tego typu pokazuje również wilgotność w pomieszczeniu. Odpowiedni przedział to 40–60 procent wilgotności. Powietrze suche negatywnie oddziałuje na człowieka powodując kłopoty z oddychaniem. Z kolei zbyt wilgotne może być przyczyną tworzenia się pleśni i zagrzybienia. Utrzymywanie odpowiednich parametrów (na przykład za pomocą wietrzenia) zdecydowanie poprawi samopoczucie mieszkańców/użytkowników lokalu.

Warto wiedzieć: Co to są domowe oczyszczacze powietrza

Nie wolno zapomnieć o sprzymierzeńcach w walce z zanieczyszczeniem powietrza, czyli o roślinach. Niektóre z nich, jak na przykład paproć czy filodendron – znakomicie pochłaniają szkodliwe substancje i wychwytują kurz z powietrza. Najlepiej w roli reduktora zanieczyszczeń sprawdzają się te rośliny, które dobrze czują się w cieniu i mają duże liście. Inne, jak chociażby eukaliptus, emitują do powietrza eteryczne olejki, które znakomicie wpływają na samopoczucie domowników. 

Autor: Sławomir Bobbe
0komentarzy