Korzyść dla ludzi i całego środowiska. Ograniczenia pandemii ze zdwojoną siłą pokazują sens filozofii slow life

„Nie mogę przejmować się tym, co mówią inni, bo innych jest dużo i każdy mówi co innego” – to motto Joanny Glogaza, autorki książki „Slow Life. Zwolnij i zacznij żyć”. Warto więc zwolnić.
  • Slow life

    Zasady slow life stosować nawet przy najprostszych czynnościach dnia codziennego. Dla przykładu: myjąc zęby przy zamkniętym kranie nie marnotrawimy wody, ale jednocześnie nic nie tracimy ani na komforcie, ani mocno nie wydłużamy czasu na poranną toaletę.

    NIBE

Zamiast reguł zbiorowego pędu po spektakularny sukces warto poszukać – a znaleźć nietrudno – wartości, które nie tylko filozofowie określają mianem „spełnienie". Dzięki temu zyskamy nie tylko sami, nasze rodziny, ale i korzyść odniesie całe środowisko. 

Ideę slow life w młodym pokoleniu upowszechniają gwiazdy takie jak Justin Bieber, Demi Lovato i Britney Spears, które nie mają obaw, by mówić publicznie o swoich stanach lękowych, depresjach czy wręcz o uzależnieniach. Wynikają one w znacznym części z presji związanej z byciem pod nieustanną obserwacją innych ludzi – skutkiem totalnego zaburzenia równowagi między prywatnością a udziałem w życiu zbiorowym.

Większość z nas aż takich problemów nie ma, ale przecież potrzeba publicznej akceptacji chociażby w najbliższym środowisku nie jest nam obca. Często też by zdobyć poklask robimy rzeczy, których potem się wstydzimy, a świadomość tego też może wpędzać w stres i depresję.

W poszukiwaniu równowagi

Nic więc dziwnego, że filozofia slow life przez jej zwolenników stosowana jest niemal we wszystkich dziedzinach życia, przybierając formę: slow food, slow fashion, slow cosmetics, slow business, slow parenting czy slow travel.

Główną regułę slow life można wyrazić w zaleceniu wolniej, ale zdrowiej – przy czym nie są to pojęcia ekwiwalentne, to znaczy że ceną zdrowszego rozwiązania nie musi być zwolnienie tempa (życia, rozwoju itp.), bo nic nie tracąc na tempie można znaleźć zdrową alternatywę. Zamiast plastikowych reklamówek na zakupy może być znana z przeszłości siatkowa torba, której wyprodukowanie kosztuje trochę więcej zabiegów, ale może też być mająca takie same funkcje plastikowa torba, ale z tworzywa łatwo podlegającego degradacji i tym samym przyjaznego dla środowiska.

Mówiąc inaczej slow life to nieustanne postępowanie polegające na nieprzywiązywaniu wagi do spraw drugorzędnych i nie traceniu czasu na drobiazgi. Generalnie – nie traceniu energii, czasu i sił na sprawy drugorzędne. Zamiast marnotrawić czas przed telewizorem czy z nosem w smartfonie lepiej przeznaczyć go na bezpośrednie relacje z ludźmi, na rozwój osobisty.

Osoba chcąca w praktyce stosować slow life kluczową wagę przywiązuje do równowagi między życiem osobistym a zawodowym. Jest zaprzeczeniem pracownika korporacji żyjącego przez okrągłą dobę realizacją celów firmy, jeśli zaś prowadzi własny biznes – a jedną z rekomendacji slow life jest zastąpienie pracy najemnej własną działalnością – to służy on nie tylko zarabianiu środków na życie, ale i realizacji własnych zainteresowań i pasji.

Ale w slow life ważne są nie tylko relacje z innymi osobami – w pierwszej kolejności trzeba zaprowadzić równowagę we własnym życiu, żyć w zgodzie z samym sobą. Czyli jak?

Realizując wszystkie zaplanowane na dany dzień zadania, znaleźć choć kilkadziesiąt minut dla siebie, dla własnych przyjemności. Nauczyć się być asertywnym i dbać o swój komfort.

W kolejnym posunięciu slow life nakazuje: zrób porządek w swojej kuchni, garderobie i łazience. Zrezygnuj z gotowych produktów, kupuj świeże produkty i najlepiej sam je przyrządzaj – najlepiej także według reguł zero waste. Preferuj naturę w ubiorze i kosmetykach. W ogóle żyj jak najbliżej natury i nie gromadź rzeczy dla samego gromadzenia – te wskazówki znamy też z zasad zero waste.

Kolejne wskazówki, jakie ze względu na objętość tego artykułu trudno rozwijać szczegółowo, ale które mówią same za siebie to: doceniaj teraźniejszość (zwłaszcza nie stresuj się przeszłością), zaufaj swoim emocjom (i uzewnętrzniaj je!), zachowaj dziecięcą ciekawość (świata i ludzi).



Fot. NIBE

Trochę historii

Jak sama nazwa wskazuje, slow life oznacza życie w zwolnionym tempie, z dala od codziennej szamotaniny między pracą w korporacji, fast foodem zamiast obiadu i zakupów w galeriach lub supermarketach. Zresztą, od protestu przeciwko fast foodom, wszystko się zaczęło! Za twórcę filozofii slow life uchodzi bowiem włoski krytyk kulinarny Carlo Petrini, który w 1986 roku wezwał do bojkotu restauracji McDonald's, w proteście przeciwko serwowanym w niej niezdrowym potrawom. Zamiast szybko i niezdrowo, ma być: zwolnij dla zdrowia, ogłosił Petrini i znalazł szybko wyznawców. Rzymscy restauratorzy w odpowiedzi zaczęli przygotowywać proste, ale zdrowe potrawy nazywając je slow food. I od tego wszystko się zaczęło...

Zasadę – wolniej, ale zdrowiej – można bowiem zastosować praktycznie w każdej dziedzinie życia. Ten protest w gruncie rzeczy wziął się bowiem z doprowadzenia do granic absurdu wielu sposobów na ułatwianie naszego życia, w którym jednak nie uwzględnia się często kosztów i ostatecznych skutków. W poszukiwaniu skrótów i ułatwień doprowadziliśmy bowiem w wielu dziedzinach do patologii, o dramatycznych wręcz skutkach. Czy open space w firmach – z założenia mający ułatwiać komunikację, ale i właścicielom dający oszczędności z likwidacji dziesiątek oddzielnych pomieszczeń – to zawsze dobre rozwiązanie na wydajną pracę? Czy wychowanie dziecka: żłobek-przedszkole-szkoła, potem zajęcia dodatkowe, a wieczorem gra na smartfonie lub komputerze – zamiast rozmów z rodzicami to właściwy kierunek wychowania? Czy po dniach powszednich z fast foodami w pracy, pizza zamawiana nawet w weekendy zamiast wspólnego gotowania ze świeżych produktów to właściwy sposób odżywiania? Tego rodzaju pytania można by mnożyć niemal w nieskończoność.

Od slow food do slow travel

Przykazania slow food, od którego wszystko się zaczęło są następujące: unikanie jedzenia w barach szybkiej obsługi, rezygnację z odgrzewania gotowych dań w mikrofalówce. W ogóle wskazane jest używanie produktów nisko przetworzonych, nie jest zalecane ich miksowanie, smażenie, poddawanie działaniu wysokiego ciśnienia. Za to: duszenie, wędzenie, kiszenie, wyciskanie, co pozwala na eliminowanie konserwantów, barwników i polepszaczy.

Slow business nie oznacza pracowania w zwolnionym tempie, ale taki podział pracy, który gwarantuje wszystkim jak najlepsze warunki do rozwoju, bez strachu przed szefem i stresu wynikającego z relacji ze współpracownikami. Dla przykładu firmy stosujące zasady slow business wprowadzają dni bez strojów służbowych, za to określone pasma czasowe na szkolenia czy integrację. Z kolei we własnym biznesie zwolennicy slow life preferują zdrowe branże: produkcję zdrowej żywności czy naturalnych kosmetyków, prowadzenie biur podróży promujących agroturystykę itp.

Slow parenting to z kolei wychowywanie dzieci bez presji. Koniec z przymusową grą na fortepianie czy dziesiątą lekcją angielskiego w ramach wyścigu szczurów. Kreowanie naturalnych zdolności i ambicji dziecka, wspieranie ich i rozwijanie – głównie poprzez swobodną zabawę.

Natomiast istotę slow travel najlepiej chyba oddaje okoliczność, iż nie używa się słowa „turysta" lecz określenia „podróżnik"; polega więc ono na samodzielnym i świadomym zwiedzaniu konkretnych miejsc, bez ograniczeń zbiorowego wypoczynku choćby podczas zwiedzania konkretnych obiektów.

Znając ogólną ideę można zasady slow life zastosować niemal w każdej dziedzinie życia i naszej aktywności. Łatwo też doszukać się wspólnych wartości – w sprawach zasadniczych i w szczegółach – slow life oraz zero waste. Na przykład przy prowadzeniu domu. Myjąc zęby przy zamkniętym kranie nie marnotrawimy wody, ale jednocześnie nic nie tracimy ani na komforcie, ani mocno nie wydłużamy czasu na poranną toaletę.

– Świadomy wybór instalacji grzewczej w naszym domu może również współgrać z ideą slow life i zero waste. W ostatnim czasie koncepcja domu bez rachunków, czyli domu który generuje więcej energii niż jej zużywa, mocno zyskuje na popularności. Sercem takiego budynku jest pompa ciepła, która korzysta z darmowej energii cieplnej pochodzącej z otoczenia, czyli z odnawialnego źródła energii, co znacząco obniża koszty ogrzewania i uniezależnia dom bez rachunków od jego zewnętrznych źródeł energii (np. gazociągu). Kluczowym elementem domu bez rachunków jest również instalacja fotowoltaiczna oraz wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła. Fotowoltaika dostarcza darmową energię do domowych urządzeń oraz instalacji, a system rekuperacji pozwala na odzyskanie ciepła i zapewnia świeże, filtrowane powietrze w domu – mówi Magda Turecka, Menedżer ds. marki NIBE.

Przeczytaj równieżOdnawialne źródła energii to nie tylko panele słoneczne i wiatraki, ale również pompy ciepła 

Slow life po polsku

W Polsce slow life ma także coraz więcej zwolenników, o czym świadczą choćby liczne blogi i mniej lub bardziej zorganizowane grupy entuzjastów. Z jedynego dużego badania zjawiska (Slow life w Polsce 2018, na zlecenie marki Naturativ) wynika, że pojęcie to jest znane 32 proc. kobiet i 22 proc. mężczyzn. W praktyce zaś przejawia się świadomymi wyborami w kierunku zdrowego trybu życia: kupowania zdrowej żywności, używania naturalnych kosmetyków, dbania o zdrowie i kondycję – zwłaszcza poprzez aktywność fizyczną.

Polacy rozwijają pojęcie slow life jako życie bez pośpiechu, skupianie się na przeżywaniu „tu i teraz", szukanie życiowej harmonii, równowaga między pracą zawodową a obowiązkami, życiem prywatnym i odpoczynkiem. O dziwo, choć idea jest najbliższa młodym Polakom, najlepiej udaje się ją wcielić w życie najstarszej grupie wiekowej – 54+ lat.

Z kolei różnice między płciami sprowadzają się do tego, że mężczyźni bardziej slow life traktują w kategoriach fizycznych (zdrowe odżywianie, hart ciała), a kobiety większą wagę przywiązują do wartości duchowych: szukanie wewnętrznej równowagi, budowanie więzi itp.

Teraz więc gdy ze względu na pandemię w sposób oczywisty zmuszeni zostaliśmy do zwolnienia tempa życia jest sposobność popracowania nad równowagą we wszelkich możliwych dziedzinach naszego życia, zwłaszcza zaś tych, w których ze względu na różne życiowe zawirowania jest ona najmocniej zachwiana. 

Autor: Zbigniew Biskupski
Współpraca: Artykuł powstał przy współpracy z NIBE
0komentarzy