Kompostownik w bloku – czy to możliwe?

Coraz więcej osób staje się świadomymi konsumentami, a swoich zakupowych wyborów dokonuje także pod kątem odpadów, które taki zakup będzie generował. W dość prosty sposób można obniżyć ilość wyrzucanych śmieci, rezygnując z niektórych przyzwyczajeń i wprowadzając w życie nowe.
  • Odpady organiczne nie muszą trafiać do kosza na śmieci

    Bioodpady wyrzucamy do brązowego pojemnika. Tymczasem można je zagospodarować i wykorzystać samodzielnie.

    Marcin Dutkowski

 

Ilość produkowanych śmieci warto ograniczać. Można to zrobić np. w przypadku bioodpadów.  W najlepszej sytuacji są posiadacze ogrodów, w których mogą stworzyć pryzmy kompostowe. Nie każdy przecież mieszka w domu jednorodzinnym, ma działkę z ogrodem i ma okazje do korzystania z kompostownika.

 Przeczytaj równieżPalenie śmieciami w piecu to głupota i wykroczenie!

Okazuje się jednak, że dla chcącego nic trudnego. Nawet w mieście, w warunkach wydawałoby się niezwykle trudnych, mieszkając w bloku można zorganizować domowy kompostownik. Prawdopodobnie w tym miejscu wiele osób chwyta się za nos, wyobrażając sobie potężny smród wydobywający się z kosza na śmieci z organicznymi odpadami już po kilku dniach od ich wyrzucenia. Są jednak w błędzie. Nie dość, że można samodzielnie zagospodarować odpadki, to jeszcze żyzny nawóz z nich stworzony może zasilić domowe kwiaty, ogródek sąsiada albo po prostu – bez szkody dla natury, wyrzucić można go na łące czy nieużytkach.

„Tajemnica" tkwi w japońskim sposobie kompostowania (choć to w praktyce fermentacja) zwanej Bokashi. W języku japońskim „bokashi" oznacza sfermentowany materiał organiczny. Dzięki pożytecznym mikroorganizmom zaszczepionym w Bokashi, można prowadzić recykling niemal wszystkich odpadów organicznych, a wyprodukowany nawóz wykorzystywać w ogrodzie, do podlewania czy użyźniania gleby.

 ZobaczCzy warto kupić młynek do odpadów

Przy czym kompost można uzyskać z takich odpadów jak obierki, fusy, resztki jedzenia, stare warzywa, owoce i innych resztek kuchennych, poza produktami mlecznymi i kośćmi. Dla lokatorów mieszkających w małych pomieszczeniach niezwykle istotne jest to, że w wiaderkach z Bokashi zachodzi proces fermentacji, a nie gnicia, przez co nie ma istotnych problemów z nieprzyjemnymi zapachami.

Jak zacząć kompostowanie w domu?

Najpierw trzeba skompletować zestaw do Bokashi. Przy odrobinie wysiłku, samozaparcia i obejrzeniu kilku filmach instruktażowych w serwisie YouTube można pokusić się o przygotowanie takiego zestawu samemu. Wystarczą dwa pojemniki, które da się szczelnie zamknąć, otręby Bokashi (te również można samemu przygotować, choć znacznie prościej jest kupić gotowy zestaw tzw. „starter" z otrębami zaszczepionymi Bokashi), potrzebne będą również oczywiście same odpadki. Innym rozwiązaniem jest zakup gotowej „linii technologicznej" Bokashi. Jako, że w Polsce kompostowanie w domu nie jest zbyt znane, nie ma wielkiego wyboru na rynku, można jednak skorzystać z zagranicznych serwisów i tam się zaopatrzyć. Koszt całego zestawu to wydatek od 100 dolarów wzwyż.

 PolecamyFilozofia Zero Waste, czyli jak żyć bez śmieci 

Jak wyprodukować własny kompost?

Na dno pojemnika należy wysypać niewielką ilość Bokashi, na nią trafiają z kolei kuchenne pozostałości (zwrócić trzeba uwagę na to, by było w nich jak najmniej wody). Odpadki organiczne posypuje się kolejną warstwą Bokashi. Proces można powtarzać pamiętając o tym, by warstwa odpadków nie była większa niż 5–7 centymetrów – każdą z nich posypuje się Bokashi. Gdy odpady wypełnią już cały pojemnik (singlowi może to zająć grubo ponad miesiąc, liczniejszej rodzinie dwa tygodnie) pojemnik trzeba szczelnie zamknąć i pozostawić na kilkanaście dni. Szczelność ma tu kluczowe znaczenie – nie chodzi jedynie o potencjalny nieprzyjemny zapach, ale fakt, że proces fermentacji odbywa się w warunkach beztlenowych. Dlatego też unikać trzeba w ogóle częstego otwierania pojemnika – najlepiej zebrać odpadki z całego dnia i raz dziennie, na przykład wieczorem, otwierać pojemnik i uzupełnić go o organiczne śmieci i kolejną warstwę otrębów z Bokashi. Przy okazji można dolne warstwy mocno ubić, by w pojemniku zmieściło się ich więcej. Co kilka dni, przez specjalny kranik, odlewać należy płyn (zwany „herbatką Bokashi"). Można go wykorzystać do podlewania kwiatów (po znacznym rozcieńczeniu z wodą). Jeśli ktoś nie ma kwiatów – nie szkodzi, herbatkę Bokashi wylać można po prostu do toalety czy umywalki – mikroorganizmy pomogą przeczyścić przewody, działając niejednokrotnie lepiej niż chemiczne, żrące środki dezynfekujące. Zawartość pojemnika po przepracowaniu zakopać można w ogrodzie czy na łące – raczej z dala od drzew z uwagi na wysoką początkową kwasowość takiego kompostu. Po dalszym przepracowaniu gleba otrzyma cenny nawóz organiczny. Drugi pojemnik potrzebny jest właśnie na okres, w którym pierwszy jest szczelnie zamknięty i przetwarza swoją zawartość.

 Dowiedz się: Jak i czym nawozić rośliny doniczkowe

Do wypełnienia jednego pojemnika wystarczyć powinien kilogram Bokashi, co oznacza, że pięciokilogramowy worek ze starterem Bokashi (kosztuje około 50 złotych) wystarczy na okres 3-12 miesięcy, w zależności od tego, ile odpadów „produkuje" gospodarstwo domowe. 

Autor: Sławomir Bobbe
4komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (4)

Wszystko można tylko kontenery mają klapy tak ciężkie, że trudno je unieść!! Powinny być inne klapy, widziałam dzielone i składały się z 2 części.
Teresa, 06.02.2020, 21:18
Wszystko można tylko kontenery mają klapy tak ciężkie, że trudno je unieść!! Powinny być inne klapy, widziałam dzielone i składały się z 2 części.
Teresa, 06.02.2020, 21:19
Super pomysł do kuchni 6 m2. Już jest pojemnik na papier na plastik na zmieszane a teraz postawię kompostownik i wyprowadzę się z domu.
Kowalska, 07.02.2020, 09:23
Kompostownik to sporo odpowiedzialności. Co na to sanepit? Co na to lokalne gryzonie? Bloki to nie miejsce na to, chyba że chcemy wrócić do sytuacji powojennej jak z kamienicy z balkonu krowy muczały.
xyz, 10.02.2020, 16:34