Dzieci sąsiadów hałasują! Wołanie o pomoc czy przesada nadwrażliwych lokatorów?

Kto mieszka w bloku czy innej ścisłej zabudowie, musi liczyć się z tym, że nie będzie cicho, jak makiem zasiał. Radzimy, co można zrobić, gdy dzieci sąsiadów dają się zbytnio we znaki, bo hałasują.
  • Anonim od sąsiada

    Taka forma radzenia sobie, z naszym zdaniem uciążliwym sąsiedztwem dzieci, raczej nie przyniesie zamierzonego efektu.

    Wojtek Derleta

Z życia wzięte: do bloku wprowadziło się bezdzietne małżeństwo. Po kilku tygodniach rodzina, która w tym bloku mieszka od 4 lat, czyli tak długo, jak blok istnieje, zaczęła dostawać upomnienia. To były kartki pozostawiane w skrzynce pocztowej. Ktoś wkładał do niej listy-pogróżki, typu: „Jak wasze dzieci nie przestaną deptać chodnika i krzyczeć pod oknami, powiadomimy policję i wspólnotę mieszkaniową".

PrzeczytajJak poradzić sobie z uciążliwym sąsiadem

Okazało się, że inni rodzice dzieci z bloku dostawali podobne anonimy-uwagi do skrzynek na listy. Wyszło na jaw, że autorami listów jest małżeństwo, któremu przeszkadzają dzieci. Nie tylko te bawiące się na podwórku, ale także te wchodzące po schodach (bo idą za głośno), a nawet przebywające w domu (bo słychać, jak kichają i wołają jeden drugiego).

Mieszkasz w bloku, przyzwyczaj się do sąsiedztwa

Opinie w takich sprawach są podzielone. Jedni twierdzą, że do sąsiedztwa, jakim ono by nie było, trzeba przywyknąć. Kto mieszka w bloku, musi liczyć się z tym, że nie będzie cicho, no chyba, że w nocy. Jeżeli lokatorzy chcą ciszy, rozwiązanie jest jedno: mogą zamieszkać w domu, wśród lasów i pól.

 


Hałas na placu zabaw
Dzieci na placach zabaw i podwórkach rzadko kiedy bawią się cicho. To dla nich i dla ich rodziców całkiem normalne. Są jednak sąsiedzi, którym hałas dobiegający zza okna mocno przeszkadza.Fot. Piotr Krzyżanowski

Drudzy to ci, którzy nie chcą lub nie mogą przywyknąć do hałasu za oknem, a do wyprowadzki im niespieszno. Sięgają po inne dostępne rozwiązania.

Cisza nie tylko nocna

Cisza nocna, choć żadna ustawa nie reguluje wprost czym ona jest, zwyczajowo obowiązuje w godzinach od 22.00 do 6.00. Jednak, godziny ciszy nocnej mogą być ustalane indywidualnie (na przykład w regulaminie m spółdzielni mieszkaniowej).

Uwaga! Zakłócanie spokoju odnosi się nie tylko do zakłócania ciszy w porze nocnej. Może to oznaczać też działanie poza wyznaczonymi godzinami ciszy nocnej. Mówi o tym art. 51 Kodeksu wykroczeń: "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny". 

Obowiązuję też przepisy odnoszące się do innych aspektów życia w budynkach wielorodzinnych. „Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych" – tak brzmi art. 144 Kodeksu cywilnego.

Upomnienie uciążliwego sąsiada na piśmie

Jeżeli zwrócenie uwagi hałaśliwym, hałasującym małolatom nie skutkuje i nie ma wpływu na działania podjęte przez ich rodziców, można skorzystać z drogi oficjalnej. To znaczy: przygotować pismo z upomnieniem i wysłać je listem poleconym do zainteresowanych. Gdy nadal nie będzie efektu, warto powiadomić administratora lub zarządcę budynku czy bezpośrednio – właściciela nieruchomości. Ten powinien swoimi sposobami wpłynąć na zmianę zachowania uciążliwych małych lokatorów za pośrednictwem ich rodziców, z którymi zarządca przeprowadzi rozmowę dyscyplinującą. Kolejny krok stanowi powiadomienie władz spółdzielni mieszkaniowej bądź wspólnoty mieszkaniowej.

Zaangażowanie rady osiedla

Gdy nadal nie będzie poprawy, można zwrócić się z problemem choćby do rady osiedla. Ona może, razem ze wspólnotą mieszkaniową, zorganizować spotkanie otwarte dla zainteresowanych mieszkańców budynku wielorodzinnego, którego sprawa dotyczy. Następny krok to powiadomienie policji, zaczynając od dzielnicowego. Można ponadto pokusić się o wykonanie pomiarów poziomu hałasu (przyjmuje się że poziom hałasu w strefie zamieszkania powinien mieścić się w granicach 50–60 decybeli), ale to już naprawdę sporadyczne przypadki. Zdeterminowani mogą zechcieć zlecić badania pod kątem prawidłowej izolacyjności akustycznej od dźwięków powietrznych m.in. dla ścian zewnętrznych oraz ścian wewnętrznych. To jednak kosztowne badania, w pewnych przypadkach – nawet rzędu kilku tysięcy złotych.

Polecamy takżeUciążliwy sąsiad – czy można z nim wygrać 

Sąd to ostateczność

Można ubiegać się o odszkodowanie z tytułu rzekomo poniesionych strat. Skierowanie sprawy na drogę sądową, które dotyczy bawiących się na podwórku dzieci, to jednak ostateczność. Walka z sąsiadem, czyli rodzicem dziecka, z którym niemal codziennie się widzimy, nie należy ani do łatwych, ani do przyjemnych. 

Autor: Katarzyna Piojda
11komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (11)

Zwrócenie uwagi sąsiadowi na niestosowne zachowanie od razu czyni zeń wroga, jest traktowane gorzej niż sąsiedzka niegodziwość. Ludzie wolą się męczyć z niecywilizowanym sąsiadem niż zwrócić mu uwagę. Nie chcę się narażać - to najczęstsza odpowiedź poszkodowanych.
Jarko, 07.11.2017, 11:54
zgadza się
moje dziecko szło nieprzytomne do przedszkola,potem do szkoły,bo dzieci nam nad głowami " się bawiły " ... bardzo często do 23.00 !
Delikatne zwrócenie uwagi przyniosło skutek odwrotny - było jeszcze głośniej : nad głowami stado dorodnych hipopotamów grasowało od rana do nocy.
Cóż w życiu trzeba czymś się zająć przecież
ixiński, 09.11.2017, 09:23
"A co ja mam je do kaloryfera przywiazac zeby nie lataly? Ludzie, to tylko dzieci. Trza sie nauczyc zyc." To ty je naucz żyć w społeczeństwie, łachudro, madko patologiczna rozwydrzonych gówniaków. To nie inni mają się dostosować do histerycznych wrzasków spłodzonych przez ciebie potworków, tylko twoje wypierdki mają się nauczyć żyć i dać żyć innym. Takie bachory, które myślą od małego, że wszystko im wolno, czeka brutalne zderzenie z rzeczywistością ku uciesze inteligentnych obserwatorów. Plebs ogólnie ma tendencję do hałasowania werbalnego, bo tylko taką umiejętność ekspresji sobie przysposobił. Zero taktu, tylko troglodyckie ryki, szczekanie, tupanie, rzucanie, walenie, gęgające babsztyle, wycofane samce beta, mężusiowie, którzy najchętniej by to wszystko zostawili, bo są na skraju załamania nerwowego i szukają rozrywek poza domem albo grzecznego eskapizmu we własnym wewnętrznym świecie umysłowym. Rozwód gwarantowany, a samotna madka dostaje jeszcze dodatki z naszych podatków od socjalistycznego rządu. Istnieje udowodniona korelacja między niskim IQ a wielodzietnością i rozmnażaniem się w ogóle. Krótkowzroczność nie usprawiedliwia przekazywania swoim pomiotom złych genów i wzorców kulturowych. Już nie mówiąc, że jeden uciążliwy guwniak i jego madka potrafią uprzykrzać codzienne życie kilkudziesięciu czy kilkuset normalnym sąsiadom, szargając im nerwy. Wzywam wszystkich poszkodowanych do odwetu. Włączcie inwencję, nie dajcie się terrorowi wyrodnych madek i ich pomiotów. Wcale nie trzeba i nie należy ich akceptować. Urodziły, nie znaczy, że są świętymi krowami a ich małe, wrzeszczące, paskudne małpiszony pępkami wszechświata, które będą wrzaskiem i histerią torować sobie drogę przez życie. Zderzenie z rzeczywistością powinno nastąpić w życiu małego podczłowieka jak najszybciej, bo inaczej będzie zatruwał wiele żywotów przez wiele lat. Niektórzy budzą się dopiero w dorosłości, wyciągnięci spod szklanego klosza patologicznej protekcji madek i pantoflarzy tatusiów. Nie warto na to pozwalać, nie pozwólmy na terror pospólstwa w przestrzeni życiowej!
Kieras, 23.09.2018, 17:31
płacę podatki i mam prawo do spokoju we własnym mieszkaniu. mam prawo korzystać z pomocy policji i innych służb, kiedy złośliwy sąsiad zakłóca spokój. jednak organa nie kwapią się pomagać bo chyba się boją chuligańskich wybryków. ale nie kto inny lecz te służby mają narzędzia do uspokojenia fatalnych zachowań sąsiadów. narzędzia najczulej działające na kieszeń czy portfel złośliwej sąsiadki i sąsiada. metoda sprawdzona. uciszająca.skuteczna i dobra.
madrasmo, 09.12.2018, 16:32
rozumiem brak snu i nerwice ale to co Ty wypisujesz czlowieku nadaje sie do oddzialu zamknietego nienawidzisz ludzi swiata i podjudasz do nienawisci i podlosci.
mama, 03.01.2019, 00:41
rozumiem brak snu i nerwice ale to co Ty wypisujesz czlowieku nadaje sie do oddzialu zamknietego nienawidzisz ludzi swiata i podjudasz do nienawisci i podlosci.
mama, 03.01.2019, 00:42
Rozumiem ludzi którzy są już na skraju załamania nerwowego z powodu niewychowanych sąsiadów.Sama jestem w podobnej sytuacji . Piętro wyżej przyprowadziła się dziewczyna z dzieckiem .Wydaje jej się że skoro to jest jej mieszkanie to może w nim robić co chce .Dziecko nie biega tylko wtedy gdy śpi .Jest to ciężka galopada z przytupami ,skokami i przewracaniem po drodze różnych przedmiotów .Wali po podłodze czym się da .Wszelkie prośby z mojej strony o ciszę nie odniosły skutku ..Doszło do tego że niechętnie wracam do domu . Szczerze mówiąc jestem tą sytuacją podłamana . Współczuję wszystkim którzy są w podobnej sytuacji .
Lokatorka, 13.01.2019, 10:43
Daj znać na maila, mam identyczną sytuację;) anulka.capo@gmail.com
Ania M, 16.04.2019, 03:39
Gamoniu to Ty naucz się żyć w społeczeństwie.Raczej nie masz dzieci i ich mieć nie będziesz. Z reguły Ci co nie mają dzieci to mają psy (srające gdzie popadnie) a ich właściciele nie raczą po nich posprzątać (oczywiście nie wszyscy). Tak więc proponuję zastanowić się nad głębią swoich płytkich rozważań i wziąć pod uwagę zakup domu w lesie daleko od cywilizacji. Gwarantuję, że tam na pewno byś się odnalazł.
dwulatek, 15.04.2019, 21:02
Ten blog jest swietny uwielbiam czytac twoje artykuly. Oby tak dalej! Wiesz, wiele osob szuka wokol tej informacji,sa bardzo pomocne.
Szybka kasa https://leadstar.pl/?uniq_code=5hoJBE
Szybka kasa, 19.10.2019, 19:21
Mieszka nade mną rodzina z dziećmi.. Bosiu, jak ja ich błogosławię żeby mieszkali tam jak najdłużej.... Są cudowni, sa cicho, nie generują innych hałasów niż zwykłe codzienne prawie nie słyszalne. Umieją chodzić normalnie, umieją nie puszczac na full muzyki, umieją nie odbijać piłki o podłogę. Da się? No da się! A przed nimi mieszkała bezdzietna para dwudziestokilkulatków. Dziewczyna chodziła jak słonica, łup, łup, że mi się żyrandol trzasł. Słychać było o czym z sobą rozmawiają bo tak głośno gadali. Mieli chyba rower stacjonarny albo maszynę na pedały bo co wieczór słychac jakiś mechaniczny łomot. Słuchali muzyki z mocnymi basami umca-umca-umca i chyba głośniki mieli położone na panelach bo cały czas miałam hałas z niskiej częstotliwości nad głową, i takie drgania powietrza i ścian że głowa pękała. Po 3 miesiącach od ich zamieszkania nade mną już poważnie myślałam nad sprzedażą swojego mieszkania i ucieczki stamtąd... Na szczęście to byli wynajmujący i wyprowadzili się sami. Wprowadzili sie ci z dziećmi i.... jest cisza, spokój, zero tupania, muzyki i hałasu. Da się?
Aluyth, 29.08.2019, 14:03