Zimokwiat wczesny. Jak uprawiać ten krzew ozdobny, który kwitnie zimą

Zimokwiat wczesny to jedna z najwcześniej zakwitających roślin. Kwitnie mniej więcej w tym samym czasie co przebiśnieg, czyli pod koniec lutego i w marcu. O ile jednak przebiśnieg jest dobrze znany, to zimokwiat – niezbyt. Szkoda, bo jest wart uwagi.
  • Kwitnący zimokwiat

    Zimokwiat może być bardzo oryginalną ozdobą ogrodu. Ten ozdobny krzew kwitnie wyjątkowo wcześnie.

    Shegaistoneman (Pixabay.com)
  • Zimokwiat

    Kwiaty zimokwiatu mają intensywny zapach, który jest wyczuwalny nawet z kilku metrów.

    CharlesGuo (Pixabay.com)
  • Zimokwiat

    Zimokwiat nie jest bardzo wymagający, ale nie jest też w pełni odporny na mróz. Dlatego trzeba zapewnić mu ciepłe i zaciszne miejsce.

    Johnquicker (Pixabay.com)
  • Zimokwiat

    W styczniu tak właśnie prezentuje się zimokwiat, ale już w lutym, mogą pojawić się na nim kwiaty. Wiele zależy od pogody.

    Jarosław Mikietyński
  • Zimokwiat

    Jasnożółte bądź kremowe kwiaty zaczną pokazywać się na krzewie zimokwiatu już w lutym-marcu.

    PVCtoystar

Zimokwiat przywędrował do nas z Dalekiego Wschodu. –  To krzew, dorastający w naturalnych warunkach do ponad 2 metrów wysokości – mówi Jarosław Mikietyński, ogrodnik Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. – U nas jest przeważnie kilkadziesiąt centymetrów niższy.

Zimokwiat, krzew kwitnący pod koniec zimy

Zimokwiat jest niezbyt popularnym krzewem w Polsce. –  Szkoda, chociaż to głównie dlatego, że nie jest on w pełni odporny na mróz – dodaje ogrodnik. – Za to kwitnie mniej więcej w tym samym czasie co popularny przebiśnieg czyli nawet pod koniec lutego i w marcu. Kwitnie tak wcześnie, o ile nie ma siarczystych, długo utrzymujących się mrozów. Jego dzwonkowate kwiaty są białe, kremowe, jasnożółte, zebrane w grona. Intensywnie pachną – wyjaśnia nasz rozmówca.

Polecamy też: Przebiśniegi pierwszą ozdobą ogrodu 

Zimokwiat jest krzewem ozdobnym, z daleka przypomina forsycję. –  Podobnie też jak forsycja, zimokwiat najpierw kwitnie, a dopiero potem pojawiają się u niego ciemnozielone, błyszczące liście – kontynuuje Mikietyński. Owocem jest wydłużona, pękata torebka, w której znajduje się parę nasion.

Miejsce dobre dla zimokwiatu

Ekspert dalej zaznacza: –  Miejsce odpowiednie dla zimokwiatu to takie, które jest nasłonecznione, a jednocześnie zaciszne, osłonięte od wiatru. Nie jest on rośliną wymagającą, jeśli chodzi o podłoże, sprzyja mu praktycznie każda ziemia ogrodowa. Czasem nawet w gliniastej dobrze rośnie i się rozwija. Najlepiej natomiast rośnie w glebie żyznej oraz przepuszczalnej. Nie lubi nadmiaru wody w ziemi, wtedy może szybko zmarnieć. Lepiej radzi sobie podczas suszy. W sezonie letnim nawet podlewanie tylko raz na tydzień nie powinno mu zaszkodzić.

Podpowiadamy też: Jak uprawiać forsycję w ogrodzie

Zimokwiat przygotowany do mrozów

Krzew nadaje się m.in. na rabaty. Kto chce mieć zimokwiat w swoim ogrodzie, niech zasadzi go wiosną, ale nie szybciej niż w drugiej połowie, aby mieć pewność, że przymrozki nie zniszczą młodej rośliny. Aby zimokwiat przetrwał zimę w naszych warunkach, powinno zabezpieczyć się go przed mrozami. Można to zrobić przy użyciu agrowłókniny. Niektórzy ogrodnicy przekonują, że słomiane chochoły także sprawdzą się tutaj w roli zabezpieczenia. Nieliczne egzemplarze tej rośliny potrafią przetrwać nawet 20-stopniowe mrozy. Im starszy zimokwiat, tym z reguły wykazuje większą mrozoodporność.

Ciekawostki o zimokwiecie

Niektórzy cięte gałązki zimokwiatu wstawiają do wazonu z wodą. Tego oryginalnego bukietu nie powinno trzymać się jednak w sypialni. To ze względu na intensywny zapach rośliny, który może powodować bóle głowy. Niektórym kojarzy on się z wanilią, innym – po prostu z ciężkim, lecz mdłym zapachem. Na odkrytej przestrzeni woń zimokwiatu można wyczuć z odległości kilkunastu metrów od krzewu.

Poczytaj także poradnik: Krzewy i drzewa ozdobne, które kwitną zimą 

Dawniej okłady z liści tej rośliny miały przynieść ulgę osobom cierpiącym na reumatyzm. Okłady stosowano na bolące miejsca. 

Autor: Katarzyna Piojda
0komentarzy