Rośliny doniczkowe podczas upału – jak im ulżyć w gorące dni

Upały nie tylko nam i zwierzętom dają się we znaki. Roślinom też jest gorąco i też chce im się pić. Radzimy, w jaki sposób pomóc kwiatom i innym roślinom doniczkowym przetrwać wyjątkowo wysokie temperatury.
  • Rośliny doniczkowe

    Kwiatom i innym roślinom w doniczkach gorąco też dokucza. To dlatego musimy pomóc roślinom.

    Printeboek (Pixabay.com)

Bywa, że o kwiaty i byliny w ogrodzie bardziej się troszczymy niż o te, które rosną nam w mieszkaniu lub na balkonie. Tymczasem roślinom doniczkowym w upały jest porównywalnie trudno.

Grunt to regularne podlewanie roślin

– Podczas upałów tym bardziej należy pamiętać o regularnym podlewaniu roślin – zaczyna Jarosław Mikietyński, ogrodnik Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. – Warto jednak pamiętać, że nie wszystkie kwiaty potrzebują jednakowej ilości wody i nie powinniśmy podlewać ich z tą samą częstotliwością. W upały nie polecam częstego podlewania małą ilością wody. Lepiej zrobić to rzadziej, ale podlać obficie. Rzecz w tym, żeby woda dotarła do korzeni znajdujących się w ziemi. Jeżeli jednak podlejemy słabo, to woda do nich nie przeniknie. W efekcie roślina zacznie nam marnieć.

Polecamy poradnikPodlewanie kwiatów podczas wakacyjnego wyjazdu 

Roślina roślinie nierówna. Przykładowo: monstera, fiołek afrykański czy bluszcz nawet w gorąco nie lubią stale zbyt wilgotnego podłoża (niektórzy w upale podlewają je i tak tylko raz na tydzień albo najwyżej co 5 dni), zaś paprotka odwrotnie: źle reaguje na zbyt suchą ziemię.

Dobra pora na podlewanie kwiatów doniczkowych

Ekspert kontynuuje: – Istotna jest ponadto pora podlewania. Jeżeli roślina pokojowa stoi np. na parapecie od strony południa, lepiej albo rano, albo wieczorem ją podlać. Podobnie jest przecież z roślinami, które są na naszym balkonie albo tarasie oraz w ogrodzie. Nie powinniśmy ich podlewać, gdy jest najgoręcej w ciągu dnia.

Gdy na dworze zrobiło się już wyjątkowo ciepło, nie ma co się ograniczać do podlewania raz dziennie. Trzeba obserwować roślinę. – Jeżeli ona więdnie, chociaż podlewamy ją raz na 24 godziny, to znak, żeby sięgać częściej po konewkę, nawet 2 razy na dobę, zwykle rano i wieczorem. Dotyczy to przede wszystkim kwiatów balkonowych, ale nie tylko.

Jeśli na dworze panują bardzo wysokie temperatury, można zraszać kwiaty doniczkowe. – Nie wszystkie jednak lubią ten zabieg – zaznacza dalej ogrodnik. – Paprotki lubią zraszanie, ale już np. grubosze i inne sukulenty nie akceptują zraszania. Nie należy też zraszać roślin, których liście są pokryte kutnerem (drobnymi włoskami).

Gdy nie wiemy, czy roślina lubi zraszanie, a nie chcemy ryzykować, to możemy spróbować nawilżyć zbyt suche powietrze, kładąc w pobliżu doniczki miseczkę z zimną wodą. Można również nalać wody na podstawkę doniczki i nasypać do niej keramzyt lub żwir – chodzi o to, żeby roślina nie stała w wodzie, ale korzystała z jej parowania.

Poczytaj też: Podlewanie kwiatów domowych 

Kolor doniczki i strona świata widoczna z okna

Kolejna kwestia: kolor doniczki. – Czarna i inna ciemna szybciej się nagrzewa od promieni słonecznych. To powoduje, że ziemia doniczkowa szybciej wysycha, więc częściej trzeba podlewać roślinę – mówi Mikietyński.

Teraz znowu odnośnie ekspozycji okien: należy zwrócić uwagę na to, czy nadmiar słońca podczas gorących dni nie szkodzi roślinie. W sezonie zimowym jego promienie mogą tak bardzo nie dawać się we znaki, jak latem. Niewiele roślin, nawet lubiących światło, zniesie bezpośrednie nasłonecznienie od południowego okna (może poradzić sobie z tym np. echmea, czy sansewieria). Znakomita większość kwiatów domowych potrzebuje światła rozproszonego (np. przez firankę). Mniejszej ilości światła potrzebuje z kolei choćby dracena, skrzydłokwiat oraz peperomia.

– Rośliny lubiące słońce można postawić blisko okna (ale nie na samym parapecie) z ekspozycją na wschód albo na południe, a rośliny umiarkowanie lubiące światło warto umieścić w pomieszczeniu, którego okna wychodzą na zachód lub północ – dodaje Jarosław Mikietyński. – Wiele kwiatów lubi także rozwiązanie neutralne. To znaczy, światło, ale rozproszone. Tak jest m.in. w przypadku storczyka i begonii. Można wówczas postawić doniczkę na stole blisko okna, lecz nie na parapecie.

Nie zanoś roślin do piwnicy

Nawet w upale lepiej nie zanosić roślin doniczkowych do piwnicy pozbawionej okien. –  Faktycznie, w tym pomieszczeniu jest z reguły chłodniej niż w domu, lecz żadnej roślinie, nawet tej preferującej cień, długie przebywanie w całkowitym zacienieniu nie sprzyja – podkreśla nasz rozmówca.

Z drugiej strony: kwiaty na balkonie i tarasie, na które bezpośrednio pada słońce, w najgorętszą porę dnia zaleca się wstawić do domu albo chociaż zdjąć je z balustrady i postawić na podłodze balkonu. Tutaj nie będą tak narażone na upał. Warto w takim przypadku postawić doniczki jedna obok drugiej. One niejako nawzajem będą siebie chroniły. Chyba że wybraliśmy gatunki, którym słońce niestraszne (np. pelargonie, gazanie, portulaki).

Polecamy: Kwiaty na słoneczny balkon

Jeśli wyjeżdżamy, warto powierzyć sąsiadom opiekę nad naszymi roślinami. Chodzi przede wszystkim o podlewanie kwiatów oraz pozostałych roślin doniczkowych. – Z pomocą przychodzą ponadto hydrożele, czyli środki magazynujące wodę – wyjaśnia ogrodnik. – Stosuje się je także do roślin doniczkowych. Należy zaaplikować je na dno doniczki i na nie położyć ziemię albo od razu wymieszać je z ziemią. Hydrożele pomagają utrzymać prawidłową wilgotność gleby, tym samym nawodnić roślinę. 

Autor: Katarzyna Piojda
0komentarzy