Nawozy dla prawidłowego rozwoju i wzrostu roślin

Bez nawozów nic w ogródku nie urośnie. Wzbogacają one glebę w składniki pokarmowe niezbędne dla wzrostu roślin. Wpływają na wysokość plonów. Nawozy mogą być naturalne, organiczne lub mineralne, nazywane sztucznymi.
  • Nawożenie gleby w ogrodzie

    Na dobrej glebie, wzbogaconej odpowiednim nawozem, wyrosną nam dorodne rośliny.

    Grażyna Zwolińska

Marzeniem prawdziwego działkowca jest dobry obornik. Ten nawóz naturalny zawiera wszystkie składniki odżywcze potrzebne do rozwoju roślin oraz poprawia właściwości fizyczne gleby. Trzeba go przekopać z ziemią, najlepiej jesienią.

Kompostownik konieczny na każdej działce

Działkowcy, którzy gustują w nawozach pochodzenia organicznego, dużą rolę przywiązują do kompostu. Niemal na każdej działce jest więc kompostownik, do którego trafiają roślinne odpady. Butwieją tam, rozkładane przez mikroorganizmy. W handlu są specjalne preparaty przyspieszające ten proces. Rozpuszcza się je w wodzie i polewa pryzmę kompostową.

Kompost wzbogaca glebę w próchnicę, poprawia wzrost i rozwój roślin. Doskonale nadaje się jako podłoże do uprawy warzyw oraz kwiatów rabatowych. W odróżnieniu od nawozów mineralnych, trudno go przedawkować. Doskonale sprawdza się też w uprawach biohumus, czyli kompost koprolitowy z odchodów dżdżownicy kompostowej.

Warto przeczytać: Kompostownik jako sposób na zagospodarowanie odpadów w gospodarstwie domowym 

Nawozy sztuczne, czyli: azotowe, potasowe, fosforowe

Nawozy mineralne, nazywane potocznie sztucznymi, zawierają substancje wydobywane z ziemi i przetworzone lub produkowane chemicznie. Wzbogacają glebę w składniki mineralne niezbędne dla rozwoju roślin, poprawiające strukturę gleby lub zmieniające jej kwasowość.

Nawozy sztuczne dzielą się na:

  • nawozy azotowe,
  • nawozy potasowe,
  • nawozy fosforowe.

Na ich opakowaniach można przeczytać, jak i kiedy je stosować. Prawdziwi działkowcy starają się używać ich jak najmniej, stawiając na nawożenie naturalne i organiczne.

Do nawożenia gleby przyda się też pokrzywa i mniszek

Wiele nawozów można zrobić sobie samemu, choćby wykorzystując pokrzywę, najlepiej tuż przed kwitnięciem. W klasycznym, babcinym przepisie jest tak – bierzemy beczkę, wrzucamy do niej 10 kg pokrojonych pokrzyw, zalewamy dziesięcioma litrami wody i czekamy, w zależności od pogody, od dziesięciu dni do trzech tygodni. Każdego dnia mieszamy, żeby dostarczyć powietrza niezbędnego do fermentacji.

Zobacz również: Naturalne nawozy – dlaczego warto je stosować

Do robienia nawozu z pokrzywy nie należy używać naczyń metalowych. Beczka może być np. z tworzywa sztucznego. Nie wolno jej napełniać po sam brzeg, bo zawartość będzie się przecież burzyć w procesie fermentacji. Ponieważ taki nawóz niezbyt pięknie pachnie, warto do beczki wlać buteleczkę waleriany lub wyciąg z kozłka lekarskiego.

Nawóz można też wzbogacić, dodając do pokrojonej pokrzywy liście i kwiaty mniszka lekarskiego, czyli mlecza. Ile? Tyle, ile akurat mamy pod ręką. Można też zrobić nawóz, w którym będzie po połowie pokrzyw i mniszka.

Liście to lubią, mszyce wprost przeciwnie

Jeśli uda nam się zdobyć mączkę bazaltową, warto wsypać do beczki trzy garście. Mączka przyspieszy powstawanie gnojówki i wzbogaci ją w składniki mineralne. Nawozem podlewamy grządki z warzywami i kwiatami nawet raz w tygodniu. Koniecznie trzeba go najpierw rozcieńczyć. Najlepiej do 10-litrowej konewki wlać litr nawozu i uzupełnić wodą.

Przeczytaj: Zastosowanie pokrzywy w ogrodzie

Klasyczną pokrzywową gnojówką, rozcieńczoną w stosunku 1 do 12 można też opryskiwać liście roślin, dostarczając im w ten sposób składników pokarmowych. Poprawi to ich wzrost i tworzenie się chlorofilu. Ograniczy też przy okazji występowanie mszyc.

Wzbogacić nawóz z pokrzyw ziołami i kompostem

Zawierająca dużo azotu i potasu pokrzywowa gnojówka nadaje się zwłaszcza do podlewania „żarłocznych" roślin, takich jak kapusta czy pomidory. Nie należy z nią przesadzać w przypadku fasoli, grochu, cebuli czy czosnku.

Gnojówkę z pokrzyw można też wzbogacić skrzypem polnym, żywokostem, rumiankiem, tasznikiem, wrotyczem. Można do beczki dorzucić też łopatę dojrzałego kompostu.

Są też zwolennicy używania do nawożenia przefermentowanego nawozu kurzego. Można z niego zrobić płynną postać, kupując w ogrodniczym sklepie kilogram suchego nawozu i zalewając go 5 l wody. Po trzech tygodniach, gdy mieszanka przefermentuje (na powierzchni przestaną pojawiać się pęcherzyki gazu), nadaje się do użycia. Stosuje się ją w dużym rozcieńczeniu – 1 l nawozu na 20 l wody, 2-3 razy w ciągu sezonu. Rośliny podlewamy ostrożnie, tak żeby nie moczyć liści. 

Autor: redakcja GL
Współpraca: Grażyna Zwolińska
0komentarzy

Polecamy