Komosa biała, zwana rośliną dla biednych – chwast, który truje i leczy

Komosa biała (lebioda) zawiera mnóstwo witamin i odżywczych składników. W najbiedniejszych czasach pomagała ludziom przetrwać. Odstrasza mszyce. A jednak trzeba ją zwalczać. Tłumaczymy, dlaczego należy pozbyć się lebiody.
  • Komosa biała jest chwastem

    Komosa biała to popularna roślina, stanowiąca utrapienie nie tylko ogrodników. Choć dla nas to chwast, to dawniej roślina ta ratowała ludzi od głodu.

    wikimediaimages (Pixabay.com)

Komosa to samosiejka. Rośnie na polach, łąkach, w ogrodach, nawet na śmietniskach. – Ta jednoroczna roślina kwitnie wiosną na zielonkawy kolor. Jeżeli lato jest długie, komosa może kwitnąć do października – mówi Jarosław Mikietyński, ogrodnik Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. – Ma meszkowaty, jasny nalot, wyglądający niczym srebrny puszek. Komosa osiąga zwykle kilkanaście centymetrów wysokości. Czasem mierzy nawet metr.

Przeczytaj poradnik: Jak przygotować domowe, ekologiczne opryski 

Komosa w kuchni

W XIX wieku i jeszcze dziesiątki lat temu komosa biała (inaczej: lebioda, łoboda, natyna, łopucha albo jarmuż, chociaż określeń posiada jeszcze więcej) pomagała ludziom przetrwać biedę i głód. Jest bardzo pożywna, ponieważ to roślina mączna, dlatego przez niektórych była zwana mącznicą. Nasiona komosy gotowało się (i nadal zresztą gotuje), jak kaszę. Wcześniej powinny być one namoczone w wodzie z odrobiną soku z cytryny albo octu, bo inaczej mogą powodować wzdęcia. Najlepiej, gdyby nasiona komosy były pozostawione w wodzie na całą noc. Do nasion dodaje się np. śmietanę, jajko sadzone, ser, podsmażone pomidory i przyprawy. I można jeść. Danie smakuje i na ciepło, i na zimno. Posiekane liście komosy są natomiast używane czasem w kuchni zamiast szpinaku. Roślina stanowi też dodatek do zup.

Przeczytaj również: Metody na chwasta 

Uwaga, komosa biała to trucizna!

Mimo, że komosa zaspokajała głód, jest rośliną trującą, zwłaszcza spożywana w nadmiarze. Bardziej niebezpieczna jest starsza komosa niż młoda roślina. Pędy i nasiona mają m.in. saponiny, czyli trujące związki chemiczne. Efektem zatrucia komosą bywa ogólne złe samopoczucie, biegunka, drgawki czy skoki ciśnienia krwi. Mogą pojawić się reakcje alergiczne, zwłaszcza na skórze. To dlatego nasiona muszą być najpierw dokładnie przepłukane. Aby komosa nie okazała się trucizną, trzeba też wygotować jej nasiona.

Z dawnej apteczki

Komosa biała wykazuje również właściwości lecznicze. Zawiera w składzie prowitaminę A, witaminy B1, B2, C, węglowodany, białko. Zielarki, świadome tego, że roślina bywa trucizną, wiedziały jednak, komu mogą polecić komosę. Nalewki z nią w składzie proponowały m.in. chorym na oskrzela, przewlekły kaszel, bronchit. Okłady z lebiodą stosowano także na trudno gojące się rany. Obecnie komosa nie jest używana w ziołolecznictwie.

Warto poznać: Domowe sposoby na opryski roślin: drożdże, soda i mydło potasowe

Lebioda to chwast, więc należy ją zwalczać

Trzeba jednak pamiętać, że komosa biała jest chwastem. To roślina ruderalna, a więc pojawia się często na zanieczyszczonych, miejskich terenach, choćby poprzemysłowych, w gruzowiskach. Nawet pomiędzy płytkami chodnikowymi czy przy murach rośnie. Ona bardzo szybko się rozmnaża, ponieważ wiatr łatwo rozsiewa nasiona. Dominuje nad innymi roślinami, podbierając im wodę i składniki odżywcze. – Najlepiej ją wyrywać, chociaż to żmudna praca, i zwalczać preparatami chemicznymi – dodaje Mikietyński. – Skuteczne są środki do odchwaszczania nieużytków, rowów czy ścieżek. Podobnie, jak preparaty z glifosatem w składzie.

Ciekawe: Mniszek lekarski, czyli mlecz, dla jednych lek, dla drugich chwast 

Tego o komosie białej mogłeś nie wiedzieć

Nasiona lebiody porwane przez wiatr, gdy upadną na ziemię i się w niej zagłębią, a nie wykiełkują, mogą przetrwać nawet 3 tysiące lat. To plemiona indiańskie rozsławiły komosę jako roślinę, która może być stosowana jako posiłek. Komosa zwana jest lebiodą, ale to nie to samo, co lebiodka. Ta druga to inaczej oregano, czyli dziki majeranek. Z lebiodą, czyli komosą białą nie ma nic wspólnego. 

Autor: Katarzyna Piojda
1komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (1)

Lepiej się nie zginaj i nie przemęczaj, zastosuj glifosat, nawet doustnie. Będziesz zdrowy, do samej śmierci.
Leniwym, w tym autorce, polecam poczytanie o wpływie glifosatu na organizmy żywe.
fikusny, 14.06.2018, 14:12
Komentarz został usunięty.
Komentarz został usunięty.
Komentarz został usunięty.