Jak założyć przydomową winnicę: poradnik

Winiarze podpowiadają, jak wybrać odpowiednie miejsce na winnicę. Jak należy dbać o posadzone krzewy? Jakie są sposoby poprawy gleby?
  • Zakładanie winnicy

    Na winnicy Romana Grada pH gleby stawało się niekorzystne dla winnych krzewów, dlatego wiosną winoogrodnik rozrzucił wapno magnezowo-węglanowe (dolomit)

    Alfred Siatecki

Między bajki należy włożyć stwierdzenie, że Zielona Góra jest najdalej na północ wysuniętą miejscowością, gdzie rosną winorośle. Dziś największa winnica w regionie lubuskim jest koło Dobiegniewa.

Południową ścianę domku letniskowego mojego kolegi w Miałkówku w pobliżu Płocka zdobi kilka krzewów winorośli. Koleżanka żony posadziła winorośle przy domku w Wisełce niemal nad samym Bałtykiem. Wczesną jesienią każdego roku on i ona urządzają rodzinne winobrania. W ten sposób przekonują niedowiarków, że krzewy winorośli mogą rosnąć tam, gdzie wedle znawców wymagań tej rośliny rosnąć nie powinny ze względu na klimat. W Miałkówku i w Wisełce krzewy bardziej zdobią niż zaspokajają zapotrzebowanie gospodarzy na te niezwykle smaczne owoce. Nie ma mowy, aby ich właściciele mieli z czego robić wino. Inaczej ta sprawa wygląda, gdy chodzi o przemysłową uprawę winorośli, o czym za chwilę.

Zobacz również: Zakładamy przydomową winnicę. Pora sadzić winorośle 

Winorośl lubi słońce

Uprawa winnej latorośli jest dziś bardziej modą niż produkcją. Mam na myśli Polskę. Zanim więc ktokolwiek postanowi założyć winnicę, powinien zdecydować, czy ma to być plantacja przemysłowa (produkcyjna), z przeznaczeniem owoców na wino i do konsumpcji, czy dekoracyjna (ozdobna). Tą ostatnią dziś nie będziemy się zajmowali.

Winorośl jest rośliną wieloletnią, plantacje istnieją nawet do 50 lat. Znaczy to, że przed podjęciem decyzji trzeba sprawę dokładnie rozważyć. Szczególnie w warunkach polskich, gdzie raczej nie ma tradycji uprawy winnych krzewów. Nie powinno się zakładać winnicy w dowolnym miejscu na zasadzie: co Bóg da, tak będzie. Potrzebna jest wiedza, a tej brakuje czasami nawet winoogrodnikom z kilkuletnim stażem.

Zacznijmy od tego, że winorośl jest pnączem o wyjątkowo dużej zdolności szybkiego rozrastania się. Po zimowym śnie rośliny budzą się pod koniec marca, w chłodniejszych okolicach wegetacja rozpoczyna się w połowie kwietnia. Wtedy można sadzić krzewy, ale nie w dowolnym miejscu, a w specjalnie przygotowanym.

Winorośl jako roślina ciepłolubna daje największy plon w klimacie panującym w zachodniej i południowej Europie. Zielonogórzanin Przemysław Karwowski podpowiada, aby w Polsce na plantacje wybierać stoki południowe i południowo-zachodnie, powyżej dna doliny. Ponieważ rośliny są wrażliwe na wiosenne przymrozki, zimne powietrze jako cięższe będzie mogło odpływać dnem doliny i nie wyrządzi im zbyt wielu szkód, szczególnie w fazie kwitnienia.

Warto zbadać ziemię

Roman Grad założył winnicę koło swojego domu w podzielonogórskim Starym Kisielinie. Mówi, że było to jedyne miejsce, które nadawało się na winnicę, bo położone na wzniesieniu i w zaciszu. Pod uprawę przeznaczył 20 arów. Dziś w tym miejscu rośnie 1300 krzewów, z których owoców robi się wspaniałe wino.

Warto przeczytać: Piwniczka na wino: jak się zabrać za jej budowę 

Osiem lat temu, zanim założył plantację, winoogrodnik pobrał próbki ziemi z sześciu miejsc. – Po jednej z głębokości 20 i 60 cm – mówi Grad. – Dwanaście próbek wysłałem do stacji chemiczno-rolniczej w Gorzowie. Napisałem, że na tej glebie mam zamiar posadzić winne krzewy. Po dwóch tygodniach od opłacenia badań dostałem analizę próbek i zalecenia szczegółowe agrotechniczne.

Winorośle wymagają gleb o odczynie pH 6,5-7,2, a gleba na polu Grada miała pH 5. Doradca ze stacji podpowiedział, aby zastosował wapno. Na każdy hektar pola można rozrzucić do 15 kwintali wapna, najlepiej magnezowego. Zabieg ten w przyszłości ułatwi roślinom pobieranie mikroelementów, a przez to zwiększy plon i wzbogaci smak wina. Najlepsze dla winorośli są gleby zasobne w próchnicę, łatwo się nagrzewające i bogate w wilgoć. Grad wzbogacił glebę obornikiem bydlęcym. Jego zdaniem najlepszy jest obornik przefermentowany, co najmniej trzyletni. Trzeba zastosować do 400 kwintali obornika na hektar. Uwaga: nie powinno się jednocześnie rozsiewać wapna i rozrzucać obornika. Tam, gdzie gleby są uboższe, można je wzbogacić nawozami mineralnymi, np. rozrzucając do 200 kg fosforu i 150 kg potasu w czystym składniku na hektar. Specjaliści radzą, aby na glebach słabszych, a takich jest większość w regionie lubuskim, nawozy mineralne stosować pod brony, a nie pod pługi. Wtedy nawozy nie zostaną wypłukane zbyt głęboko.

Rośliny motylkowe poprawią strukturę gleby w winnicy

I zalecają, aby na polu, gdzie będzie winnica, posiać rośliny motylkowe, np. łubin żółty albo jedną z dwu mieszanek: łubinów, peluszek, bobików, wyk lub gorczyc, facelii i rzepaków. Zresztą dobór mieszanek nie jest najważniejszy. Ważne, aby tą drogą poprawić strukturę gleby i wzbogacić ją w pokarm.

Ostatnia praca to zaoranie pola, najlepiej na głębokość 40-60 cm. To ułatwi sadzonkom zakorzenienie się głęboko, co ochroni je przed suszą lub przymrozkami. Opisane prace powinno się wykonać przed jesienią roku poprzedzającego sadzenie roślin.

Autor: redakcja GL
Współpraca: Alfred Siatecki
6komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (6)

Zielona Góra? To u nas nie ma winnic? Te Nowiny to całkiem schodząc na psy!
winiarz podkarpacki, 23.04.2011, 19:42
winiarz, który wypowiada się w artykule jest z Zielonej Góry, więc mowa właśnie o tym regionie, a Nowiny nie są temu winne

mk

mk, 19.05.2011, 18:50
To w regionie nie ma winiarzy że trzeba było aż do ZG jechać??
paranoja
zamiast promować rodzime winnice których na podkarpaciu wcale nie jest mało
to u nas tradycyjnie cudze chwalicie swego nie znacie
Antonim, 24.04.2011, 11:09
A za tydzień poradźcie "Jak założyć przydomową gorzelnię"
Anonim, 24.04.2011, 13:54
ale na degustacje darmowa na winobranie przyjdziecie
aga, 26.04.2011, 15:00
Komentarz został usunięty.
Przepraszam... Na jakiej podstawie ten artykulik został nazwany poradnikiem?
Skolucki, 07.03.2016, 01:34

Polecamy