Choinka w doniczce: co z nią zrobić po świętach?

Nie chcesz wyrzucać choinki do śmietnika, kup drzewko w doniczce. Jeśli właściwie o nie zadbasz, będzie ci służyć w święta Bożego Narodzenia co najmniej kilka lat.
  • Choinka w doniczce

    Choinkę kupioną w doniczce możemy posadzić w ogrodzie. Ale wtedy trzymajmy ją w domu jak najkrócej i z dala od grzejników.

    Grażyna Zwolińska

Choinkę rosnącą w doniczce możesz po świętach wystawić na balkon lub wysadzić do ogrodu. Za rok ponownie ustawisz ją w pokoju. Ważne, żeby się nie rozhartowała, czyli nie wybudziła z zimowej drzemki.

Nie kupuj choinki, która nie rosła w doniczce

Trzeba uważać na to, żeby kupić drzewko, które rzeczywiście rosło w doniczce, a nie zostało do niej wciśnięte tuż przed sprzedażą. Nie każdy sprzedawca prawdę nam powie. Z reguły choinki w doniczkach oferowane nam w sezonowych punktach sprzedaży nie mają szans, by przeżyć. Są uprawiane z gruncie. Po wykopaniu ich korzenie drastycznie się przycina, bo inaczej nie zmieściłyby się w doniczce. Największe szanse na zakup drzewka, które od początku było uprawiane w pojemniku, mamy w ogrodniczym sklepie. Za takie warto nieco więcej zapłacić. Będzie nam długo służyć.

Drzewko trzeba przyzwyczaić do zmiany temperatury

Kupionej jakiś czas przed świętami choinki w doniczce nie wnosimy do domu. Powinna stać na balkonie lub tarasie. Na kilka dni przed wstawieniem jej do pokoju, dobrze zrobi jej temperatura w okolicach 10 stopni Celsjusza. W ten sposób przyzwyczai się do tego, co ją czeka w mieszkaniu.

Do ciepłego pokoju (najlepiej gdy temperatura nie przekracza w nim 20°C), wnosimy ją tuż przed tym, jak mamy ją przystrajać. Nie należy też w miarę możliwości stawiać choinki w pobliżu kaloryfera.

Jak najszybciej po Nowym Roku trzeba wynieść drzewko z pokoju, przyzwyczajając je znowu do niskich temperatur.

Czytaj też: Choinka świąteczna: świerk cięty, czy w doniczce 

Nie wolno dopuścić do rozhartowania choinki

Jeśli mamy ogród, a ziemia nie jest w nim zamarznięta, bo mamy ciepłą zimę, wystarczy wykopać dołek i umieścić w nim doniczkę z choinką. Można okryć ziemię wokół pieńka korą czy torfem. Dopiero wiosną drzewko przesadzamy do nieco większej doniczki, dodając ziemi do iglaków. Potem wraz z doniczką znów je zakopujemy.

Przed kolejnym Bożym Narodzeniem wykopujemy pojemnik z choinką, powoli dostosowujemy drzewko do temperatury w mieszkaniu, i tak dalej. Czynność tę można powtarzać, dopóki choinka nie zrobi się za duża. Wtedy wkopujemy ją wiosną, już bez doniczki, na stale miejsce.

Dla powodzenia tej akcji ważne jest, żeby nigdy nie dopuścić do rozhartowania choinki. Dlatego nie należy trzymać jej w mieszkaniu dłużej niż 10 dni.

Może przezimować na balkonie

Jeśli nie mamy ogrodu, choinkę wystawiamy zaraz po Nowym Roku na balkon. Ważne, żeby zabezpieczyć ją przed mrozami. Można doniczkę obudować płytami styropianu, wypełniając puste przestrzenie starymi gazetami lub szmatami. Można po prostu owinąć ją szczelnie w starą kołdrę czy gruby koc.

Podobnie postępujemy z drzewkiem, jeśli wprawdzie mamy ogród, ale zamarznięta ziemia nie pozwala na umieszczenie doniczki z nim w wykopanym dołku.

Ważne! Choinkę trzeba w momentach odwilży podlać. Inaczej może uschnąć. Zimowa susza jest dla iglaków nieraz groźniejsza niż mróz.

Czytaj też: Jak zwalczać choroby tui powodujące brązowienie żywotnika 

Autor: Grażyna Zwolińska
14komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (14)

Bzdury. Corka kupowowała przez ostatnie lata choinki w doniccze, a pozniej tata mial je wysadzic na diałce. Po wyjeciu z dinicy okazywalo sie, ze korzenie bylu obciete i do niczego to drzrwko sie nie nadawało. Zaplaciła za choinke w doniccze i to wszystko.
Tadek, 26.12.2011, 23:25
Szykam obrazu upadłej madonny z wielkim cycem Van Klompa
oficer, 27.12.2011, 10:52
stary hanys, 27.12.2011, 21:34
Obraz upadłej madonny z wielkim cycem znajduje się w muzeum okręgowym ;)
Heniek, 28.12.2011, 20:17
Problem polega na tym że, córka nie kupowała choinki ukorzenionej w doniczce tylko wykopaną i do tej doniczki wsadzoną, a to dwie zupełnie inne rzeczy.
M.K, 10.01.2013, 18:16
Przykro, że są takie wpisy jak poprzedni. Jest tyowy: Nie czytam, a komentuję. To smutne i bardzo typowe dla nas. Przecież autor podał całą metodykę (no, może powinno być więcej szczegółów o rozhartowaniu) i wyraźnie zwrócił uwagę na to, żeby nie kupować choinek, które nigdy nie rosły w doniczkach - zostały jedynie wykopane, docięto im korzenie i do sprzedaży.
MP
Pasek, 27.12.2011, 09:08
Niestety ,kupiłam drzewko w donicy,ale to jedna wielka bzdura.Korzenie zostały odcięte i nadawało się tylko do wyrzucenia.Kupowałam w sklepie ogrodniczym i zapewniono mnie jak mam postępować ,aby drzewko nadawało się do posadzenia.Ciekawe ilu takich naiwnych się nacięło?
b......., 27.12.2011, 11:59
A gdzie zostało za kupione drzewko z doniczką??
Pewnie w markecie budowlanym typu: Praktiker, LM, Obi.
To się nie dziwię,że drzewko umarło.
Proszę kupować drzewka w doniczkach tylko w centrach ogrodniczych!!!!!!!!!!!
Czasami bywa, że świerk z doniczki nie przyjmuje się, wpływ na to mają rożne czynniki zewnętrzne, jest żywym organizmem. Nikt nie daje 100% gwarancji na materiał szkółkarski.
bay tree, 27.12.2011, 21:21
Kupiłam 2 lata temu taką choinkę w hipermarkecie tesco. Byłam pewna że zwiędnie po świętach, ale rośnie i ciągle nowe pędy się pojawiają. Musiałam tylko sie nauczyć odpowiednio opiekować: otóż choinka potrzebuje BARDZO dużo wody. Latem nawet 1,5 litra wody na dzien pije. Inaczej markotniała, igiełki opadały, traciła koloryt. Lubi też od czasu do czasu "zjesc" pałeczkę z nawozem, sprzedaja tez w tesco. Mamy radoche, cały rok choinka stoi na klatce, a na zime ja ubieramy i dajemy na parapet:p A teraz sie krecilismy i zamierzamy zasadzic pestke moze cos wyrosnie
barbara, 05.07.2014, 13:48
A jak ktoś nie ma ani ogrodu ani balkonu? :(
Cas, 08.12.2014, 09:51
Jak nie masz co z niż zrobić to posadź chociaż gdzieś na trawniku!
Kulaszewicz, 12.12.2017, 12:10
Byłoby fajnie mieć mośliwości oddania do lasu.
We Włoszech tak wolno. Jeżeli co roku będę sadził drzewko na trawniku, po kilku lat nie będę już trawniku.
Choinkowo, 07.02.2019, 09:28
Po święta, kilka lat temu, zostawialiśmy choinkę na balkonie do wiosny.
Wtedy sadziliśmy w ogrodzie, korzenie byłe, a teściowa (przeciwko mojej woli) dolała wodę z środkiem który pomaga korzenie (hormony roślinne chyba).
W domu mieliśmy maksymalnie 20 stopni ciepła, co w polskim standardzie to "bardzo zimno" (chyba że lato, bo w Polsce ludzi chcą 25+ stopni zimą, a 22- stopni latem). Drzewo do tej pory żyje.
Myślę że te hormony nie były potrzebne, bo jak drzewko przeżył do marca/kwietnia bez opieki w doniczce, to nie potrzebował hormony, ale ono dostał, a ja nie ukriwam.
Teraz mam nowe drzewo, jeszcze w doniczce, wygląda na bardzo zdrowe (niestety czubek choinki pękło, nie wiem czy będzie prosto rosnąć).
Choinkowo, 07.02.2019, 09:34
w chuj w kurwe jebane
aleksy prystupa, 23.03.2019, 11:10