Barszcz Sosnowskiego to palący problem. Opis, zagrożenie i zwalczanie tej rośliny

Barszcz Sosnowskiego jest niebezpieczny. Choć co roku na pogotowie trafiają kolejni poparzeni, nadal jego przekwitnięte kwiaty mylone są z koprem włoskim. Przypomina też niewinny barszcz zwyczajny. Barszcz Sosnowskiego to roślina, którą trudno zwalczyć.
  • Barszcz Sosnowskiego

    Przez okazałe baldachy kwiatowe i ozdobne liście Barszcz Sosnowskiego wcale nie wygląda na roślinę niebezpieczną. A jednak... Barszcz Sosnowskiego jest rośliną, która jest bardzo niebezpieczna dla ludzi, a zwłaszcza dzieci. Kontakt z nią powoduje oparzenie skóry trzeciego stopnia.

    gonia, mmgorzow.pl

Barszcz Sosnowskiego przywędrował z Kaukazu i został na stałe

Choć może dziś trudno w to uwierzyć, barszcz Sosnowskiego trafił do nas jako roślina pastewna: z Kaukazu przez Związek Radziecki, gdzie został uznany za wartościowy materiał na paszę i jako taki przekazany do uprawy w republikach satelickich. Stąd też wzięła się jego druga, potoczna i jakże wdzięcznie brzmiąca nazwa: zemsta Stalina.

Na rabaty polecamyRośliny odstraszające insekty 

Po tym jak pomysł uprawy tej groźnej rośliny okazał się, eufemistycznie rzecz ujmując, nie najlepszy, rzadko zawracano sobie głowę usunięciem roślin. Uprawy po prostu porzucano, a że barszcz świetnie się odnalazł w naszych warunkach, zaczął się rozprzestrzeniać. Jak bardzo kłopotliwy to gość, odkryto poniewczasie: trudny do zwalczenia, niebezpieczny, szczególnie dla dzieci, uniemożliwia dostęp do terenów, na których rośnie. Obecnie w Polsce jego uprawa i sprzedaż są zakazane.

Tymczasem pierwszego lipca 2015 roku w siemianowickim Centrum Leczenia Oparzeń zmarła 67-letnia jeleniogórzanka, która oparzyła sobie rękę barszczem Sosnowskiego. Kobieta zmarła w wyniku nagłego zatrzymania krążenia. Kobieta kilkanaście dni temu kosząc trawę w ogródku oparzyła sobie rękę barszczem Sosnowskiego. Oparzeniu uległo 5 procent jej ciała. Choć oparzenie nie było duże, toksyny dostały się do jej organizmu a w wyniku powikłań doprowadziły do jej śmierci. 

Zobacz też: Trujące kwiaty doniczkowe – uważaj na dzieci

Barszcz Sosnowskiego mylony jest z koprem

Młode rośliny tworzą wiosną rozety dużych, okazałych liści, z których wyrasta w czerwcu gruba, mięsista i pokryta włoskami łodyga, zakończona baldachem drobnych białych kwiatków. Na tym etapie przypomina nieco znacznie delikatniejszy, pospolicie występujący w różnych rejonach Polski, barszcz zwyczajny. Tyle, że barszcz Sosnowskiego przy swym nieszkodliwym kuzynie wyróżnia się okazałością: znacznie grubszymi łodygami, innym pokrojem liści, większym baldachem kwiatowym. Często bywa też wyższy. Jego wysokość może wynosić od 1 do nawet 4 metrów. 
Gdy po przekwitnięciu, białe kwiatki zostają zastąpione przez nasiona, roślina przez laików może być pomylona z dojrzałym kwiatostanem kopru, co się zresztą zdarza. Zdecydowanie nie polecamy jednak używania jej do kiszenia ogórków.

Barszczem Sosnowskiego – oparzenia i objawy

Na czym polega ryzyko kontaktu z barszczem Sosnowskiego? W upalne dni Barszcz Sosnowskiego wydziela opary, które mogą porazić układ oddechowy. Również krążące w roślinie soki mają silne właściwości parzące. Jej zdradliwość zaś polega na tym, że objawy nie są widoczne i odczuwalne bezpośrednio po kontakcie z rośliną. Kiedy poparzymy się pokrzywą, pieczenia odczuwamy natychmiast. Dolegliwości po kontakcie skóry z sokiem barszczu pojawiają się w ciągu od 30 minut do dwóch godzin po fakcie. W wyniku poparzenia barszczem Sosnowskiego na skórze pojawiają się pęcherze, którym towarzyszy dokuczliwe pieczenie.

Dodatkowo wystąpić może zapalenie skóry i zapalenie spojówek. Na nasilenie występowania objawów mają wpływ warunki, szybszej i silniejszej reakcji można się spodziewać przy większej wilgotności (deszcz, spocona skóra) i nasłonecznieniu. Aktywatorem dla toksyn są bowiem promienie ultrafioletowe. Kontakt z rośliną może spowodować poparzenia II i III stopnia. Zawsze w takim przypadku należy zgłosić się do lekarza. Jeśli parzący sok dostanie się do oczu, do czasu interwencji lekarskiej należy chronić je za okularami o jak najwyższym filtrze UV. Zarówno skórę, jak i oczy trzeba jak najszybciej dokładnie przemyć dużą ilością wody (w przypadku skóry – z mydłem).

UwagajNa te rośliny ogrodowe uważaj 

W czasie upałów toksyczne związki barszczu Sosnowskiego mogą wydostawać się z rośliny również w postaci lotnej. Związki te oprócz poparzeń skórnych, mogą powodować obrażenia dróg oddechowych, wymioty, bóle głowy, nudności. W szczególnych przypadkach mogą prowadzić do uszkodzenia wzroku. 

Roślina jest niebezpieczna również dla zwierząt, u których może powodować poparzenia, podrażnienie przewodu pokarmowego, a nawet krwotok wewnętrzny.

Wybierając się na spacer w rejony, gdzie może rosnąć barszcz Sosnowskiego warto zabezpieczyć się odpowiednim ubiorem: syntetycznymi tkaninami nienasiąkającymi i nieprzewodzącymi soku z taką łatwością jak bawełna.

Barszcz Sosnowskiego zwalczanie

Jest rośliną silnie ekspansywną, rozprzestrzenia się bardzo szybko. Jednak zacznijmy od tego, że nie tylko uprawa barszczu Sosnowskiego jest w Polsce prawnie zakazana, ale też nie każdy może sobie na własną rękę te rośliny usuwać. A już na pewno trzeba wówczas zachować specjalne środki ostrożności w postaci zakrywającej jak największą część ciała odzieży syntetycznej i ochronnych okularów (najlepiej gogli) w komplecie.
Obecność roślin porastających pobocza dróg, brzegi rzek, czy obrzeża łąk i pól należy zgłosić do urzędu gminy.

Zwalczanie barszczu Sosnowskiego nie jest łatwe, m.in. ze względu na sięgające dwóch metrów korzenie, a prowadzić je można na dwa sposoby: mechanicznie lub chemicznie. Pierwsza metoda polega na usuwaniu kwiatostanów w pełnym rozkwicie i wykopywaniu rośliny z całym korzeniem lub co najmniej do 10 cm poniżej poziomu gruntu. Zwalczanie rośliny tą metodą trwa na ogół kilka kolejnych lat. Najłatwiej zabieg przeprowadzić na roślinie jednorocznej.
Inną metodą jest zastosowanie herbicydów – glifostatu. I tutaj niestety pozostaje nam problem rozsianych nasion, z których w kolejnych latach wyrastać mogą kolejne pokolenia barszczu. 

To ciekaweKomosa biała, zwana rośliną dla biednych to chwast, który truje i leczy 

Autor: Krzysztof Pietras
Wideo
  • Barszcz Sosnowskiego
21komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (21)

JEST TYLKO JEDNA SKUTECZNA METODA --OGIEŃ.Po prostu palić to.Myślę,że to zadanie dla ochotniczych straży pożarnych.
to ja, 03.07.2013, 12:53
a jak głupku wypalisz korzenie?
klm, 26.06.2015, 17:27
Taka plantacja barszczu jest we wsi Dołubowo gmina Dziadkowice , ale nikt się tym za bardzo nie przejmuje - zresztą jak wszystkim w tej gminie .
Barszczewski, 08.07.2013, 12:05
Piękny barszcz rośnie przy drodze między Słupskiem a Głobinem - przy stawach.
tylko czekać na przypadek poparzenia...
jak ta lala, 08.07.2013, 14:58
Jesteś pewien, że to barszcz Sosnowskiego, a nie barszcz zwyczajny? W województwie podlaskim trochę tego szkodnika rośnie przy DW 664 między m. Dowspuda a Sucha Wieś w gm. Raczki. Wygląda przerażająco, ale nigdzie indziej u nas tego nie widziałem.
Prezes, 24.07.2013, 16:00
Autor tekstu mógłby pofatygować się i podać dokładny nr tel, gdzie należy zgłaszać usuwanie barszczu sosnowskiego, bo sama nazwa urząd gminy, to jest zła informacja. Proponuję autorowi sprawdzić dlaczego, bo rzetelność należy się czytelnikom.
ja, 08.07.2013, 21:25
Oczekujesz telefonu do kazdej gminy w tym kraju ?
Popi, 28.06.2015, 22:58
Trzcianiec w gm. Ustrzyki Dolne. Władze miasta wykazują całkowity brak zainteresowania problemem. Do czasu, aż dojdzie do tragedii. Bo i tak wszystkie drogi prowadzą do Arłamowa ......
mieszkaniec, 09.07.2013, 08:47
ale faktem jest że inne podobne rośliny spotyka się na łąkach.
Może w rzetelnym artykule powinno się podać sposoby na rozróżnienie nieszkodliwego i parzącego barszczu ?
koprowa, 09.07.2013, 10:59
Dość często barszcz Sosnowskiego mylony jest z arcydzięglem. Mam koło działki takiego stwora i myślałem, że to barszcz, a okazało się że to arcydzięgiel. Prawdę jest też, że trudno znaleźć informację komu należy zgłaszać występowanie barszczu? kto się tym zajmuje? Bo skoro, jak wynika z artykułu, nie należy samemu jej zwalczać to kto?
zibibobi, 09.07.2013, 12:19
Grądy Woniecko gmina Rutki cała plantacja barszczu droga od Mężenina w kierunku Osowca pobocz porośnięte barszczem sosnowskiego
Perkowski, 09.07.2013, 15:12
u mnie na działce jest ten barszcz i strasznie poparzył ręce wystąpiły pęcherze, które strasznie swędzą i sa na prawie całej ręce po za tym dodatkowo podrażnienie dróg oddechowych i bóle głowy mam nadzieje, że szybko sie zagoi. Jest duży aż po pas.
Nowak, 31.07.2013, 17:19
Mam 12 lat i potrafię odróżniać wszystkie heracleum,szczwół, arcydzięgiel, szalej
itp.
Wiktor Caruk, 09.01.2014, 18:37
U mnie na łąkach wyrosło to coś jeszcze jest małe i moja koleżanka się nim poparzyła. A ja kiedyś podobne zrywałam niczego nieświadoma .
barszczu, 30.04.2014, 22:18
Takie "coś " rozsiewa się w sposób przerażający dość szybko.
Jest to roślina JEDNOROCZNA. Nie wnoszony bełkot o jej 2 m korzeniach / a nie
łodygach / jest całkowitą bzdurą. Ja mając tego pod "dostatkiem" rozpocząłem
usuwanie poprzez oprysk randapem . Efekt już był widoczny po 7 - 10 dniach
po oprysku. Dawkę środka zwiększyłem do co normy 2,5 krotnie . Ponowiłem oprysk ponownie po 2 tygodniach i wszystkie "roślinki "
legły P O K O T E M .
rolnik -amator ., 26.06.2015, 21:55
Co do korzenia to faktycznie bywa okazały, parę lat temu próbowałem wykopać taką ok. półtorametrową sztukę i po odkopaniu prawie metra korzenia się poddałem po prostu. Okazało się jednak , że po jego wycięciu roślina nie odbiła. Byłem pózniej na kilku spotkaniach odnośnie zwalczania i zagrożen, które powoduje barszcz sosnowskiego. Wiem z własnego doświadczenia, że wystarczy , że zetniemu mu korzen około 10 cm pod ziemią i roślina już nie będzie dalej rosła. Jeżeli chodzi o chemiczna zwalczanie to rundap wystarcza do zabicia tej rośliny tylko trzeba zwrócić baczną uwagę na stosowanie go ze względu na ochronę środowiska i dopuszczalnych norm stosowania herbicydów . Barszcz sosnowskiego nie będzie rósł na ziemiach obrabianych, no chyba że pojedyncze sztuki bo nasiona są przenoszone nawet na piórach ptaków. Ważne jest ,zeby go tępić. Jak przejąłem teren to miałem u siebie plantację około kilku tysięcy egzemplarzy. Teraz mam może jeszcze ze 30-40 szt bo niestety nasiona w glebie potrafią długo przetrwać , ale głęboka orka działa jak jeden z najlepszych srodków i bez chemii. Co do oparzen to też miałem tą wątpliwą przyjemność , poparzenia II stopnia, bomble i te sprawy. Uwazajcie bo to nic przyjemnego a do tego dopiero na drugi dzien przewaznie się człowiek dowiaduje , że się poparzył a wtedy to juz jest za póżno, jeżeli ktoś miał kontakt z rośliną to najlepszy sposób na uniknięcie kłopotów to dokładne mycie tego miejsca wodą z mydłem i schować sie ze słonca gdyz to słonce przyspiesza cały proces. pozdrawiam i uwazajcie.
Hubertus, 28.06.2015, 19:30
randap nic nie da barszcz i tak odrosnie my pryskamy pół na pół i on i tak wygrywa
gosc, 28.06.2015, 21:25
zwalczyłeś część nadziemną. Poczekaj za rok, może dwa na prawdziwą radość z odniesionego zwycięstwa. U znajomego tak było. Wszystko rosło znowu
emilka, 29.06.2015, 13:48
ta roślina rośnie pomiędzy Strzelcami Opolskimi, a Szymiszowem wzdłuż takiej małej rzeczki
anonim, 28.06.2015, 13:57
Jakiś czas temu został w tym miejscu skoszony i widać było jak schnie, ale teraz znów zaczyna pięknie odrastać, ciekawe czy ktoś się w końcu tym zajmie, żeby go zniszczyć ?
anonim, 25.07.2015, 19:32
Z tego co wiem, to z barszczem cały kraj walczy od co najmniej ćwierć wiecza ? jakoś mało skutecznie !
julian, 29.06.2015, 10:29
Komentarz został usunięty.
Komentarz został usunięty.
Komentarz został usunięty.

Polecamy