Stojak na książki z pnia drzewa. DIY (ZDJĘCIA)

Trzeba było ściąć chore drzewo, ale pień pozostał na swoim miejscu. Z tego pnia ogrodnik wyczarował pilarką figurę mężczyzny. Twarz postaci przypomina Kazimierza Wielkiego. A rzeźba jest jednocześnie stojakiem na książki.
  • Rzeźba Kazimierz Wielki

    Rzeźba Kazimierz Wielki od niedawna stoi w Ogrodzie Botanicznym UKW przy ul. Chodkiewicza w Bydgoszczy.

    Jarosław Mikietyński
  • Rzeźba Kazimierz Wielki

    Drewniana postać monarchy ma pewną funkcję do spełnienia - przechowywać książki głównie o tematyce przyrodniczej. Goście ogrodu mają je do dyspozycji.

    Jarosław Mikietyński
  • Rzeźba Kazimierz Wielki

    Autor nie wzorował się na żadnych rysunkach. Rzeźbił z pamięci. Praca została wykonana w 2,5 godziny.

    Jarosław Mikietyński
  • Rzeźba grzybek

    Grzybek z drzwiczkami powstał jako pierwszy stojak na książki i czasopisma na terenie ogrodu uniwersyteckiego.

    Jarosław Mikietyński
  • Rzeźba grzybek

    Drewno grzybka zostało zabezpieczone przed wpływem niekorzystnych warunków atmosferycznych.

    Jarosław Mikietyński

To nie legenda, tylko rzeczywistość z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. I atrakcja nie tylko wakacyjna.

Chora topola

– W naszym ogrodzie stała topola Maksymowicza. Była chora, do tego pojawiła się na niej jemioła, która jest półpasożytem, bo wprawdzie sama produkuje chlorofil, lecz korzysta z soków drzewa – mówi Jarosław Mikietyński, ogrodnik z bydgoskiego UKW. – Co więcej, drzewo trzeba było ściąć, bo rozrosło się tak, że stało zbyt blisko budynku, niezgodnie z przepisami.

Do domu polecamy: Regały na książki 

Pień po topoli jednak pozostał. Ogrodnik nie chciał go zmarnować. – Wziąłem pilarkę spalinową i powiedziałem sobie: do dzieła! A mój plan był taki, żeby zrobić oryginalny stojak na książki przyrodnicze. Zamierzałem „wypiłować" kształt sowy, ponieważ ona jest symbolem mądrości. Nie udało się. Okazało się, że pień w środku jest pusty – dodaje Mikietyński .

Monarcha zamiast sowy

Nastąpiła zatem zmiana planów. Pracownik ogrodu stworzył postać mężczyzny. – Chciałem, żeby jego twarz przypominała Kazimierza Wielkiego, który jest patronem naszego uniwersytetu – opowiada nasz rozmówca. – Nie wzorowałem się na żadnych rysunkach. Tworzyłem z głowy, z pamięci. No i w ten sposób właśnie powstał drewniany Kazimierz Wielki przechowujący książki. Rzeźba ma bowiem specjalną półkę na książki. Pozycje książkowe są dostępne dla zwiedzających ogród w godzinach jego otwarcia.

3,5 metra w 2,5 godziny i gotowe

Ostatni monarcha z dynastii Piastów na polskim tronie powstał w ciągu 2,5 godzin. – Musiałem mieć na tę pracę jedynie zezwolenie mojej przełożonej – kontynuuje ogrodnik. Musiał się trochę natrudzić, ponieważ pień liczy 3,5 metra wysokości. Przydała się drabina i wsparcie kolegi.

Dowiedz się: Zasady wycinki drzew na prywatnych gruntach 

Grzybek otwiera drzwi do czytania

Wyrzynarka i szlifierka nie były potrzebne, tylko sama pilarka. – Nie zabezpieczałem też, nie impregnowałem drewna. Jest naturalne, przynajmniej na razie – podkreśla ogrodnik. – Zobaczymy, jak „Kazimierz Wielki" zmieni się pod wpływem temperatury i opadów.

To nie jest pierwsza rzeźba autorstwa Mikietyńskiego. W maju powstał grzybek – stojak na książki i czasopisma z drzwiczkami. Materiał trafił do ogrodu z innego obiektu. To również drewno z topoli, ale mieszanej.

Bogowie ogrodu

A wcześniej ogrodnik wykonał na miejscu inne rzeźby. Są to m.in. rycerze, żółwie, ślimaki, jeże, nawet kobieta i mężczyzna – jak ich nazwano nieoficjalnie – bogowie ogrodu. Ci ostatni stoją teraz w ogrodzie UKW i witają zwiedzających.

Zobacz również: Rzeźby z gałęzi drzew i uschniętych fragmentów korzeni

Na temat dopiero co powstałej rzeźby już krążą anegdoty i dowcipy. Choćby taki: gdyby do pustego środka włożyć świeczkę, widać byłoby płomienie przez otwory w oczach. Nasz Kazimierz Wielki świeciłby oczami.

Autor: Sławomir Bobbe
1komentarzy