Pies w ogrodzie: jak zabezpieczyć się przed szkodami

Każdy, kto decyduje się na psa w ogrodzie, powinien zdawać sobie sprawę z tego, że bywa to dość kłopotliwy lokator. Ale daje też naprawdę dużo radości.
Pies w ogrodzie
Ogród zyska na wyglądzie, gdy nasz pies będzie załatwiał się na spacerze

fot. Grażyna Zwolińska

  • Pies w ogrodzie
  • Pies w ogrodzie
  • Pies w ogrodzie

Najlepiej już na etapie urządzania terenu wokół domu odpowiedzieć sobie na pytanie, czy będziemy mieć psa. Jeśli tak, to trzeba pamiętać o kilku zasadach.

Pies będzie stróżował biegając przy ogrodzeniu

Najlepiej więc od razu zostawić tam pas ziemi o szerokości co najmniej 1 m. Inaczej pies zniszczy nasadzenia, bo on po prostu musi biegać przy płocie i szczekać na intruzów. Problem niszczenia rożlin dotyczy zwłaszcza dużych psów.

Zobacz również: Kot w ogrodzie: co mu grozi

Ten pas ziemi warto odgrodzić rzędem iglaków lub innych roślin nadających się na żywopłot. Wzdłuż płotu można ziemię utwardzić. Jeśli tego nie zrobimy, też nic złego się nie stanie, jednak w czasie deszczowej pogody pies będzie wnosił błoto do domu.

Dopasować wielkość psa do wielkości ogrodu

Im większy pies, tym więcej miejsca do życia potrzebuje. Nie kupujmy więc do maleńkiego ogródka owczarka kaukaskiego, doga czy bernardyna. Zafundujemy tylko sobie kłopot, bo duży pies, chcąc nie chcąc, wciąż będzie coś niszczył.

Z jamnikiem też będą problemy, bo kopie nory. Doły lubią też kopać owczarki niemieckie i ich mieszańce. Z kolei w naturze szkockiego owczarka collie leży pilnowanie terenu nie wzdłuż płotu, ale ... po okręgu. Potrafi wydeptać kilka takich kół wokół domu. Trzeba albo to polubić, albo zrezygnować z tej rasy.

Jeden krzaczek warto przeznaczyć na straty

Pies – samiec jest zagrożeniem dla iglaków. Uwielbia je obsikiwać. Pędy od tego brunatnieją i zamierają. Małe iglaki warto więc ogrodzić, albo od razu kupować starsze i większe, które są bardziej odporne na psie obsikiwanie. Bywa, że pies wybiera sobie jeden igliczek. Czasem, dla dobra innych, warto go przeznaczyć na straty. Zamiast iglaków posadzić można mniej wrażliwe na mocz liściaste krzewy.

Z sukami jest inny kłopot. Kucając na trawniku, wypalają na nim kółka. Można zaraz polać to miejsce obficie wodą, żeby zapobiec wypaleniu trawy. Ale kto ma czas na takie pilnowanie? Częste wychodzenie z suczką na spacer spowoduje, że rzadziej będzie załatwiać się na trawnik.

Gąbka w płocie nieco kontrowersyjnym rozwiązaniem

W przypadku psiego samca częste wyprowadzyanie sprawy nie rozwiąże. Bo on sika także po to, żeby zaznaczyć teren. I na to jest jednak sposób. Kiedy pies nasika, zbieramy na gąbkę trochę jego moczu. Wtykamy ją w ogrodzenie. Na pewno wkrótce oznaczy ją obcy pies. Nasz nie pozostanie mu dłużny i zrobi to samo. I tak dalej...

Gąbkę z obcym psim zapachem można też włożyć do skrzynki z otworami i ustawić w kącie ogrodu. Nasz pies zrobi wszystko, żeby przebić zapach intruza. Iglaki odpoczną. Manewr ten trzeba jednak co jakiś czas powtarzać.

Psa można też zniechęcić koleusem

Jedna z odmian tej rośliny, o nazwie coleus canina, działa odstraszająco na psy i koty. Jest to bylina o srebrzysto-zielonych liściach i fioletowo-niebieskich kwiatach. Przy potrąceniu wydziela bardzo nieprzyjemny dla czworonogów zapach. Pies omija ją z daleka. Można posadzić psie koleusy tuż przy iglaczkach. Rozrastając się, otoczą je ochronną strefą.

Odstręczający psy zapach ma też bylina artemisia arbotarum czyli boże drzewko.

A może taśma lub granulki do ochrony ogrodu

Do wydzielenia terenu niedostępnego dla czworonoga zastosować można też taśmę, przez którą płynie prąd o niskim napięciu (ok. 12 V). Psu nie zaszkodzi, tylko go odstraszy. Nie wszyscy jednak posiadacze psów decydują się na takie rozwiązanie.

W sklepach ogrodniczych lub zoologicznych kupić można specjalne preparaty w postaci granulek, proszku lub roztworu. Wystarczy posypać lub opryskać preparatem podłoże dookoła wybranej rośliny, a pies nie będzie się tam zbliżał. Wadą tych środków jest to, że ich działanie ogranicza się do kilkunastu dni. Zabieg więc trzeba powtarzać, zwłaszcza po deszczu.

Co zrobić, żeby pies w ogrodzie nie szalał po rabatkach?

Najlepiej sadzić rośliny w grupach i ogrodzić je płotkiem. Taką przeszkodę pies zwykle sam ominie. Nie będzie się też zbliżał do roślin kolczastych, typu berberys Thunbergia.

Jednym ze sposobów jest zrobienie w ogrodzie rabat wzniesionych – opartych o murki oporowe lub palisady. Takie przeszkody samoistnie skłonią psa do chodzenia po ścieżkach.

Można też zainstalować urządzenie, w którym wykorzystano niechęć psów do wysokich dźwięków. To jednak drogie rozwiązanie i mało dostępne w Polsce. Pies ma w obroży odbiornik czuły na dźwięki wysyłane przez specjalny nadajnik zainstalowany w ogrodzie. Można też spróbować połączyć zraszacz z czujnikiem reagującym na ruch. Ustawiamy go w miejscu, które chcemy specjalnie chronić. Zimny prysznic odstraszy naszego pupila.

Autor: Grażyna Zwolińska
Podziel się:
Wersja do drukuWersja do druku
15komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (15)

Sami se prąd podłączcie albo se wysokie dzwieki powłaczajcie do uszu bo to TOTALNA GŁUPOTA!!!!!!! to maja byc metody.......... Czy nie jest to męczarnia psa?? to jest zwierzak a nie czlowiek on ma swoje obyczaje i nawyki jak sie ma psa trzeba liczyć się z cudownymi chwilami i tymi mniej fajnymi sytuacjami i przede wszystkim patrzec na zdrowie i szczęscie czworonoga a nie jakis glupich roślinek, jak zgniją mozna wymienic a zwierzaka sie nie da!!!!
Anonim, 10.07.2011, 18:48
Widać, że osoba pisząca ten artykuł nie ma pojęcia o psach. Po I wielkość psa nie ma znaczenia, można mieć yorka do domu z ogrodem i równie dobrze doga niemieckiego w kawalerce. Nie będę się na ten temat rozpisywać, ale polecam zorientować się w tym temacie jeśli pisze się na ten temat artykuł. Jeśli komuś zależy do tego stopnia na roślinach, to niech psa nie kupuje! Potem pełno psów w schroniskach, bo okazuje się, że pies miał być ozdobą ogródka. To wręcz tragedia, że w mediach popiera się takie podejście do zwierząt.
Anonim, 10.07.2011, 22:47
Popieram. Ten artykuł to jakaś kpina. Gdybym usłyszał to od emeryta trzymającego na działce swojego spasionego do granic możliwości jamnika , ale żeby w gazecie już takie bzdury wypisywac? Wstyd. Jeszcze ktoś w to uwierzy. A potem duży pies w dużym ogrodzie spędza swoje marne życie bez spacerów, bez kontaktu z psami , ludźmi bo po co? duży ogród ma...
Anonim, 11.07.2011, 10:45
Kochany Anonimie, czy ja gdzieś napisałam, że duży pies ma spędzać życie w ogrodzie i nie wychodzić na spacery?! On ma wtedy, kiedy jest w ogrodzie mieć dla siebie dostatecznie dużo miejsca, po prostu. I to by było na tyle, jak mawiał pewien kabareciarz.
Grażyna Zwolińska
anonim, 14.07.2011, 00:41
Po pierwsze psy mam od zawsze. Od dziesięciu lat - dwa, ze schroniska. Mam też ogród, dostatecznie duży. Myli się więc pan, twierdząc, że nie mam pojęcia o psach. Pana poglądu, że można doga niemieckiego trzymać w kawalerce po prostu nie skomentuję. A dbanie o psa nie wyklucza dbania o rośliny. Liczy się równowaga. Radzę jeszcze raz, ze zrozumieniem, przeczytać artykuł.
Grażyna Zwolińska
anonim, 14.07.2011, 00:53
Chętnie przeczytam komentarz na temat doga w kawalerce. Moim zdaniem dog świetnie się do kawalerki nadaje. Jak każdy duży pies. Wybiegany i zmęczony będzie odpoczywał i dla psa naprawdę nieważny jest metraż , ale czas jaki właściciel mu poświęca. I sposób w jaki mu ten czas zagospodaruje. Dziwię się , że wypowiada się w ten sposób ktoś kto podobno sie na psach zna bo ma je wiele lat. Dobry żart.
Anonim, 16.07.2011, 16:25
Dog w kawalerce ma takie samo życie, jak wybiegany chomik w klatce. Anonimie, miej litość!
Kynolog
anonim, 17.07.2011, 23:28
Anonim, 18.07.2011, 21:42
Krowy i świnie też wypuść, niech biegają luzem i robią co chcą bo to nie ludzie i są ważniejsze w hierarchii. Trzeba było z wioski nie wychodzić jak lubisz zwierzęta, a nie śmierdziuchy do miasta przywlokłeś.
Anonim, 13.07.2011, 11:01
Drogi Czytelniku, taka taśma jest jedną z metod. Jak wyraźnie napisałam, nie każdy te metodę akceptuje. Kwestia wyboru. Ja czegoś takiego nigdy nie stosowałam. Natomiast pisanie o męczarniach psa? Jakich? Czy pan wie, co to jest prąd o napięciu 12 V?
Grażyna Zwolińska
anonim, 14.07.2011, 01:03
a ja mam foxteriera - bardzo sympatyczny pies :). Jak mi sika na kwiaty, to ja wtedy staję na balkonie i siła ok. 130 decybeli krzyczę mniej więcej tak: JA CI K..WA TAM POSIKAM TY BARANIE, i wtedy pies spuszcza zawstydzony głowę i idzie sikać przy śmietniku, a jak sika mi pod małe drzewka to wtedy dla zróżnicowania siły głosu tj. ok.120 decybeli krzyczę tak TY W D..PĘ J..NY JA CI TU POSIKAM i wtedy pies wie, że zrobil źle i ze spuszczoną głową udaje się pod słupek ogrodzeniowy, gdzie robi siku i przy okazji kupę. Polecam tą metodę. Pozdrawiam HENIEK z Lublina.
Anonim, 11.07.2011, 14:41
A mnie najbardziej intrygują te suki piromanki cyt.: "Z sukami jest inny kłopot. Kucając na trawniku, wypalają na nim kółka. Można zaraz polać to miejsce obficie wodą, żeby zapobiec wypaleniu trawy."
Jednym słowem lepiej mieć psa-samca, bo ten nie ma zapałki w d...
A., 25.07.2011, 09:05
Jak zwykle w Polsce znajdzie się kilku baranów którzy na wszystko są nastawieni anty. Jak czytam Anonima o dogu w kawalerce to nie wiem czy nie powinno się odrazu takim ludziom zabierać zwierząt. Człowieku, ten artykuł nie jest o miłości do zwierząt tylko co zrobić żeby cieszyć się ukochanym zwierzakiem i przy okazji mieć śliczny ogród, a Ty jak zwykle jak jakiś ograniczony typ wyjeżdżasz ze spacerami i dbaniem. To jest odrębny temat miłość do zwierząt i popieram, należy naszym pupilom dać jak najwięcej szczęścia i miłośći, ale skoro jesteś taki mądry to powiedz jak zadbać o ogród mając psa? Oczywiście napiszesz że trzeba było nie mieć psa jak się chce ogród albo w drugą stronę nie mieć ogrodu. Ja bym to nazwał zwykłym otępieniem umysłu i podejściem do zwierząt rodem sprzed kilkudziesięciu lat, jak się pałęta to zabić. Pan z Lublina ma dobrą radę i odrazu się uśmiechnąłem bo tez stosuję metodę "decybeli" z tym że bez przekleństw, no i rzeczywiście działa ale pod warunkiem że się widzi czworonoga jak to robi, a nikt nie pilnuje psa całodobowo. Pani Grażynko podoba mi się artykuł bo daje pewne pomysły i rozwiązania, być może nie da się ich wszędzie zastosować ale sa to jakieś wyjścia. Przeczytałem artykuł ze zrozumieniem i uważam rady za dobre. Ale widać że narwańcy nie zrozumieli tematu, bo jedyne co wyczytali to traktowanie psa prądem, ale szkoda to wszystko tłumaczyć. Pozdrawiam gorąco!!!
Marcin, 01.09.2012, 17:05
Gdzie tam, dodasz kilka przekleństw i pies się lepiej słucha;)
W tym artykule jest na prawdę masa głupot. Nie wystarczy mieć psa, żeby coś o nim wiedzieć.
1. Pies musi biegać przy płocie i szczekać na intruzów.
Co za bzdura! Tak robi tylko niewychowany pies, którego właściciel ma w zadku. To jest tylko niepotrzebna ekscytacja. O listek, o ptaszek, muszę go obszczekać. Życie z takim dziamgaczem jest udręką. Trzeba psu zapewnić zajęcie, wybiegać go na spacerze i oduczyć złych manier, ale zdecydowanie nie prądem. Można to zrobić smakami i tymi kilkoma przeklenstwami. 2. Oczywiście, że psy stworzone do pilnowania ziemi muszą mieć swój teren, wtedy są spełnione i mają robotę do wykonania, ale nie przesadzajmy, psy stworzone do innych celów nie będą niezadowolone .
Trzymanie CAO w bloku to katorga, ale innych dużych psów niekoniecznie. Żeby zapewnić im dobre warunki wystarczy kilka godzin (nawet jedna) biegania, sportu, zabawy na polu. Pies w mieszkaniu będzie tylko odpoczywał po spacerze.
3. Hahaha, suki podpalaczki. Strasznie naiwne jest myślenie, że pies będzie sikał na jednym krzaczku.
4. Po co w ogóle wypuszczać psa do ogrodu w którym cały czas spotykają go nieprzyjemności? OE - super sprawa, ale dla osób, które potrafią jej używać. Na koniec dodam, że dużo psów lubi być przy ludziach, wychodzą do ogrodu tylko na krótkie siku;)
Maria, 28.05.2013, 14:57
Świetnym rozwiązaniem jest zastosowanie środka Dog Rocks, która chroni trawnik, krzewy oraz inne rośliny przed wypalaniem a trawnik przed powstawaniem nowych żółtych plam. Zastosowałem to z ciekawości u mnie w domu i daje dobre efekty. Polega to na tym że Dog Rocks pozbywa się zanieczyszczeń z wody spożywanej przez psa, przez co nie tylko nie zanieczyszcza ale też dodatkowo nawozi, zresztą sami poczytajcie http://dogrocks.org.pl/
Wilk, 09.05.2013, 16:00