Masz dość koszenia trawy? Zapuść sobie łąkę w ogrodzie

Właściciele dużych ogrodów często miewają problemy z koszeniem trawy. Szczególnie wiosną, gdy wzrost jest najbardziej bujny, kilkanaście arów trawnika to pożeracz czasu. Rozwiązaniem może być kwitnąca łąka.
  • Łąka w ogrodzie

    Założenie łąki jest proste: po prostu przestajemy kosić trawę, dosiewając i dosadzając kępami kwiaty, które z czasem się rozrosną i rozsieją. Jednak dwa razy w roku łąkę trzeba skosić. Pierwszy raz w czerwcu, kiedy staje się nieatrakcyjna: przekwitnięta i zrudziała.

    Hans (Pixabay.com)
  • Łąka w ogrodzie

    jari (morguefile.com)
  • Łąka wokół domu

    Krzysztof Pietras

TVN Style/x-news 

Ukwiecona łąka może stanowić pełne uroku naturalne granice naszej działki. 

Wyznaczamy granice łąki

Linię łąki należy zaprojektować w taki sposób, by pasowała ona do reszty ogrodu. Jest to rozwiązanie raczej do ogrodów naturalnych, w stylu rustykalnym i wiejskim. Zdecydowanie jednaj nie jest wskazane dla alergików.

Zobacz: Jak stworzyć ogród w stylu wiejskim

Początki tworzenia łąki na posesji są łatwe. Wybrany fragment trawnika po prostu przestajemy kosić. Można oczywiście wykarczować dotychczas rosnący trawnik, ziemię skopać, wyrównać i na całość wysiać specjalną mieszankę nasion, ale w zasadzie po co? Za każdym razem docieramy kosiarką do tej samej, wyznaczonej przy pierwszym koszeniu granicy. Linia naszej łąki może być prosta, ale też łagodnie układać się w łuki i półkola. Dobrym pomysłem jest wykoszenie w poprzek naszej łąki przejść, co na pewno przyniesie dużo frajdy uwielbiającym buszować w labiryntach dzieciakom.

Dosiewamy kwiaty i trawy ozdobne

Czasem już na przystrzyżonym trawniku widać, jakie rośliny ujawnią się na naszej łące, gdy pozwolimy im swobodnie rosnąć: mlecz, szczaw, czy koniczynę można wypatrzeć zawczasu. Na pewno jednak zdominują je kwitnące trawy. Chcąc otrzymać efekt łąki ukwieconej, niektóre gatunki musimy najpierw zaprosić na naszą łąkę. Wybierając je, podobnie jak na przydomowych rabatach trzeba uwzględnić ich preferencje. Marząc na przykład o łanie białych margerytek polnych, ziemię należy sporo wcześniej przestać nawozić. Roślina ta preferuje bowiem gleby raczej ubogie w substancje odżywcze, dając sobie radę nawet z niedostatkami wody. Choć na zupełnie suchym, jałowym podłożu też nie będzie się czuła najlepiej.

Przeczytaj: Trawy ozdobne do ogrodu. Odmiany

Chcąc zaszczepić na naszej łące nowe gatunki roślin, możemy uczynić to na dwa sposoby:

  • rozsiać je wczesną wiosną, 
  • dosadzić kępy, które będą się rozrastać i samoistnie z czasem rozsiewać. W ten sposób nawet jeśli pierwszego lata nasza łąka nie będzie wyglądać zbyt okazale, z pewnością nadrobi już w kolejnym sezonie.

W sklepach dostępne są mieszanki kwitnących roślin polnych, które można rozsiać po trawniku wczesną wiosną, gdy rusza wegetacja, kontynuując najczęściej do połowy lub końca kwietnia. Bardziej skuteczną metodą będzie wówczas wycięcie fragmentów darni i sianie nasion w tych miejscach kępami. Doskonale nadają się też do tego... kretowiska. Szpetne kopce poruszonej ziemi mogą się wreszcie na coś przydać. Młode roślinki sadzimy w grupach po 2–3, najlepiej z przodu, w tej części łąki, którą najlepiej widać z tarasu, czy ogrodu.

Do przesadzania doskonale nadają się wspomniane już margerytki albo popularny mak polny, przy czym te pierwsze przyjmą się nawet przesadzane w czasie kwitnienia. W następnych latach będą się rozsiewać, zajmując każdy dostępny skrawek ziemi. Ułatwi im to zadanie wycięcie kilku fragmentów darni w okolicy sadzonek.

Przeczytaj również: Co warto wiedzieć o uprawie margerytki 

Sięgnąć też można po byliny, które znamy nie tylko z łąk, jak krwawnik pospolity, ale i z uprawy ogrodowej: rudbekię, jeżówkę, czy mikołajka. Te rośliny najlepiej udadzą nam się z sadzonek. Doskonale rozrasta się rumianek, różowy kąkol, wyka, czy jaskier. Gorzej z chabrem bławatkiem, który preferuje ziemię dobrze uprawioną i nie lubi przy tym konkurencji. Świetnie się za to czuje w towarzystwie zbóż. Dlatego na łąkach raczej go nie widać.

Minimum pielęgnacji

Cała filozofia „łąkowego trawnika" polega na tym, że rosną na nim gatunki najlepiej przystosowane do danych warunków. Wówczas nie ma potrzeby dodatkowego nawożenia, czy podlewania. Dwa razy w sezonie naszą łąkę trzeba jednak skosić. Pierwszy raz czynimy to w czerwcu. Wówczas zresztą większość wiosennych kwiatów przekwita, a trawy rudzieją. Całość przestaje wyglądać atrakcyjnie i przydaje się ją odświeżyć. Wysoką trawę najlepiej potraktować podkaszarką spalinową. Nada się też do tego celu tradycyjna kosa, jaką można kupić w każdym sklepie ogrodniczym.
Drugi pokos planujemy na pierwszą połowę września, na suchy i słoneczny czas. Wówczas też trawa odrasta zdecydowanie wolniej. Skoszonego siana nie należy od razu zbierać, ale pozostawić na tydzień-dwa (w zależności od pogody), by pozwolić w naturalny sposób wysiać się pozostałym na pędach nasionom. 

Zapracowanym polecamy: 10 porad na ogród łatwy w uprawie

Autor: Krzysztof Pietras
6komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (6)

Jak pojedziesz za Wislok w Trzebownisku to zobaczysz takie niekoszone od lat laki az do Lancuta we wszystkich tych wsiach poczawszy od mostu na Wisloku przez Spiny, Terliczke, Lake, Lukawiec, Palikowke az po Czarna i Katy.
Przy domach sa male zagonki po kilka arow troche jeszcze koszone, ale reszta pol to jeden wielki ugor gdzie pelno krzakow, pokrzyw a lopuchy grubosci ramienia sa na ponad 2 metry wysokie. Sarny czasem zobaczysz jak wiatr troche silniejszy wieje i te lany na ugorach troche sie zginaja do ziemi. Tam kiedys na tych czarnoziemach i namolach z Wisloka rosla pszenica, ziemniaki, buraki cukrowe i co tylko komu sie zachcialo uprawiac, a zbiory byly nad podziw wielkie. W kazdym domu bylo trzymane bydlo po kilka sztuk i trzody w chlewach zawsze bylo kilka, kur i kaczek stada nawet po 100 szt w kazdym gospodarstwie. Dzisiaj nawet kur nie trzyma bo sraja i trza sprzatac.
Teraz bydlo gdziesi sie podzialo i nigdzie nawet 1 sztuki w calej wsi nie uswiadczy, swin i kur wcale nikt nie trzyma. Teraz NIC SIE NIE OPLACA. Oplaca sie tylko brac doplaty do hektarow z Uni. Widac tam pod sklepami swojakow ktorzy siedza calymi dniami i pija piwo za doplaty. Kto by sie ta zajadol. A kumu by sie ta chcialo. Kto by sie sie ta w ziemi grzebol. Majo kase na to co im trza, to po co im sie szarpac. Buduje sie teraz autostrade to sprzeda sie parenascie arow pod zabudowe domkow a ceny som teroz niezle nie to co kiela. I sie zyje !
O taka jest prawda o tych lakach i jak jest teraz. Kuzdemu sie przecia nolezy. Juz dosc sie napracowaly za kumuny i za panszczyzny.
robol bez domu, 01.07.2013, 08:14
Żeby wziąć dopłaty, to trzeba ziemię uprawiać, żeby wykarmić trzodę, trzeba mieć czym, żeby utrzymać się z ziemi na godnym poziomie, trzeba mieć co najmniej 50 ha. Jeżeli młody człowiek nie jest w stanie utrzymać rodziny z 3 hektarów, to po prostu wyjeżdża, albo szuka pracy, by nie wegetować na zasiłkach. Wtedy starsi rodzice nie maja tyle siły aby zajmować się ziemią, bo z areału kilku ha nikt nie jest w stanie odłożyć na dobry sprzęt rolniczy, a kredytu raczej żaden bank nie udzieli, więc ziemia marnieje, a trzoda się kurczy.
NNNN, 02.07.2013, 11:05
piękna łąka na obrazku , jak u mojej babci na wsi 40 lat temu
marzycielka, 01.07.2013, 14:16
nierobom w lomzy kosic sie nie chce to wymyslili,to tak jak napluc a mowia ze deszcz pada
tylko w lomzy, 01.07.2013, 20:08
A pomyślał ktoś o pszczołach dzięki którym mamy co jeść, to jest świetny pomysł żeby przy kazdym większym ogrodzie było chociaż 4m2 takiej łąki. Bo lepiej cmentarne tuje trujące smierdzące posadzić i aż sie nie dobrze robi jak sie gdzie nie popatrzy tam to zielsko, zero kwiatów, drzew owocowych "francuskie ogrody w wersji polskiej" żałosne!!!!!!!!!
terefere, 01.07.2013, 22:07
Dlaczego od razu tuje??. są tak piękne kwiaty i drzewka kwitnące, że dech zapiera od zapachu słodkości. bo jak przy każdym ogrodzie taka akurat łączka to jak coś zapuszczonego. no chyba że fotka nr 2, to już ok.
Iwona, 02.07.2013, 18:24