Żeby kupić mieszkanie, trzeba więcej oszczędności. Rośnie wkład własny

Od nowego roku trudniej będzie otrzymać kredyt hipoteczny. Wymagany wkład własny do kredytu wzrośnie do 20 procent wartości nieruchomości.
  • Od stycznia 2017 roku trudniej będzie o kredyt

    Nowe mieszkania najczęściej kupują inwestorzy, dla których jest to idealna lokata kapitału

    Dariusz Bloch

Już dawno – po wydawanych cyklicznie przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) – rekomendacjach nie można otrzymać kredytu na ponad 100 procent wartości kupowanej nieruchomości. W przeszłość odeszły też czasy, w których bank był skłonny sfinansować w 100 procentach zakup nieruchomości na kredyt. Obecnie wkład własny do kredytu to minimum 10 procent (dla banków, które wykupiły specjalne ubezpieczenie) lub 15 procent w bankach, które się na to nie zdecydowały.

 Przeczytaj: Mieszkanie Plus – nowy program rządowy 

Od stycznia 2017 roku klienci, którzy złożą wniosek o kredyt hipoteczny, będą musieli mieć przygotowane oszczędności w wysokości 20 procent wartości nieruchomości – o ile nie chcą dodatkowo zapłacić za ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. To oznacza dla wielu koniec marzeń o własnym mieszkaniu. Przy założeniu, że lokal wart jest 300 tysięcy złotych, wkład własny wynieść musi bowiem 60 tysięcy złotych. Dla wielu będzie to bariera nie do przeskoczenia.

Pieniądze z Mieszkania dla Młodych na wykończeniu

Na początku 2017 roku, jak i w całym jego pierwszym kwartale sytuację niektórych kredytobiorców ratować będzie jeszcze wygaszany rządowy program Mieszkanie dla Młodych (tzw. MdM), w którym została pula niecałych 400 milionów złotych na dopłaty do kredytów. Dotychczas, w zależności od lat, nawet jedna czwarta kredytobiorców korzystała z programu MdM, który zapewniał wkład własny do kredytu. Oczywiście zanim zostaną do niego zakwalifikowani, muszą najpierw znaleźć lokal, który nie przekracza limitu ceny określonego dla każdego z województw. Tyle, że osoby po 35 roku życia, będące już właścicielami mieszkania oraz ci, którzy chcieliby kupić mieszkanie o wielkości powyżej 75 metrów kwadratowych z takiej pomocy są wykluczeni (chyba, że tworzą rodzinę z trójką lub większą liczbą dzieci – wtedy limity wieku ich nie dotyczą).

 Warto przeczytać: Wybierając zły kredyt hipoteczny, przepłacisz nawet 300 tys. złotych 

Możliwości kredytowe klientów pogorszy też fakt – nieuniknionych jak twierdzi rynek – podwyżek stóp procentowych przez Narodowy Bank Polski (NBP), co przełoży się wprost na wzrost kosztów kredytu i spadek zdolności kredytowej rodzin.

Mieszkania kupują głównie inwestorzy

Rynek na razie nie odczuwa wielkiej skali spowolnienia na rynku kredytów mieszkaniowych. Ciągle wielu jest kupujących, którzy są w stanie wyłożyć 15 procent i więcej wkładu własnego do kredytu hipotecznego. Zwykle nie są to jednak osoby szukające pierwszego mieszkania dla siebie, ale inwestorzy, którzy nie chcą angażować gotówki w nierentowne lokaty czy przynoszące niewielkie korzyści obligacje. Stopa zwrotu z zakupu i wynajmu nieruchomości ciągle jest dużo większa, a to zachęca do inwestowania na rynku mieszkaniowym. Wraz ze wzrostem trudności w otrzymaniu kredytu i zakupu własnego mieszkania w dużych miastach rósł będzie rynek najmu, na co bardzo liczą kupujący mieszkania na wynajem.

Dodać jednak należy, że od 2017 roku ciągle będzie można zapożyczyć się na 90 procent wartości nieruchomości, po spełnieniu dodatkowych warunków i przedstawieniu innych zabezpieczeń (warunkiem będzie też ubezpieczenie od niskiego wkładu własnego). Jak podaje firma Expander kredyty na 90 procent wartości oferować będą takie banki jak Alior Bank, Bank Pekao, BZ WBK, Deutsche Bank, PKO BP, Getin Noble Bank i mBank Hipoteczny. W niektórych bankach wystarczy przedstawienie wkładu własnego w wysokości 10 procent, a pozostałe 10 procent można będzie zabezpieczyć w inny sposób. Jak? Na przykład długoletnimi obligacjami Skarbu Państwa czy Narodowego Banku Polskiego, a także zablokowaną na koncie gotówką. Kredytobiorca musi jednak w koszty uzyskania kredytu i zakupu mieszkania wkalkulować także inne wydatki – podatek od czynności cywilno-prawnych, opłaty notarialne, ewentualne opłaty dla pośrednictwa nieruchomości i kilka innych. To dodatkowe kilka procent kosztów mieszkania, co w praktyce oznacza konieczność zabezpieczenia dodatkowych kilkunastu tysięcy złotych obok środków przeznaczonych na wkład własny do kredytu. 

Autor: Sławomir Bobbe
0komentarzy