Wniosek o kredyt hipoteczny. Nie warto w nim kłamać

Spłać drobne pożyczki i zlikwiduj karty kredytowe. Sprawdź czy nie figurujesz w rejestrach dłużników. Bankowi przedstaw wszystkie swoje dochody i nie zaniżaj kosztów życia. To może jedynie zaszkodzić.
  • karty kredytowe

    Starasz się o kredyt hipoteczny? Zanim złożysz wniosek, zlikwiduj niepotrzebne karty kredytowe. W niektórych bankach mogą one wpływać na ocenę twojej zdolności kredytowej.

    sxc.hu

Przede wszystkim nie wolno niczego naciągać – radzi Arkadiusz Rojek, analityk Home Broker. – Zdolność kredytowa jest, jaka jest. Jeśli coś zatailiśmy, bank najprawdopodobniej się o tym dowie. Wtedy nie dostaniemy kredytu hipotecznego na wymarzone M. 

Zrób porządek

Zanim złożymy wniosek o kredyt hipoteczny, zadbajmy o maksymalne zwiększenie swojej zdolności kredytowej. Warto udokumentować dochody ze wszystkich źródeł.
– Mogą to być np. dodatkowe zlecenia, premie, itp... – dodaje Rojek. – Bank może wliczyć te kwoty do naszych przychodów. Nie ma tu reguły, ale należy spróbować.

Kolejny krok to porządki w wydatkach. Jeśli spłacamy jakiś kredyt, np. za telewizor, spróbujmy od razu uregulować cały dług. Sprawdźmy też linie kredytowe na rachunku i karty kredytowe. Tu również w miarę możliwości należy spłacić wszystkie zobowiązania. Jeśli zależy nam na zwiększeniu zdolności kredytowej, to w niektórych przypadkach konieczna będzie rezygnacja z karty kredytowej. Nawet, jeśli z niej nie korzystamy. – Banki różnie podchodzą do takiej sytuacji – wyjaśnia Rojek. – Niektóre uznają, że zawsze możemy skorzystać z karty, a tym samy zwiększyć swoje obciążenia finansowe.

Zadbaj o dobrą historię kredytową

Wyliczając naszą zdolność kredytową, banki korzystają z szeregu baz danych. Gromadzone są tam informacje o historii kredytowej klientów, niespłaconych kredytach czy zaległych rachunkach za telefon. Podstawowa baza to Biuro Informacji Kredytowej (BIK).

– Lepiej, żeby bank znalazł tam informacje na nasz temat – dodaje Rojek. – Jeśli mamy dobrą historię kredytową, wzrośnie nasza wiarygodność. Klienci bez żadnej historii mogą być potraktowani z dużą ostrożnością.

W praktyce może to oznaczać nawet odmowę udzielenia kredytu. Na podstawie danych, zawartych w BIK przygotowywana jest punktowa ocena każdego klienta. O taką ocenę możemy też wystąpić sami, zanim złożymy wniosek o kredyt. Wpływ na nasze notowania ma szereg czynników: liczba kredytów i ewentualne opóźnienia w spłacie, kwota zaległości, czas zalegania ze spłatą, przekroczony limit kredytowy, a także kwota i częstotliwość takich przekroczeń. Im więcej tego rodzaju wpisów, tym nasza ocena jest niższa.

Klientom z niską oceną trudniej jest otrzymać kredyt. Dla banków jest to bowiem większe ryzyko. Bank nie musi odmawiać, ale może zaproponować kredyt na mniej korzystnych warunkach.

– Dlatego warto sprawdzić naszą ocenę – radzi Rojek. – Następnie można uregulować ewentualne zaległości i zwrócić się do BIK z wnioskiem o usunięcie nieaktualnych raportów.

Pamiętajmy jednak, że liczba punktów uzyskanych w BIK nie jest prostą oceną tego, na ile terminowo dana osoba spłacała do tej pory swoje kredyty. To raczej prognoza tego, na ile prawidłowo klient będzie obsługiwał przyszłe zobowiązania finansowe. Oczywiście większość solidnych kredytobiorców nie będzie miała z tym problemu. Nie jest to jednak regułą. Może się niestety zdarzyć, że mimo bardzo dobrej historii kredytowej, otrzymamy niską ocenę od banku.

– Wiarygodność klienta ocenia się na podstawie porównania jego profilu z profilem osób, którym w przeszłości zostały udzielone kredyty – wyjaśnia Rojek. – Im bardziej profil danego klienta podobny jest do profilu osób prawidłowo obsługujących swoje zobowiązania, tym wyższa ocena. Może się jednak zdarzyć, że profil klienta jest podobny do grupy osób, które nie spłacały terminowo swoich zobowiązań. Wówczas ocena będzie niższa.

Sprawdzą każdy grosz

Zewnętrzne bazy danych to tylko jedno z narzędzi, stosowanych do oceny klienta. Co oczywiste, bank zbada nasze dochody, ale i bardzo dokładnie prześwietli wydatki.

– Najczęściej poprosi o wyciąg z konta – dodaje Rojek. – Dlatego nie warto zaniżać kosztów utrzymania. Możemy zadeklarować, że np. nie mamy samochodu. Niestety na wydruku z rachunku bankowego i tak będą widniały płatności za paliwo czy ubezpieczenie.

Do wydatków, deklarowanych przez klientów, banki podchodzą dosyć krytycznie. Same określają minimalne koszty utrzymania. Są one uzależnione m.in. od liczby osób w rodzinie, czy miejsca zamieszkania. Jeżeli zadeklarujemy wyjątkowo niskie wydatki, bank posłuży się własnymi stawkami.

– Dla każdego klienta, zdolność kredytowa musi być obliczona na podstawie faktyczny wydatków – dodaje Rojek. – Dlatego zaniżanie kosztów życia nie ma większego sensu. Banki sięgną wówczas do własnych tabel. A nie wiadomo, jakie stawki zawierają. Banki mówią o tym bardzo niechętnie. Z dotychczasowych deklaracji wynika jednak, że koszt utrzymania samotnej osoby szacowany jest na kwotę od 600 do 1000 zł miesięcznie. Im więcej osób w rodzinie, tym wydatki przypadające „na głowę" są mniejsze.

Walcząc o jak najwyższy kredyt hipoteczny, trzeba zachować rozsądek. Zbyt wysokie raty, płacone przez długi okres mogą bowiem zrujnować domowy budżet. Obecnie baki przyjmują, że wartość zobowiązań przeciętnej rodziny nie może przekroczyć połowy jej miesięcznych dochodów. 

Autor: Jacek Szydłowski
6komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (6)

Kredyt w banku jest takim samym towarem jak bułka w sklepie. Jest to produkt, który ja - kredytobiorca - kupuję od banku i za który płacę. To bank jest dla mnie, a nie ja dla banku. Cała ta procedura sprawdzania zdolności potraf być dość upokarzająca. Nie dajcie się! Nie ten bank to inny.
eko, 14.01.2012, 13:35
zwrócić się do BIK z wnioskiem o usunięcie nieaktualnych raportów
-bardzo profesjonalny artykuł, wprowadzający w błąd. bik jest administratorem danych, na wniosek klient może mu ewentualnie parę ulotek podrzucić, a nie cokolwiek usunąć!
do biku wpisują banki i one maja prawo tylko tam cokolwiek wpisać czy usunąć!!!
killer durnoty, 14.01.2012, 13:43
Koszalińskie banki zaczęły sprawdzać zdolność kredytową klientów,którzy spłacają kredyty od 2 lat i którym zostało tylko pół roku spłacania kredytu,a dodam ,że zawsze terminowo i raty i odsetki były spłacane ,a na przygotowanie dokumentów wraz z rozbiciem przychodów miesięcznych do 2 lat wstecz dają 4 dni/w tym sobota ,niedziela/ ,czy to nie paranoją ,że sprawdzają zdolność kredytową klientów ,którzy już kończą spłacanie kredytu?Tak działa PKO BP ,podobno nakaz sprawdzania zdolności przyszedł przyszedł z góry./tylko której/
..., 14.01.2012, 19:43
ŻEBY DOSTAĆ JAKIKOLWIEK KREDYT W BANKU,TRZEBA MIEĆ UMOWĘ O PRACĘ NA MINIMUM ROK CZASU I ZARABIAĆ MINIMUM 1800ZŁ NETTO MIESIĘCZNIE-BANKI TO TZW.HIENY!!!!!!!!!O KREDYCIE HIPOTECZNYM WIĘKSZOŚĆ MŁODYCH POLAKÓW MOŻE SOBIE POMARZYĆ (KREDYT HIPOT.DOSTAJĄ TYLKO OSOBY KTÓRE PRACUJĄ W FIRMACH PAŃSTWOWYCH!!!!!!!!!!)
BOLEKILOLEK, 15.01.2012, 11:21
"(KREDYT HIPOT.DOSTAJĄ TYLKO OSOBY KTÓRE PRACUJĄ W FIRMACH PAŃSTWOWYCH!!!!!!!!!!) " - przemysl to jeszcze
qaz, 12.01.2013, 14:00
ja pracuje w "firmie panstwowej" i nie dostalem kredytu, pomimo, ze dodatkowo pracuje popoludniami na pol etatu takze w firmie prywatnej + moja zona, ktora takze pracuje.
kamil, 14.07.2016, 07:15