Przygotuj się na wzrost raty kredytu hipotecznego

Tak tanie kredyty mieszkaniowe kiedyś się skończą. Póki jednak płacimy niżesz raty, powinniśmy trochę zaoszczędzić. Przeznaczenie tych dodatkowych środków, które gromadzimy dzięki tańszemu kredytowi, na konsumpcję to najgorsze z możliwych rozwiązań.
  • Wyższa rata kredytu hipotecznego

    Okres niskich stóp procentowych warto wykorzystać na zgromadzenie finansowej poduszki bezpieczeństwa. Kredytowe El Dorado nie będzie trwało wiecznie, dlatego lepiej być przygotowanym na wzrost raty kredytu, który w czarnym scenariuszu może wynieść nawet kilkaset złotych.

    mk

Niskie stopy procentowe to bardzo dobry czas dla osób spłacających kredyty hipoteczne. Oprocentowanie większości kredytów mieszkaniowych zależy od stawki WIBOR 3M. Jest ona pochodną stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego (NBP), która od początku marca 2015 r. wynosi 1,50 proc. Dzięki temu WBOR 3M ustabilizował się na najniższym dotychczas poziomie – 1,65 proc. A to oznacza, że i raty kredytów hipotecznych są wyjątkowo niskie.

Dobrze wiedzieć: Jakich haczyków używają banki udzielając kredytów hipotecznych

Takie okoliczności sprzyjają zarówno tym, którzy chcieliby kredyt zaciągnąć (rośnie znacznie ich zdolność kredytowa, poprawia się dostępność kredytów), jak i osobom, które już zadłużenie spłacają (obniżka miesięcznych rat). Dzięki serii cięć stóp procentowych, przez ostatnie dwa lata rata 30-letniego kredytu hipotecznego zaciągniętego w złotych spadła o 20 proc. Rozpatrując zobowiązanie na kwotę 300 tys. zł oznacza to, że w portfelu kredytobiorcy zostało w tym czasie łącznie ok. 4 tys. złotych.

Tani kredyt mieszkaniowy to bomba z opóźnionym zapłonem?

Z punktu widzenia klienta banki informacja o niskich stopach procentowych jest o tyle pozytywna, co... ryzykowna. Trzeba bowiem mieć świadomość, że stopy procentowe nie zawsze będą tak niskie. Istnieje ryzyko wzrostu, a wtedy kredytobiorca przyzwyczajony do płacenia niższych rat, może mieć kłopoty z ich spłatą, gdy te zaczną rosnąć. Ważne jest więc, by na ratę spojrzeć w dłuższej perspektywie, przez pryzmat możliwego wzrostu stóp procentowych i miesięcznych rat. Dotyczy to zarówno kredytów złotowych jak i walutowych (najwięcej jest ich we franku szwajcarskim, a potem w euro). Te drugie są obarczone jeszcze większym ryzykiem, bo na miesięczną ratę wpływa nie tylko oprocentowanie, ale i kursy walutowe.

Radzimy: Kiedy lepiej wybrać raty równe, a kiedy malejące 

O ile może wzrosnąć rata kredytu złotowego, gdy RPP podniesie stopy procentowe?

Wystarczy, by wskaźniki wróciły do poziomu z 2012 r., a zmiana wyniesie 40 proc. Przy kredycie na kwotę 300 tys. zł oznacza to miesięczne obciążenie większe o 550 zł. A przecież to tylko wzrost WIBOR-u do poziomu 4,65 proc. Czarne scenariusze, które mówią np. o szoku naftowym, krachu gospodarczym czy wybuchu bomby demograficznej w Polsce, zakładają, że stopy mogą wzrosnąć nawet do 10 proc. A już przy WIBOR-ze równym 8,5 proc. rata będzie dwukrotnie wyższa od dzisiejszej.

Uwaga na Rodzinę na Swoim

Na ryzyko wzrostu raty narażone są też osoby spłacające kredyt zaciągnięty w ramach programu Rodzina na Swoim. W ich przypadku jest to wręcz pewne. Ryzyko wyższych rat wynika z zasady działania programu. Oferuje on dopłatę do raty kredytowej przez pierwszych osiem lat spłacania zadłużenia. Należy być gotowym na to, że po ustaniu dopłat, skokowo wzrośnie rata. O ile? To zależy od bieżącego oprocentowania kredytu. W dzisiejszych warunkach, przy kredycie na kwotę 200 tys. zł, będzie to skok o ok. jedną czwartą, czyli 200 zł miesięcznie. Ale gdyby dopłaty ustały w momencie, gdy stopy procentowe będą o 2 pkt proc. wyższe (to poziom z zimy 2013 roku), zmiana wyniesie już ponad 40 proc., co oznacza ratę wyższą o ok. 350 zł. Brak takiej kwoty raczej nie pozostanie niezauważony w portfelu kredytobiorców.

Rozsądne zaciąganie kredytu hipotecznego

Czy to oznacza, że nie należy zaciągać kredytów hipotecznych i uciekać od nich jak najdalej? W żadnym wypadku. Chodzi tylko o to, by okres niższych rat (bez względu na to, co jest tego przyczyną – dopłaty w ramach RnS czy niskie stopy procentowe) wykorzystać na zbudowanie tzw. oszczędnościowej poduszki bezpieczeństwa. Ten zapas pieniędzy ułatwi nam przetrwanie trudniejszych czasów. Bo te nie muszą wiązać się z kilkudziesięcioprocentowym wzrostem rat kredytowych. Pod uwagę warto brać też ryzyko utraty pracy, problemów zdrowotnych czy innych nieoczekiwanych kłopotów. Część nadwyżek finansowych należałoby więc odkładać. Do tego celu doskonale nadają się wszelkie bezpieczne instrumenty finansowe takie jak lokaty czy obligacje skarbowe. Warto też przy tym pamiętać o dywersyfikacji, czyli podziale środków pomiędzy różne instrumenty i instytucje.

Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego: Bankowy Tytuł Egzekucyjny niezgodny z zasadą równości

Autor: Marcin Krasoń, Home Broker
1komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (1)

... najlepiej nie czekać i przewalutować na franka.
... trzeba poczekać i też pójdzie się na manifestację w intencji o interwencję państwa...
A tak naprawdę to straszenie tym samym efektem, co z frankiem: procenty na kredycie zależą od WIBORa, a jak się podpisywało, to wiadomo było, że nie będzie stały. Różnica w odniesieniu do franka polega na tym, że jeżeli pojawią się jakieś efekty ekonomiczne, to będą dotyczyły wszystkich dziedzin naszego życia, to się wszystko jakoś uzupełni i nie będzie tak bolesne jak franek...
ZORRO, 11.04.2015, 22:35
Komentarz został usunięty.