Kredyt hipoteczny – czy opłaca się spłacić go wcześniej?

Kredyt hipoteczny wielu z nas chciałoby spłacić jak najszybciej. Decyzję o wcześniejszej spłacie trzeba jednak dobrze przemyśleć.
  • Kredyt hipoteczny a wcześniejsza spłata

    Wcześniej spłacony kredyt hipoteczny brzmi kusząco – czy jednak taka opcja rzeczywiście się opłaca?

    nattanan23 (Pixabay.com)

Kredyt hipoteczny to temat istotny dla coraz większej części Polaków. W zeszłym roku polskie banki udzieliły 204 tysiące kredytów mieszkaniowych na łączną kwotę aż 46,47 mld zł. Liczby te będą tylko rosły – z najnowszego raportu Biura Informacji Kredytowej wynika, że w pierwszym półroczu br. liczba udzielonych kredytów hipotecznych zwiększyła się o 7,8 proc. w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej. Oznacza to, że coraz więcej osób będzie musiało podjąć niełatwą decyzję, czy próbować wcześniejszej spłaty zobowiązania. Czy rzeczywiście warto to zrobić?

Kredyt hipoteczny – wcześniejsza spłata po zmianach w ustawie

Nowa ustawa o kredycie hipotecznym weszła w życie 22 lipca 2017 roku. Wprowadzone przez nią zmiany, dotyczące m.in. terminów rozpatrywania wniosków i warunków odstąpienia od umowy, dotknęły wszystkich obecnych i przyszłych kredytobiorców. Jedną z najważniejszych zmian była regulacja kwestii dotyczących przedterminowej spłaty kredytu na kupno nieruchomości.

– Zmiana ustawy o kredycie hipotecznym okazała się korzystna dla klientów, ponieważ od czasu wejścia w życie ustawy banki mogą, ale nie muszą pobierać tego typu opłat – tłumaczy Marta Sewerynek-Otwinowska, Wiceprezes Zarządu ds. Bezpieczeństwa Futuro Finance. – To, czy dany bank stosuje prowizję do wcześniejszej spłaty lub nadpłaty kredytu, jest uzależnione od polityki banku. Jedną ze zmian jest możliwość spłaty lub nadpłaty kredytu hipotecznego w dowolnym momencie trwania kredytu.

Zobacz oferty: Mieszkania na sprzedaż

Przed zmianami w prawie opłata za wcześniejsze spłacenie kredytu mieszkaniowego była normą w większości banków w Polsce. Jej wysokość wahała się w zależności od banku, mogła jednak sięgać nawet kilku tysięcy złotych. Sprawiało to, że wiele osób rezygnowało z wcześniejszej całkowitej spłaty czy nadpłaty, nie chcąc ponosić dodatkowych kosztów. Obecnie ograniczona została zarówno wysokość tej opłaty, jak i okres, w jakim bank może jej żądać.

Wcześniejsza spłata kredytu – jakie koszty?

Obecnie zasady dotyczące opłaty za wcześniejszą spłatę zobowiązania są bardziej korzystne dla klientów. Warunki dla konkretnego kredytu różnią się w zależności od banku, jednak nowa ustawa znacząco ograniczyła swobodę banków w tej kwestii. Obecnie wcześniejsza spłata:

  • nie może przekroczyć wysokości 3 proc. kwoty kredytu,
  • nie może przekroczyć kwoty odsetek naliczonych od spłacanego zobowiązania w ciągu roku od momentu faktycznej spłaty,
  • obowiązuje tylko przez pierwsze 3 lata spłaty kredytu,
  • jej koszt określany jest indywidualnie przez bank w terminie do 7 dni od momentu złożenia przez kredytobiorcę odpowiedniego dokumentu z dyspozycją wcześniejszej spłaty lub nadpłaty.

Przeczytaj też: Ceny mieszkań w Polsce. Jak się zmieniły przez 12 lat?

Co ważne, powyższe warunki dotyczą tylko kredytów oprocentowanych zmienną stopą procentową. Jeśli kredyt hipoteczny ma stałe oprocentowanie, opłata za wcześniejsze spłacenie zobowiązania obowiązuje przez cały okres spłaty. Jej wysokość nie została jednak przez ustawodawcę określona dokładnie. Kwestię tę reguluje tylko niejasny zapis mówiący, że rekompensata „nie może być wyższa niż koszty kredytodawcy bezpośrednio związane z przedterminową spłatą". Każdy z banków ustala więc jej wysokość indywidualnie.

Kredyt hipoteczny wcześniejsza spłata

 

LoboStudioHamburg (Pixabay.com)

 

Wcześniejsza spłata kredytu – jakie korzyści?

Wcześniej spłacony kredyt hipoteczny wiąże się z szeregiem korzyści. Część z nich ma charakter finansowy, inne z kolei – psychologiczny. Najważniejsze z nich to:

  • pozbycie się uciążliwego zobowiązania finansowego,
  • oszczędność finansowa – krótszy okres spłaty to mniej odsetek do zapłacenia,
  • możliwość rezygnacji z niechcianych produktów bankowych nabytych w pakiecie wraz z kredytem (np. karty kredytowej),
  • wzrost zdolności kredytowej,
  • koniec stresu związanego z zadłużeniem.

Warto dodać, że w zależności od kwoty kredytu i innych warunków oszczędność dzięki skróceniu okresu naliczania odsetek może sięgnąć nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. To niebagatelna kwota, dlatego warto rozważyć ten krok nawet przy nie najlepszej sytuacji finansowej. Jeśli wcześniejsza całkowita spłata kredytu za mieszkanie byłaby zbyt dużym obciążeniem, rozwiązaniem może okazać się łatwiejsza do udźwignięcia nadpłata kredytu.

Kredyt hipoteczny – czy każdy bank pobiera opłatę za wcześniejszą spłatę?

Na koniec warto zauważyć, że nie wszystkie banki żądają rekompensatę za wcześniejszą spłatę czy nadpłatę kredytu. Przykładowo według stanu na dzień 15 czerwca 2018 opłaty tej nie pobierały m.in. Bank PKO BP, ING Bank Śląski, BZ WBK i Bank Millennium. Są również banki, w których płaci się tylko za całkowitą wcześniejszą spłatę, a częściowa nie jest obarczona dodatkowymi kosztami. Warto więc na etapie zaciągania kredytu mieszkaniowego dokładnie porównywać oferty banków również pod tym kątem.

Czytaj również: Popyt na kredyty mieszkaniowe jest najwyższy od 10 lat

Warto również przypomnieć, że przy decydowaniu o tym, czy wcześniej spłacić kredyt hipoteczny, największą wagę powinny mieć argumenty finansowe. Dokładne podliczenie wszystkich kosztów związanych z wcześniejszą spłatą pozwoli uniknąć lekkomyślnej decyzji – i strat.

– Można w szybki sposób obliczyć czy koszt odsetek za 3 pierwsze lata obowiązywania umowy będzie dla nas wyższy lub niższy od kosztu związanego z prowizją za wcześniejszą spłatę. Decyzje o wcześniejsze spłacie kredytu należy podjąć na podstawie porównania tych kosztów – dodaje Marta Sewerynek-Otwinowska z Futuro Finance. 

Autor: Przemysław Zańko
Współpraca: Futuro Finance
3komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (3)

Chyba 46,47 mld zł, a nie mln zł.
Niewiadomski, 15.08.2018, 01:24
Dokładnie. Bez liczenia, już na pierwszy rzut oka widać, że ta kwota to bzdura. Zakładając, że najtańsze mieszkanie to 100 tysięcy a dom przynajmniej 450, to jakim cudem ponad 200 tysięcy ludzi wzięło w sumie tylko marne 46 milionów?
„Rzetelność” autora powala…
Samarama, 15.08.2018, 03:43
Dziękuję za wyłapanie literówki - już jest poprawiona.
Przemysław Zańko, 23.08.2018, 15:00