Kalkulator kredytu hipotecznego – co to takiego i jak z niego korzystać. Poradnik

Nie musisz fatygować się do banku, żeby dowiedzieć się, ile ten może przyznać ci kredytu. Sam to sprawdzisz, korzystając z kalkulatora kredytu hipotecznego. Zobacz, jak to narzędzie działa w wersji online.
  • Kredyt mieszkaniowy

    Zanim podpiszesz umowę kredytową, sprawdź ofertę poszczególnych banków. Możesz to zrobić m.in. za pomocą internetowego kalkulatora kredytu hipotecznego.

    OpenClipArtVectors (Pixabay.com)

Doradca kredytowy pomoże wybrać najlepszy dla ciebie kredyt. Tyle że musisz złożyć wizytę pracownikowi banku czy pośrednikowi kredytowemu. Czasem trzeba odwiedzić go dwa razy, zanim poznasz odpowiedź. Jeżeli chcesz szybciej ją znać, skorzystaj z kalkulatora kredytu hipotecznego. Znajdziesz go w internecie.

Wyliczenia prosto z internetu

Kalkulator kredytowy to porównywarka. Bez wychodzenia z domu masz szansę sprawdzić, jakie raty, marżę, prowizję i oprocentowanie będziesz płacić, jeśli zaciągniesz kredyt na określoną sumę w danym banku. W tego rodzaju kalkulatorze trzeba podać kilka zmiennych. Po pierwsze, należy określić, jakim rodzajem kredytu jesteśmy zainteresowani. Mamy do wyboru kredyt mieszkaniowy, na budowę domu, czasem – w bardziej rozbudowanych wyszukiwarkach – można też zaznaczyć kredyt refinansowy (czyli kredyt na spłatę kredytu mieszkaniowego zaciągniętego w innym banku), konsolidacyjny albo pożyczkę hipoteczną.

Dowiedz się: Leasing na mieszkanie – co to takiego i kto może z niego skorzystać 

Następny wybór dotyczy nieruchomości: zamierzasz kupić mieszkanie czy dom, a może działkę. Dalej podajesz wartość nieruchomości (chociaż przybliżoną). Kolejny krok to podanie kwoty kredytu, o jaką chcesz wnioskować. Trzeba również zaznaczyć, czy ma to być kredyt w złotówkach, czy w innej walucie, a jeśli w obcej, to w jakiej. Należy też zdecydować się na raty równe albo malejące. Następnie kalkulator zapyta o planowany okres spłaty kredytu. Zdarza się, że ma jeszcze jedną rubrykę – trzeba podać wiek kredytobiorcy, a jeżeli jest dwóch lub więcej kredytobiorców, należy wskazać wiek najstarszego z nich. Mniej rozbudowane kalkulatory wymagają podania tylko trzech danych: wartości nieruchomości, kwoty kredytu oraz okresu jego spłaty.

Kalkulator w mig obliczy dane

Przykładowo: wpisujemy w kalkulator, że mamy zamiar wziąć kredyt mieszkaniowy na zakup mieszkania, które jest warte 200 tysięcy złotych. Chcemy zaciągnąć na nie 160 tys. zł kredytu (ponieważ pozostałe 40 tys. zł już uzbieraliśmy). Będziemy go spłacać przez 25 lat. Zaznaczamy raty równe i wiek starszego kredytobiorcy – 37 lat. Wszystkie rubryki mamy wypełnione, więc wystarczy kliknąć "szukaj" lub "pokaż", żeby kalkulator podał wynik, a raczej wyniki, bo z reguły pojawia się nam zestawienie kredytów oferowanych przez poszczególne banki. To ranking najlepszych, bo najtańszych, a zarazem najpopularniejszych, w danym miesiącu kredytów. W tym przypadku najkorzystniejszą ofertę przedstawia bank, dla którego kalkulator wyliczył nam ratę w wysokości 764 złotych miesięcznie. Na ostatnim miejscu uplasował się bank, któremu musielibyśmy co miesiąc płacić ratę równą 954 złote.

Przeczytaj także: Kiedy lepiej wybrać raty równe, a kiedy malejące 

Kalkulator kredytowy jest narzędziem online. Nie wskazuje decyzji wiążącej. To oznacza, że to, co wyliczył, należy i tak potwierdzić w banku czy innej placówce oferującej kredyty. Może bowiem okazać się, że wyliczenia kalkulatora są inne niż te przeprowadzone przy bankowym okienku.

Uważaj na kalkulator

Korzystanie z kalkulatora online jest bezpłatne. Trzeba jednak uważać. Na wybranych portalach o tematyce kredytowej, gdy wpiszemy dane, na podstawie których kalkulator ma nam obliczyć raty, nie otrzymujemy wyniku, tylko ukazuje się uwaga. To informacja o tym, żeby wypełnić formularz zgłoszeniowy. Inaczej nie można przejść do oferty. Gdy zatem chcemy poznać obliczenia wykonane przez kalkulator, w efekcie skontaktuje się z nami doradca kredytowy czy pracownik banku i będzie chciał przedstawić nam swoje oferty lub jedną ofertę. W konsekwencji i tak będziemy musieli udać się do banku czy biura pośrednictwa kredytowego. Kolejny minus: przy wpisywaniu swoich danych do formularza kontaktowego musimy podać m.in. e-mail (a bywa, że także swój numer telefonu), automatycznie akceptując warunki korzystania z oferty i zgadzając się na otrzymywanie reklam z banku czy innej placówki bankowej lub instytucji finansowej. 

Autor: Sławomir Bobbe
0komentarzy