Coraz trudniej o zakup własnego M na kredyt

Banki chcą dawać pożyczki hipoteczne już tylko bogatym. Żeby poprawić zdolność kredytową, radzą... rozwody.
  • Kredyt na mieszkanie

    Jacek Świerczyński

Pan Jarek wspólnie z żoną postanowił, że zbudują dom. Działkę o wartości 100 tys. złotych już mają, pieniądze na resztę chcieli pożyczyć w banku pod zastaw przyszłej nieruchomości. – Na stronach internetowych banków są wirtualne kalkulatory kredytowe. Po zsumowaniu zarobków moich i żony wyszło nam, że możemy się starać o 400 tys. złotych pożyczki. W sam raz na budowę domu – opowiada pan Jarek mieszkający w Opolu.

Reklama kredytu hipotecznego to jedno, a rzeczywistość – drugie

Po wizytach w kolejnych bankach zamiast ofert z gotowymi do podpisania umowami naszemu czytelnikowi przybywało jedynie siwych włosów na głowie. Pan Jarek dowiedział się m.in., że kredyt może dostać maksymalnie na 25 lat, a nie na 30 lat, jak planował.

Bo w momencie, kiedy skończy go spłacać, może mieć maksymalnie sześćdziesiątkę. I nie ma znaczenia, że rząd właśnie wydłużył wiek emerytalny do 67 lat.

Bankierzy podejrzliwie pytali, czy pan Jarek z żoną nie planują dziecka. Odpowiedź twierdząca tylko pomniejszałaby ich szansę na otrzymanie kredytu. – Niektórzy sugerowali mi nawet, żebym rozwiódł się z żoną, wówczas będę miał wyższą zdolność kredytową. To już przekraczało wszelkie granice – opowiada pan Jarek.

Ostatecznie po kilku miesiącach dreptania od banku do banku zaproponowano mu maksymalnie 250 tysięcy złotych zamiast 400 tysięcy, o jakie teoretycznie mógł się starać wg kalkulatorów kredytowych.
– Pytałem też o możliwość wzięcia kredytu w obcej walucie, np. w euro. W jednej z placówek powiedzieli mi, że musiałbym zarabiać minimum 10 tysięcy złotych, a w drugiej – że dolna granica to 20 tys. – mówi czytelnik.

Problemy Polaków z pozyskaniem pożyczek na zakup nieruchomości

– Wskutek rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego i niepewnej sytuacji gospodarczej większość instytucji działających na rynku ograniczyło akcję kredytową. Wycofywano się głównie z kredytów walutowych, ale i o pożyczkę w złotych jest coraz trudniej – tłumaczy Marcin Krasoń, ekonomista z Open Finance.

Banki podnoszą marżę i wymagają wkładu własnego. W ostatnim czasie Bank Zachodni zrezygnował z udzielania kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości, a DnB Nord w ogóle wycofał się z rynku hipotek.

Praktycznie nie ma już szans, żeby otrzymać kredyt w obcej walucie. Te były bardzo popularne jeszcze kilka lat temu ze względu na dużo niższe oprocentowanie niż pożyczki w złotówkach.

Czego obawiają się banki

– W Polsce jest bardzo duży udział kredytów walutowych, biorąc pod uwagę wszystkie pożyczki hipoteczne. Niestety, są one obarczone dużym ryzykiem kursowym. W związku z tym nadzór bankowy zaproponował, aby stopniowo odchodzić od kredytowania nieruchomości we frankach albo w euro – wyjaśnia dr Mariusz Zygierewicz ze Związku Banków Polskich.

Problem w tym, że wielu klientów pożyczało pieniądze we franku szwajcarskim, kiedy ten kosztował około 2 złotych. Teraz „franek" wyceniany jest na ok. 3,5 zł.

– A pamiętajmy o tym, że kredyty walutowe spłacamy w złotówkach, bo te faktycznie zarabiamy. W związku z tym wiele osób, które brały pożyczki np. w 2008 roku, może mieć dziś jeszcze więcej do spłacenia niż w momencie otrzymania kredytu – dodaje Mariusz Zygierewicz. – A banki muszą dbać o swoją stabilność i pieniądze powierzone przez innych klientów.

Boją się także tego, że wartość domów i mieszkań, które są zabezpieczeniem kredytów, spadła w ciągu ostatnich 3–4 lat nawet o 20 procent. Czyli nawet po zlicytowaniu dłużnika, którego nie stać by było na spłacenie rat, bank mógłby nie odzyskać wszystkich pieniędzy.

Na jaki kredyt hipoteczny może teraz liczyć rodzina

Dziś przyjmuje się, że małżeństwo z jednym dzieckiem na utrzymaniu osiągające dochód ok. 5000 netto miesięcznie, może ubiegać się o pożyczkę w średniej wysokości 379 tysięcy złotych. Wartość tej kwoty z miesiąca na miesiąc spada jednak o kilka, kilkanaście tysięcy złotych.

Problemy mają nawet ci, którzy kilka lat temu wzięli kredyty we frankach i dziś regularnie je spłacają. Banki coraz częściej żądają od takich klientów dodatkowych zabezpieczeń, np. wykupienia polisy od utraty pracy. Jej koszt może wynieść nawet kilka tysięcy złotych. Kolejną formą zabezpieczenia jest założenie hipoteki na innych nieruchomościach albo np. na samochodach. Teoretycznie bank może wypowiedzieć umowę i zażądać natychmiastowej spłaty kredytu. To jednak ostateczność i na razie żaden bank nie podejmuje takich kroków.

Autor: redakcja.regiodom
Współpraca: Tomasz Kapica
11komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (11)

Podnoszą wiek emerytalny, co niczego nie rozwiąże (poza tym, że wymrze część emerytów), ale to co jest podstawą sprawą, wskaźnik dzietności olewają.
dss, 02.08.2012, 12:22
No i własnie, rzeczywistość to jedno a jakieś bzdurne dane od doradców finansowych i innych to drugie. Trzyosobowa rodzina mająca 5 tysięcy zarobków nie ma szans nawet na 300 tysięcy. Pieprzone państwo :/
Ja, 02.08.2012, 15:11
Normalnie ten artykuł jest powalający. To nie jet tak, że limity są za niskie, ale to jest właśnie tak, że ceny mieszkań za wysokie. Kwadraty są przewartościowane. Do wysokich cen przyczyniła się m.in. właśnie RNS. Kończy się RNS i ceny spadają...
bn, 02.08.2012, 17:37
Nareszcie w najbliższych latach mieszkania ZNOWU będzie się kupować za gotówkę.W nadchodzącym kryzysie ekonomicznym i bezrobociu ,które do nas dotrze kredyty zanikną . Banki nie będą ich udzielać w obawie o niewypłacalność Polaków w kryzysie i bezrobociu. A więc powoli będziemy wszystko kupować za gotówkę . Ceny będą się musiały dopasować do kieszeni ludzi -szaraczków.Mieszkania nie mogą być dostępne tylko dla bogatych ,których będzie gromadka. Ale ta gromadka nie udżwignie systemu kredytów . Żeby system był masowy -musi być być dostępny szeroko. A dostępny szeroko nie będzie -więc ceny dopasują się do cen gotówkowych...
lauda, 02.08.2012, 21:32
własnie wszedłem do "swojego" M - otrzymałem kredyt chociaż to, co przeszedłem było prawie ponad moje siły; piszecie, ze żeby dostać kredyt sugerowano w banku rozwód? otóż - jestem rozwodnikiem i własnie z tej przyczyny 3 banki odmówiły mi przyznania kredytu - dodam, ze mam stałą , dobrze płatna pracę za granicą - naprawdę - ledwo otrzymałem kredyt - szok!
Men, 03.08.2012, 03:21
i do czego doszło w tym naszym pięknym kraju...normalna pracujaca rodzina,nie może nawet kupić własnego M...ciągle coś wymyślają...chora sytuacja...tutaj nie da się więcej zarobić...i co z tego jak się czasami ciągnie 2 etaty..i tak za mało:-)..tylko żyć nie umierać hihi.
wiki, 03.08.2012, 10:12
Przepisy w tym chorym kraju są absurdalne. Wymagają na 3-osobową rodzinę dochodu 5000 zł, gdzie najczęściej ludzie zarabiają bagatela po niecałe 1200 zł na rękę ( o ile w ogóle dwoje ma szczęście pracować co też jest rzadkością). Ciułamy każdy grosz i ładujemy komuś w kieszeń komuś, od kogo wynajmujemy jakieś nędzne 2 pokoje. Niejednokrotnie opłata za wynajem + czynsz i rachunki to kwota ok 1500 zł miesięcznie. I musisz mieć ten grosz, bo przecież trzeba gdzieś mieszkać, nie? I masz ten grosz. A taki bank Ci powie, że nie masz zdolności kredytowej bo w ich mniemaniu nie wyczochrasz 700 zł na jakąś ratę kredytu... I dlatego multum młodych małżeństw błąka się od stancji do stancji przez wiele lat, gdzie spokojnie mogliby spłacac sobie kredyt. No, ale przecież przepisy... Sr*m na ten kraj, szczególnie w 9-tym już roku tułaczki mojej rodziny po stancjach. A perspektyw na własne M - zero. Chooooore!!
Nicki, 10.08.2012, 17:57
kredyty dla bogatych? a po co bogatemu kredyt?
ala, 10.08.2012, 19:06
może nie dla bogatych, ale dla bardzo dobrze zarabiających, tych co załapali sie na ciepłe posadki nie do ruszenia z państwowej kasy. Żeby dostać kredyt to trzeba trochę zarabiać najpierw, zobacz jaki jest minimalny dochód tylko że trzeba jeszcze z czegoś żyć, więc te kwoty to trochę jakby nierealne
Graża, 15.08.2012, 10:05
W tym roku koncze wyzsza uczelnie techniczna ja i moja dziewczyna. Chcielismy zalozyc rodzine i kupic mieszkanie, ale ceny to szok. Zarobki w pierwszej pracy to kpina...
Dziekujemy... wyjezdzamy do normalnego kraju, gdzie sa perspektywy na mieszkanie, prace,wczasy i normalne zycie. Podobnego zdania jest wielu absolwentow wyzszych uczelni. Szkoda tego kraju i moich rodzicow (kto bedzie pracowal na przyszle emerytury) ale takie jest zycie....
igor, 10.08.2012, 21:16
nie oszukujmy się, teraz o wszystko trudno :/ od początku powinny być większe wymagania dla spłacających kredyt. wiadomo, że banki się obawiają, bo później ludzi nie stać... a zwykle to pieniądze na nieruchomości, których ceny, jak wiadomo, maleją.... jeśli ktoś ma kredyt we franku albo euro, to niech sobie ulży i wymienia pieniądze na fritzexchange.pl, to dodatkowe kilkadziesiąt złotych miesięcznie. nie ma co przeceniać swoich możliwości finansowych...
Masia, 22.08.2012, 15:17