Banki niechętnie udzielają kredytów hipotecznych samozatrudnionym – dlaczego?

Część banków mocno zaangażowanych w akcje kredytową zaostrzyła kryteria przyznawania kredytów hipotecznych. Trudniej o pożyczkę będzie zwłaszcza klientom, którzy prowadzili działalność gospodarczą – badanie ich zdolności kredytowej na potrzeby kredytu będzie szczególnie wnikliwie.
  • Samozatrudnionym trudniej o kredyt hipoteczny

    Zainteresowanie nieruchomościami ze strony kupujących wciąż jest duże, ale banki powoli ograniczają dostęp do kredytów hipotecznych.

    Karolina Misztal

Prawdopodobnie jeszcze w tym kwartale roku część banków znów zmieni zasady przyznawania kredytów hipotecznych, co ma skutkować między innymi spadkiem zainteresowania kredytami mieszkaniowymi.

Polityka banków przy udzielaniu kredytów hipotecznych

Takie wnioski pozwala wyciągnąć analiza Narodowego Banku Polskiego, który co kwartał ankietuje banki pytając o politykę finansową w tym zakresie. Tym razem dane dostarczyło 26 banków, które skupiają w sobie niemal 90 procent rynku kredytów mieszkaniowych w naszym kraju, można więc uznać, że ich głos obrazuje politykę całego sektora bankowego. Wnioski są oczywiste – choć niektóre banki zmniejszają marże i zwiększają możliwy okres spłaty rat (przez to sama rata jest niższa, choć docelowo kredyt jest droższy) to jednak większość banków zapowiada, że będzie utrudniać potencjalnym kredytobiorcom dostęp do kredytów hipotecznych.

Dla obserwatorów rynku nieruchomości to znak, że zdaniem banków na rynku nieruchomości zapanuje bessa – ceny nieruchomości zostały już tak „napompowane", że w wielu miastach – bo to tam rynek nieruchomości rozwija się najdynamiczniej – będzie musiało nadejść urealnienie cen, a to oznaczać będzie ich spadek. To z kolei spowoduje, że zabezpieczenia banków na hipotekach będą miały mniejszą wartość niż dotychczas, co wpłynie na ich politykę kredytową.

Przeczytaj również: Kiedy pęknie mieszkaniowa bańska?

W najtrudniejszej sytuacji osoby prowadzące jednoosobową działalność

W pierwszej kolejności polityka banków dotknie osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Kredytobiorca, który zatrudniony jest na umowę o pracę na czas nieokreślony, gdy zarabia na tyle dużo (lub składa wniosek wspólnie z małżonkiem) że jest stanie obsłużyć raty kredytu, staje się dla banku klientem niemal idealnym. Z przyznaniem kredytu, gdy w historii kredytowej nie będzie jakichś dramatycznych wydarzeń, nie powinno być żadnego problemu. Tymczasem przedsiębiorca, choć może wykazywać zyski większe niż etatowiec, będzie przez bank traktowany z większą nieufnością.

Bardzo małe szanse na kredyt hipoteczny mają osoby, które założyły działalność z dotacji przyznawanych przez powiatowe urzędy pracy. To w pewien sposób naturalne, bo przeżywalność tych firm (tu dane różnią się w zależności od województwa) w okresie dłuższym niż dwuletni nie sięga nawet połowy. Bardzo często zdarza się, że taki nowy przedsiębiorca utrzymuje firmę przez dwa lata tylko po to, by nie musieć oddawać przyznanego wsparcia, ale już po kilku miesiącach działań orientuje się, że jego pomysł na biznes okazał się niewypałem. Tacy przedsiębiorcy będą poważniej traktowani dopiero wtedy, gdy przetrwają dwa pierwsze lata na rynku i będą kontynuować z sukcesem działalność.

Nieco łaskawszym okiem banki spoglądać będą na wnioski tych właścicieli firm, którzy założyli je samodzielnie, bez dotacyjnego wsparcia. Ale i tu wielkich szans na uzyskanie kredytu hipotecznego nie mają ci, którzy działają na rynku krócej niż rok – zwłaszcza jeśli firma jest jedynym źródłem ich dochodu. Przynajmniej roczna historia firmy poparta stabilnymi, możliwie wysokimi dochodami – tego oczekują banki, by przyznać kredyt hipoteczny osobie prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą.

Fachowcy wykonujące wolne zawody a starania o kredyt hipoteczny

Na pewne wyjątki przedsiębiorcy mogą liczyć wtedy, gdy zakładają działalność gospodarczą odchodząc z etatu, ale dalej współpracując z poprzednim pracodawcą. Podobnie jest z fachowcami wykonującymi wolne zawody – lekarze czy prawnicy prowadzący indywidualną praktykę lekarską czy własne kancelarie raczej nie spotkają się z odmową przy składaniu wniosku kredytowego. W każdym jednak wypadku samozatrudnieni przygotować będą musieli „stos" dokumentów, które przeanalizuje bank. Oprócz dokumentów dotyczących samej nieruchomości będą to zaświadczenie o wpisie do CEIDG, informacja o numerze REGON, PIT za (zwykle) dwa lata podatkowe, rachunki zysków i strat, bilanse, zaświadczenia z urzędu skarbowego i ZUS o niezaleganiu ze składkami oraz potwierdzenie opłacenia podatków. Często będzie to również wyciąg z rachunku firmy za pół bądź cały rok. 

Sprawdź: Aktualne ogłoszenia – mieszkania na sprzedaż

Autor: Sławomir Bobbe
0komentarzy