Jakie drewno kominkowe wybrać

Drewno do kominka jako opał musi spełniać pewne cechy. Powinno być gęste, twarde i suche. Do palenia w kominku najlepsze są kawałki drewna o długości 20-30 cm. Należy je przeciąć na pół lub drobniej.
Drewno kominkowe

fot. aiana

Wybierając drewno do palenia w kominku, należy wziąć pod uwagę kilka parametrów: jego gęstość, twardość, łupliwość, zawartość kory i stopień wysuszenia, a także szybkość przesychania. To one w dużej mierze decydują o wielkości płomienia, ilości uzyskanego ciepła i ilości dymu, który towarzyszy spalaniu.

Im bardziej suche drewno kominkowe, tym jest twardsze i tym więcej ciepła oddaje, ponieważ jest bardziej kaloryczne. Suche drewno pali się mniejszym płomieniem niż mokre, ale za to trwa dłużej. W związku z tym mimo, że jest ono droższe, to jest najczęściej bardziej ekonomiczne. Drewno nie może mieć zbyt dużo kory, ponieważ obniża ona wartość opałową. Twarde drewno trudno jednak rąbać na mniejsze kawałki. Do rozłupania pni na mniejsze kawałki używamy ostrej siekiery z ostrzem w kształcie klina. Ponadto mniej siły wkładamy w rąbanie, gdy używamy siekiery lekkiej z długim trzonkiem, niż ciężkiej z krótkim trzonkiem. 

Przy wyborze drewna do kominka nie tylko kalorie się liczą

Kaloryczność drewna opałowego, czyli jego wydajność zależy od gęstości po wysuszeniu. Paleniu twardego drewna towarzyszy niewielki płomień, ale za to oddaje ono więcej ciepła. Spala się wolniej, a więc wymaga rzadszego dokładania. W efekcie, choć droższe, może się okazać bardziej ekonomiczne, a na pewno zapas zajmie mniej miejsca, niż w przypadku drewna miękkiego.

Warto przeczytać: Kominki z płaszczem wodnym: ogrzewanie, eleganckie, ekologiczne i tanie

Łupliwość nie będzie miała większego znaczenia, jeśli kupujemy drewno porąbane na małe szczapy. Jeśli zaś mamy je porąbać sami, zdecydowanie lepiej mieć do czynienia z bukiem i brzozą, niż z grabem albo dębem.

Duży procentowy udział kory obniża wartość opałową drewna kominkowego. Kupując drewno o dużej zawartości kory, musimy zamówić nieraz nawet trzykrotnie większą jego ilość, niż takiego, które zawiera jej mniej.
Wartość opałowa drewna mokrego jest niewielka, znaczna część energii cieplnej bowiem zostaje zużyta do odparowania wilgoci. Niewystarczająco wysuszone drewno kominkowe będzie się dymić i trudniej się będzie rozpalać. Za tym idą problemy z utrzymaniem odpowiedniej temperatury.

Ostatni parametr, czyli zdolność przesychania drewna ma znaczenie, kiedy kupujemy drewno świeżo ścięte. Właściwość ta decyduje o tym, po jakim czasie sezonowania drewno będzie się nadawało do spalenia. Różnice są bardzo duże – od kilku miesięcy w przypadku brzozy aż do trzech lat, kiedy chodzi o dąb. O zdolności przesychania decyduje nie tylko zawartość wody, ale też swoista struktura drewna.

Zobacz również: Ogrzewanie kominkowe: sposób na ciepło i klimat w domu

Aby drewno zdążyło wyschnąć, po ścięciu powinno być sezonowane, czyli suszone pod dachem średnio przez dwa lata. Może się nadawać do palenia szybciej, jeśli jest suszone w specjalnych komorach z termoobiegiem powietrza.
Pamiętaj, że w ogóle do palenia w kominku nie nadają się impregnowane albo lakierowane sklejki, płyty itp.

Popularne gatunki drewna do kominka

Niezależnie od tego jak długo sezonowane, nie bardzo nadaje się do palenia w kominku drewno z drzew iglastych. Zawiera ono żywicę, która, parując, osadza się na szybie oraz wewnątrz komina, tworząc trudną do usunięcia, tłustą warstwę. Żywica pod wpływem wysokiej temperatury może strzelać, co w przypadku kominka otwartego jest szczególnie problematyczne. Dodatkowo duże ilości dymu oraz sadzy powstające podczas spalania osadzają się w kominie, zanieczyszczając go oraz zmniejszając jego drożność.

Nie sprawia takich problemów, zawierające niewiele żywicy drewno z drzew liściastych. Spala się ono równomiernie i nie wytwarza przy tym nadmiaru dymu. Przekłada się to nie tylko na czystość szyby kominkowej, ale też przewodu kominowego – o wiele trudniejszego w wyczyszczeniu . Niestety nie jest ono bez wad: jeśli zawiera zbyt dużo kwasów i garbników, które w trakcie spalania wydzielają dym, sadzę, kwasy, smołę i inne substancje, również zanieczyszczą kominek i przewód kominowy.

Warto przeczytać poradnik: Przygotowujemy kominek przed sezonem grzewczym

Najlepszymi i najbardziej kalorycznymi gatunkami drewna są twarde: grab, jesion, buk. Wartościowe też są drzewa owocowe, a szczególnie śliwa, jabłoń, grusza. Gęstość drewna śliwy jest porównywalna do grabu, a jabłoni i gruszy do jesionu. Mniej kaloryczne są czereśnia i wiśnia, które dodatkowo zawierają gumy drzewne, przez co mogą wydzielać w trakcie spalania więcej zanieczyszczeń.

Najpopularniejsze gatunki drewna opałowego

Gatunek Gęstość
po wysuszeniu
[kg/m3] 
Właściwości
Grab 830 Uważany za najlepsze drewno opałowe, bardzo kaloryczny, spala się powoli, ma nieduży płomień i oddaje bardzo dużo ciepła, zawartość kory, ok 7% (niska). 
Jesion 750 Bardzo twarde, kaloryczne, może być trudny do porąbania na mniejsze części. 
Buk 730 Wysokokaloryczne, pali się równo i długo. awartość kory, ok 7% (niska). 
Dąb 710 Wysokokaloryczne - daje dużo ciepła i ma przyjemny zapach. Wysoka zawartość kory – 22%, duża zawartość kwasów i garbników. 
Brzoza 650 Szybko i łatwo się spala równym płomieniem, zawiera niewiele substancji smolistych. 
Olcha 570 Powinna być bardzo dobrze wysuszona. Dzięki ładnemu zapachowi często wykorzystywana przy wędzeniu wędlin. 
Topola 460 Niewielka wartość opałowa, wykorzystywana na podpałkę. 
Drzewka owocowe  Palą się wolno i równo, wydzielają miły aromat. 

 

Ceny drewna do kominka są różne w zależności od dostawcy i rejonu

Najdroższy jest grab. Zaraz po nim cenowo plasują się buk, jesion i dąb. Za ten pierwszy w składach opału zapłacimy w granicach 260–300 zł za metr sześcienny, za drugie o ok. 40–60 zł mniej. Drewno można kupić taniej w nadleśnictwie, które wskaże drzewa do wycięcia. Wówczas za metr sześcienny brzozy, na rynku kosztującej ok. 180–200 zł za metr sześcienny, zapłacisz ok. 130 zł. Zdecydowanie nie opłaca się zaś kupować drewna sprzedawanego w małych paczkach w sklepach albo na stacjach benzynowych. Za woreczek zapłacimy wówczas niewiele, bo ok. 15–20 zł, ale przeliczając na metr, wyjdzie nawet o 100–200 procent drożej. 

Autor: Joanna Turakiewicz
Podziel się:
Wersja do drukuWersja do druku
25komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (25)

Palenie drewnem przestało być opłacalne, dokładnie te same pieniadze wydeję na ogrzanie domu gazem ziemnym. Mam czysto i bezobsługowo. Jak panom od drewna zejdzie woda sodowa z głowy i ceny będą akceptowalne, to może od czasu do czasu napalę w kominku. Za takie pieniądze jak opisano w artykule, to niech sobie swoje drzewo w buty wsadzą.
Anonim, 20.01.2012, 14:17
Co do ceny drewna to już Panu licze czemu taka cena . Kupno drzewa np. brzoza 127zl teraz transport na plac i trzeba pociąć i porąbać , teraz poukładać i czekać rok :) . No mamy suche drewno kture trzeba zawieść do klienta ,czyli 127+10+10+10=157 a reszta to nasz zysk oczywiście minus podatek , amortyzacja sprzętu ,płacenie zus przez ten rok kiedy drzewo schnie . TAK CENA DREWNA TO NAPEWNO WODA SODOWA . POZDRAWIAM
kaluzka, 21.01.2012, 19:19
No to od razu napiszę, że bzdury Pan opowiada: jakie 127zł? Skąd ta cena? Jak zajmuje się Pan tym zawodowo to na pewno wykupuje Pan asygnaty w Nadleśnictwie i 120zł to Pan płaci ale za 10 metrów. Do tego trzeba doliczyć transport tego drzewa, który zapewnia Nadleśnictwo i wychodzi on 100zł praktycznie niezależnie od ilości. Takie przynajmniej ceny są w woj. mazowieckim, a więc jak sądzę najdroższym. Co do reszty tj. porąbania, schnięcia i transportu nie mam zdania i być może Pana wyliczenie jest słuszne. Reasumując, metr dobrego liściastego drzewa kosztuje Pana około 30zł, a reszta to Pana zysk. Wiem, bo sam wykupowałem asygnaty w Nadleśnictwie i wiem dokładnie ile to wychodzi. Nie pozdrawiam.
Fantasme, 30.10.2012, 19:46
Większych bzdur to ja dawno nie czytałem.120zł za 10m.Najpierw czlowieku wejdź na stonę pierwszego lepszego nadleśnictwa i sprawdź ceny zanim bajki napiszesz.Dla przykładu olcha w klasie opalowej na koniec roku 2012 byla w granicach 115zł za metr sześcienny.Brzoza więcej dąb jeszcze więcej i tak dalej.Też mieszkam w mazowieckim.Jak masz dojścia za 30zł za metr to zapłacę po 60 i wezmę każdą ilość....mniej bajek w tym co piszesz....
janusz, 27.01.2013, 02:31
To, że ktoś jest w stanie załatwić sobie drzewo w cenie 30zł to już nie twoja spraw. Drzewo jest sprzedawane po cenie rynkowej. Jeżeli nawet miałby je za darmo to nie oznacza, że ma je potem sprzedawać za połowę ceny. Jeżeli ktoś stawia kominek a potem nie stać go na palenie w nim to niech nie stawia go w ogóle. Każdy najlepej by chciał wszystko za darmo.
On, 14.06.2013, 12:47
o spalaniu drewna w kominkach zapomnij , drewno sprzedaje, sprzdawało , w bieżącym roku spółka skarbu Państwa , w tym tuskoland podnióśł ceny o 70 % , do tego dodaj kłanianie się w pas, przynajmniej 3 - 4 razy ,
dobry, 22.01.2012, 16:30
Drzewo sezonowane jest drogie gdyz jego wytworzenie jest pracochlonne . Scinanie w lesie transport rozlupywanie i suszenie a nastepnie transport do klienta
drwal, 21.02.2013, 21:10
Dlaczego w powyższym artykule nie wspomniano o akacji, która sprawdza się rewelacyjnie jako opał w kominkach i nie tylko...?
RR, 20.01.2012, 14:41
Ktoś pomylił metr sześcienny kupowany w nadleśnictwie z metrem przestrzennym sprzedawanym przez handlarzy. Przebitka 100 procent to norma minus koszty uzyskania.
gość, 22.01.2012, 20:12
Drewno można kupić taniej w nadleśnictwie, które wskaże drzewa do wycięcia.
W nadleśnictwie można kupic drewno w wałkach i nikt sam nie wycina sobie drzew. Drewno jest zerwane do drogi wywozowej w formie stosów i w tej postaci odbiera się drewno z lasu. Wsazujemy raczej położenie stosu w lesie
leśnik, 27.09.2012, 20:26
Drewno można kupić taniej w nadleśnictwie, które wskaże drzewa do wycięcia.
W nadleśnictwie można kupic drewno w wałkach i nikt sam nie wycina sobie drzew. Drewno jest zerwane do drogi wywozowej w formie stosów i w tej postaci odbiera się drewno z lasu. Wsazujemy raczej położenie stosu w lesie
leśnik, 27.09.2012, 20:26
Dobra rada. Zawsze rozpalaj w kominku suchym drewnem iglastym, a komin ci nie "zarośnie". Cały myk polega na tym, aby jak najszybciej "wyprowadzic" z komina wilgotne, a więc ciężkie powietrze, które hamuje wznoszenie się dymu. Ten pochodzący z drewna liściastego przy rozpalaniu ma niską temperaturę i wolno wędrując klei się razem z wilgocią do ścian, ponieważ on przecież zawsze kręci się wokół własnej osi.
Chleb powszedni, 16.10.2012, 17:04
Gdzie Pan dostanie drewno za 30zł? Chyba jedynki z przodu zabrakło.. Przedsiębiorcy kupują drewno do przemysłowego zastosowania, którego cena zaczyna się na licytacji od 126 złotych netto loco las po zrywce...
xxx, 24.11.2012, 23:09
Dokładnie tak, ceny drzewa w lesie zaczynają się od 122zł/m3+Vat23. Doliczyć trzeba transport, połupanie. Fakt z 1m3 kupionego w lesie uzyskam ok.2mpu drewna do sprzedaży, ale wcale nie są to kokosy, podliczając wszelkie koszty. Najdroższy jest transport. Kupując 20m3 transport tej ilości kosztuje nawet 3zł/km, niestety, w obie strony. Polecam wszystkim lowcom sensacji, tym, którzy liczą jaka to przebitka wychodzi, udajcie się do leśniczego, kupcie sobie 10 stosów, przywieżcie do domu, potnijcie, polupcie, policzcie godziny pracy mnożąc je jedynie x10zł/h, zobaczycie ile wam wyniesie koszt jednego metra. Pozdrawiam.
maciek, 10.01.2013, 09:03
Dzisiaj kupiłem 7,o2 m3 olchy po 140 zł za 1 m3 w nadleśnictwie. Za załadunek w lesie zapłaciłem 120 zł, za pocięcie 120 zł i transport drewna z lasu do domu 150 , ale i tak wychodzi mi taniej niż ogrzewanie gazem ziemnym.
Palacz-amator, 10.01.2013, 16:58
Proste wyliczenie.Cena 1m przestrzennego połupanej ,poukładanej olchy z dowozem u mnie to 159zł.Stargowałem się do 150zł.
Płaciłeś 140zł/m3 czyli jakieś 100-110zł za 1mp. do tego wydałeś 390/7m3 czyli 55zł za każdy 1m3 czyli wyszło Ci 195zł m3 drewna. Przyjmując że 1mp =0,78-0,80 m3 wychodzi 152zł za mp.
Podpowiadam że Olcha to chyba najgorsze drewno opałowe ze wszystkich dostępnych liściastych o prawie dwukrotnie mniejszej kaloryczności niż grab.Lepiej kupić połupaną brzozę-to najkorzystniejszy stosunek ceny do jakości drewna opałowego.
szkoda zachodu, 03.05.2013, 13:23
krzyś, 02.10.2013, 19:33
przelicznik mp na m3 nie wynosi 0,65, a już na pewno nie 0,80, tylko jest zmienny w zależności od gatunku drewna, klasy jakości, długości wałka i waha się z grubsza pomiędzy 0,4, a 0,7.
Należy jednak zaznaczyć, że przeliczniki te obowiązują wyłącznie przy zakupie drewna okrągłego w lesie, a nie przy zakupie drewna kominkowego, czyli pociętego na b. krótkie odcinki (30-40cm) i połupanego!!!
To by dopiero był interes, kupić krzywe jak cholera drągi, czyli bardzo "naprzestrzeniony" stos, a potem pociąć je na odcinki 30-40cm, czyli całkowicie "wyprostować" i poukładać ciasno jedno polano obok drugiego i sprzedawać mierząc tak samo 1m x 1m x 1m, jako metr przestrzenny, choć jest to prawie metr sześcienny...!!!
Niejeden już tak się przejechał i zakończył interes "drewno kominkowe", jak mu się po jakimś czasie 3 razy za szybko drewno na placu skończyło...!!!
sewland, 14.12.2013, 02:52
... jeżeli masz dobrą siekierę, zdrowy kręgosłup i lubisz świeże powietrze ;-)
Przykład z mojego lubelskiego podwórka, kupiłem ok. 10 m3 - dąb 136 pln/m3 + pocięcie na mniejsze kawałki i transport, na gotowo wyszło 160 pln/m2.
Oczywiście są osoby, które starają się porównywać ogrzewanie domu kominkiem, a gazem wyłącznie pod względem ekonomicznym, ale proszę sobie wieczorem usiąść w fotelu, z kieliszeczkiem, z żoną przy boku... przy kotle gazowym.
Darek, 20.02.2013, 10:54
każda okazja jest dobra
ryba, 27.02.2013, 18:19
Piotr, 11.04.2013, 12:22
Palę w kominku od wczesnej jesieni do wiosny. Bardzo to lubię bez względu na koszty. Kiedyś kupowałem drewno gotowe, suche, porąbane (wygoda), w ostatnim roku i tym palę drewnem ze swojego (po dziadkach) lasu. Ścięcie drzewa, pocięcie na metry, potem na pieńki i porąbanie, następnie wrzucenie pod dach (przynajmniej na rok) do wyschnięcia, potem dowożę przyczepką po 1,5 m przestrzennego (kilkadziesiąt km) do domu - i zaczynam się zastanawiać czy jak wcześniej kupowałem to rzeczywiście było tak drogo? Zużywam rocznie ok 7m3 drewna. Aby je przygotować to naprawdę trzeba się namęczyć. Żeby drewno było po 100zł/m3 to przysięgam, że mając nawet darmowy surowiec w lesie będę drewno kupował. Dla tych co twierdzą, że drewno ktoś powinien kupić, przerobić i dowieźć do nich na miejsce za 100zł/m3 polecam sprawdzenie na własnej skórze ile wysiłku kosztuje przygotowanie drewna.
ab, 02.10.2013, 15:27
bardziej opłaca się sprzedać drewno w ilościach hurtowych elektrowniom, które są prawnie zobligowane do współspalania biomasy i dostają z tego tytułu dopłaty.
mietek, 27.03.2013, 22:12
Przy paleniu w kominku nie ekonomia jest najważniejsza, a przyjemność.
ab, 02.10.2013, 14:14