Ceny węgla – czym opłaca się palić w piecu?

Coraz zimniejsze noce sprawiają, że część osób przypomniała sobie o konieczności zakupu opału. Kto tego nie zrobił – nic nie stracił, ceny w porównaniu z latem niewiele się zmieniły.
  • Nie zawsze opłaca się kupować najtańszy węgiel

    Najlepiej kupować węgiel od stałego, sprawdzonego dostawcy. Zawsze jednak warto zachować czujność, by nie zostać naciągniętym.

    Jarosław Pruss

W zależności od powierzchni mieszkania czy domu, materiałów z których został wykonany, termoizolacji i wreszcie od surowości zimy zależy, ile węgla trafi do pieca. Dla wielu zapewnienie przez cały okres grzewczy odpowiedniej temperatury wewnątrz pomieszczeń oznaczać będzie wydatek kilku tysięcy złotych.

 Dowiedz sięCzym palić w kominku - drewnem, brykietem, peletem? 

Decyzja o zakupie opału powinna być przemyślana. Niekiedy o wyborze węgla decyduje rodzaj pieca, w którym ma być spalany. Piece na miał węglowy czy ekogroszek nie pozostawiają konsumentom wielkiego wyboru, ale są też kotły dające możliwość palenia różnymi rodzajami stałego paliwa. Jakie rodzaje są najpopularniejsze? 

Miał węglowy – jest najtańszy, stąd jego niesłabnąca popularność mimo, że powszechnie uważany jest za głównego sprawcę wysokich poziomów pyłu zawieszonego w miastach. Cena – jak zawsze zależy od regionu, okresu w roku, marży składu węgla czy jakości rozumianej jako kaloryczność – wynosi około 400–500 złotych za tonę.

Węgiel orzech – jest jednym z popularniejszych rodzajów węgla, ceny wahają się od 550 do 700 złotych za tonę. Użytkownicy cenią go za małą ilość popiołu, która pozostaje po spaleniu, przez co ogranicza się konieczność jego częstego usuwania. Dodatkowo wykazuje dobrą kaloryczność przy niskiej smolistości. Może być wykorzystywany nawet w starych piecach, tak zwanych „kaflakach". 

 Przeczytaj poradnik: Wybieramy węgiel – jaki opał kupić, aby nie żałować? 

Ekogroszek – emituje do atmosfery w procesie spalania mniejszą ilość dwutlenku węgla i siarki, stąd uznawany jest za paliwo nieco mniej obciążające dla środowiska w porównaniu z „klasycznym" węglem kamiennym. Zawiera również mniej pyłów, przez co nie brudzi tak, jak inne gatunki węgla. Ekogroszek dzięki tym właściwościom chętnie pakowany jest i sprzedawany w workach. Trafia najczęściej do domów w których za ogrzewanie odpowiadają piece retortowe. W zależności od pochodzenia kosztuje od około 750 do 850 złotych za tonę.

Paliwo takie jak koks, niegdyś bardzo popularne, obecnie traci na znaczeniu. Nie tylko dlatego, że tona potrafi kosztować nawet 1000 złotych, ale również dlatego, że wymaga szczególnego rodzaju pieców (kocioł musi wytrzymywać temperatury zbliżone do 1000 stopni Celsjusza). Dodatkowo tego typu paliwo nie sprawdza się w dobrze docieplonych, zaizolowanych domach – do prawidłowego spalania koks potrzebuje bowiem w dużych ilościach i nieprzerwanego dostępu świeżego powietrza, by maksymalnie wykorzystać jego potencjał. 

Na popularności zyskuje węgiel w workach. Nie tylko łatwiej go transportować, dozować i utrzymać porządek w piwnicy, ale również nie trzeba zamawiać od razu kilku ton, co pozwala rozłożyć koszty ogrzewania na kilka miesięcy. Worek węgla, orzecha czy groszku, kosztuje około 40 złotych za 50 kilogramów. Łatwo przeliczyć, że kupując tonę węgla w workach „przepłaca się" przynajmniej ponad 100 złotych w stosunku do takiego samego rodzaju węgla kupowanego na tony.

Kupując węgiel trzeba zachować czujność – niestety poziom uczciwości wielu handlarzy pozostawia wiele do życzenia. Kupując koks można na przykład stać się posiadaczem koksu hutniczego, który ciężko spala się w domowych piecach.

Jakie są najczęstsze nieczyste zagrywki nieuczciwych sprzedawców opału?

1. Wadliwe tarowanie pojazdu – w różnych wersjach „przekręt" wygląda różnie – od złego wpisywania wagi w dokumentach, przez ważenie auta z kanistrami pełnymi benzyny i późniejsze ich usuwanie, po ważenie auta z kierowcą w środku – oczywiście, gdy ważony jest już węgiel, kierowcy tam nie ma. Strata dla kupującego to przynajmniej kilkadziesiąt kilogramów węgla.
Sama waga również może wskazywać nieprawidłowe wskazania – uczciwi sprzedawcy posiadają na placu wagi, które mają odpowiednie certyfikaty.

2. Polewanie węgla wodą krótko przed sprzedażą. Co prawda sam węgiel w nikłym stopniu nasiąka wodą i zyskuje na wadze, za to doskonale wodę chłonie miał węglowy, którego – w zależności od rodzaju węgla – może być nawet do 10 procent w całości. Niekiedy sprzedawcy tłumaczą, że polewanie wodą ma na celu odsianie miału węglowego, bądź uniknięcie tworzenia się pyłu na placu – lepiej od razu omijać szerokim łukiem takie składy węgla – miał odsiać z węgla można w inny sposób.

3. Sprzedawanie węgla o gorszych niż wskazane parametrach. Tu klient ma niewielkie możliwości sprawdzenia jakości węgla i interwencji. Warto jednak wiedzieć, że każda partia węgla przywieziona z polskich kopalni ma swój „kwit" zaświadczający, z jakiego wydobycia pochodzi i jakiej jest jakości. Solidny sprzedawca pokaże te dokumenty bez mrugnięcia okiem.

4. Najlepiej kupować węgiel bezpośrednio z placu, obserwować proces załadunku i o ile to możliwe – drogę do miejsca, w którym węgiel zostanie zrzucony. Daje to gwarancję, że „w trasie" jakaś partia towaru się nie zawieruszy. Sprzedawca powinien też umożliwić zakup niewielkiej partii towaru, na przykład w workach, by móc przetestować jakość opału, a gdy próby wypadną pozytywnie – zakupić jego właściwą część. 

 Warto przeczytaćWęgiel jako stabilny opał na niestabilne czasy 

Autor: Sławomir Bobbe
0komentarzy