Dodaj komentarz

Cała ta ustawa to kompletny bubel .
Po pierwsze. Do 2009 r. przyszły najemca szukał partycypanta. Partycypant wskazywał oczywistego najemcę i wpłacał za niego koszt 1/3 budowy mieszkania. W 99% przypadków był to ktoś z rodziny, kto płacił pieniędzmi przyszłego najemcy a jedynie formalnie widniał w dokumentach jako osoba trzecia. W 2009 r. ktoś poszedł po rozum do głowy i zmienił zapis w ustawie, tak aby nie było fikcji i jedna osoba figurowała jako najemca i partycypant,
Po drugie. Pozostały koszt 2/3 budowy mieszkania spłacany jest obecnie w czynszu. Jest to kredyt zaciągnięty w banku (BGK bodajże) przez TBS na bardzo preferencyjnych warunkach. Tak więc de facto najemca spłaca ten kredyt a nie TBS!
Po trzecie. Reszta opłat w czynszu to normalne opłaty eksploatacyjne i za media, które są płacone tak jak w mieszkaniach spółdzielczo -własnościowych.
Po czwarte. Osoba, która wpłaciła 40 000 zł partycypacji przy koszcie budowy mieszkania ok 120 000 zł (realia z lat 2006 -2008) i dodatkowo spłacając przez 10 lat kredyt w czynszu, ok 30 000 zł. spłaciła w zasadzie połowę kosztów wybudowania mieszkania. Po kolejnych 20 latach spłaci całość. I co wtedy zrobi TBS? Tego jeszcze nie ustalono.
Po piąte. Wykup mieszkań po aktualnych cenach rynkowych jest totalnym szwindlem, gdyż mieszkanie warte kiedyś 120 000 i spłacone w połowie wycenia się dziś na ok 250 000 - 280 000 dając możliwość zarobku TBSom, co jest niezgodne z prawem gdyż spółki te nie mogą czerpać zysków i działają w gruncie rzeczy non profit.
Po szóste. Zrównanie cen mieszkań w TBSach z cenami mieszkań na rynku pierwotnym jest na rękę tylko i wyłącznie deweloperom, którym rynek się powoli kurczy z uwagi na brak wyżu demograficznego, trudności z uzyskaniem kredytu i szalejące ceny franka szwajcarskiego. Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że ktoś za tą ustawą lobbował. Kto? To pytanie i zajęcie dla służb trzyliterowych...
Najemca, 24.03.2015, 21:22
Dodaj komentarz