Dodaj komentarz

Częściowo się zgodzę, ale niektóre argumenty mocno przesadzone. Ja bym powiedział, że i blok ma swoje wady i zalety, tak samo jak mieszkanie w domu na wsi. Absolutnie WSZYSTKO zależy od lokalizacji i sąsiadów na jakich się trafi, a jak wiadomo tych się nie wybiera. Mieszkałem w różnych miejscach (częste przeprowadzki), zarówno w domu, jak i w mieszkaniu w bloku.
Mieszkanie w domu:
Oczywiste plusy to fakt, że nie trzeba słuchać głośnej muzyki sąsiada, gdzie w bloku słyszałem nawet głośniej puszczony telewizor w nocy. Ma się poczucie własności skrawka ziemi i budynku. Nikt Ci nie łazi obok drzwi, plac jest tylko TWÓJ. Wieszasz tabliczkę "zły pies" zamykasz bramę na klucz i nie przejmujesz się obcymi. Sadzisz wysoki żywopłot i możesz sobie chodzić po podwórku na golasa jeśli taki masz kaprys. Na zewnątrz jest głośniej niż w mieście. Piły, kosiarki, ujadający pies, dzieciarnia, itd. Wieczorem raczej nie ma sensu się rozsiadywać z książką, bo komary zamęczą okrutnie. Inne robale również pchają się drzwiami i oknami do domu. Za to w środku cisza i spokój. Jeśli ma się szczelne, porządne okna, można się zrelaksować. Jeśli się ma domek i ogród, trzeba o wszystko dbać, ale co kto lubi. Większość ludzi mieszkających na wsiach lubi te czynności (wspomniane majsterkowanie i dbanie o swój kawałek ziemi) W lato koszenie trawnika, rąbanie drewna, w zimę odśnieżanie, kupno opału, palenie w piecu. Czasem trzeba coś pomalować, zreperować ogrodzenie, tutaj nie przyjdzie żadna ekipa i nie naprawi niedomykającej się furtki. W zimie ludzie palą w piecach czym tylko mogą, więc wyjście wieczorem gwarantuje przesiąknięcię ubrań smrodem "spalin". Kompost mi nie przeszkadza, akurat mamy spore działki i każdy wyrzuca skoszoną trawę jak najdalej od domu. Z reguły domki są też większe (minimum parter i piętro, czasem strych, piwnica), mnóstwo pokoi, sypialnie, jeśli się ma jeszcze garaż, warsztat, czy inne budynki, nie ma problemu typu "gdzie wstawię przedmiot xyz", "gdzię będą spali goście", nie wspominając o tym, że jak ktoś ma więcej dzieci, nie muszą się gnieździć w 1 pokoju.
Mieszkanie w bloku:
Największym niekwestionowanym plusem jest wygoda. Cokolwiek się nie zepsuje - przyjdzie ekipa, naprawi, posprząta. W zimie odkręcasz kaloryfer i nie przejmujesz się opałem, wygodne windy zawiozą Cie na każde piętro, a jak wandale zniszczą drzwi, na drugi, ew. trzeci dzień zostaną wstawione nowe. Niestety w bloku ważniejszą kwestią jest to, na jakich sąsiadów trafimy. W mniejszych blokach jeszcze, gdy ludzie się znają, jest jakiś wzajemny szacunek, sąsiad informuje, że tego i tego dnia będzie przeprowadzał remont. Gorzej, gdy wylądujemy w wieżowcu, gdzie mieszkańcy staja się anonimowi i przez klatkę dziennie przewijają się setki nieznanych sobie mieszkańców. Przychodzisz po pracy po nocce, a na którymś piętrze ktoś wierci wiertarką udarową w ścianie przez cały poranek. Zapomnij o drzemce. Mieszkasz pod sąsiadami, którzy mają małe dzieci? Bądź pewny, że bieganie "tup tup tup" będzie słychać przynajmniej do 20-tej. Rozbijane kotlety również. Głośny telewizor, imprezy, i każdą wykonywaną przez nich czynność. Tak jak na wsi słyszę na zewnątrz nieznośnie ujadającego psa, zamykam okno i mam spokój. W bloku tego samego jaszczka muszę słuchać przez cienką ścianę. Słychać nawet strzępki rozmów i kłótni przez kratki wentylacyjne. Na klatkach dzieci w dzień urządzają sobie wyścigi na rolkach i hulajnogach, starsze towarzystwo przesiaduje z piwkiem wieczorami.
Tak, że co kto lubi. Jeśli ktoś ma gwarną rodzinę, hałas w bloku specjalnie nie będzie mu przeszkadzał, bo jego najbliższe otoczenie i tak wygeneruje większy huk ;) Ja jestem typem samotnika i muszę mieć gwarancję, że jak zamknę się w pokoju nikt i nic nie będzie mi przeszkadzało, dlatego wybrałbym jednak domek. Blokowisko też miało swój urok. Zjeżdzało się windą, na parterze spożywczak, fryzjer, sklep rtv i usługi krawieckie.
Vroo, 08.02.2015, 14:27
Dodaj komentarz