Dodaj komentarz

Brawo za ten wpis :-) Ciągle mam nieodparte wrażenie, że co poniektórzy myślą że czas stanął w miejscu i przedmieścia, wsie wyglądają tak jak wyglądały 20-30 lat temu... Mieszkam na wsi 30 km od Krakowa... dzieci mają pod nosem przedszkole, szkołę, szkółkę piłkarską. Na codzień zajęcia popołudniowe w domach kultury z baletu, karate, decoupagu, szachów, rytmiki. Na miejscu siłownia, klub fitness to tylko część atrakcji. Dojazd do pracy hmmm... miałam tę przyjemność dojeżdżać do Krakowa i powiem szczerze że niejednokrotnie szybciej ja dojechałam do celu ze wsi niż koledzy z Krakowa przejechali krótszą o połowę odległość z bloku do pracy ;-) Nawet gdybym miała tracić 2 godziny dziennie na dojazd do pracy to fakt, że moje dzieci mają kawałek swojego podwórka na którym mogą się bezpiecznie bawić zamiast gnić w bloku przed telewizorem jest dla mnie bezcenny.
Paulina B., 07.02.2015, 09:31
Dodaj komentarz